TempTraq – lenistwo czy przydatne urządzenie dla rodziców maluchów?

temptraq

Obejrzałam reklamę nowoczesnego termometru dla dzieci TempTraq. Termometr ten ma postać cienkiego paska, który nakłada się na ciało dziecka, aby monitorował temperaturę, gdy jest ono chore. Kiedy temperatura przekracza normę, urządzenie alarmuje rodziców. Spytałam znajomych rodziców o opinie na temat takiego typu produktu. Oto co powiedzieli.

AMINA, mama dwójki dzieci:

„Fajnie jest to, że jest nieinwazyjny, czyli w nocy nie musisz budzić dziecka. Ale równie dobrze sprawdza się termometr na podczerwień. Czy to pozwoli rodzicom spać? I tak się śpi obok gorączkującego dziecka, a ono jęczy i majaczy. Jeśli pójdzie się do pracy, a dziecko zostawi z nianią, to można mieć sytuację pod kontrolą. Przy niemowlaku, gdyby tak w połączeniu z monitorem oddechu? – wypas. Dużo zależy od ceny.”

ALEKSANDRA, mama dwójki dzieci:

„Ja jestem totalnie nie aplikacyjna i atechnologiczna komórkowo. Żadna aplikacja mnie nie kręci. Poza tym nie mam tradycji mierzenia dziecku temperatury cały czas, tylko strategicznie – jak mija działanie środka przeciwbólowego, około 17, i po podaniu leków.  Małemu dziecku mierzę per rectum, starszemu w buzi. Mamy termometr punktowy, ale on totalnie kłamie. Plaster jako taki kojarzy mi się z takim czymś, co było modne w mojej młodości – przykładało się do czoła i po zabarwieniu można było odczytać, jaki ma się biometr :-).

Myślę, że dla rodziców panikarzy/gadżeciaży i mam, które urodziły pierwsze dziecko gadżet idealny – jak podgrzewacz do pieluch i chusteczek do pupy. Dla zaprawionych w boju ojców i matek zbędny wymysł.”

JAN, tata jednej córeczki:

„Wygodne i dostosowane do obecnych czasów rozwiązanie. Zaletą jest to, że się dziecku snu nie przerywa pomiarem temperatury. O ile bezdotykowe termometry ułatwiają zadanie rodzicom, to mogą jednak obudzić dziecko. W tym przypadku można nie tylko monitorować temperaturę dziecka, ale prowadzić dziennik pomiarów lub wręcz zautomatyzować pomiar łącznie z powiadomieniem o przekroczeniu zadanego bezpiecznego przedziału. Przydatne w domu i w szpitalu.”

bobo

ANITA, mama dwójki dzieci:

„Przydatne urządzenie, wygodne w użyciu, małe, zaawansowane technologicznie, choć miałabym obawy o to, czy jest precyzyjne, czy nie zaszkodzi skórze niemowlaka, czy obsługa aplikacji jest łatwa i czy nie ulegnie awarii w trakcie np. snu dziecka.”

ANNA, mama dwójki dzieci:

„Megafajne!  Niezły gadżet, szczególnie gdy jest się rodzicem niemowlaczka.  Myślę, że dobre dla żłobków, kiedy mały brzdąc zaczyna gorączkować, a rodzice za szybko nie mogą dojechać… Pozwala mieć pod kontrolą temperaturę dziecka.  Skusiłabym się, by wypróbować. Co prawda moje dzieci prawie nie gorączkują, ale jak już taka sytuacja następuje, jestem typem osoby, która robi dosyć częste pomiary, stosując nie tylko farmaceutyczne sposoby zbijania gorączki. Wiadomo, gorączka głównie spada nad ranem, a zaczyna rosnąć wieczorem i stanowi ważny czynnik walki toczącej się w małym ciałku… Ale nie dajmy się zwariować i potraktujmy to jako kolejny bajer dla nowoczesnych, chcących posiadać zbyt wiele gadżetów rodziców. Przetestowałabym z czystej ciekawości.”

KATARZYNA, mama synka

„Dla mam maluszków to pewnie fajny gadżet, szczególnie dla tych, które mają jedno dziecko i które jeszcze nie czują się pewnie. Takie mamy, gdyby mogły, to monitorowałyby wszystko. Dla starszych chyba zbędna opcja.”

A jaka jest moja opinia?

Uważam, że to dobrze, że powstają takie urządzenia, które mają na celu ułatwienie opieki nad dzieckiem. To jest dobry kierunek, w którym technologia powinna zmierzać. Nie jest to niezbędny gadżet, ale może trochę ułatwiać życie. Rzeczywiście obawiałabym się odklejenia i ewentualnych odparzeń, także może lepszym rozwiązaniem byłoby inteligentne prześcieradło lub mata, na której dziecko śpi (prześcieradła dla dorosłych mierzące jakość snu już istnieją). Taki gadżet, gdyby posiadał dodatkowo kilka innych funkcji mógłby być naprawdę funkcjonalnym urządzeniem. Natomiast myślę, że sam plaster TempTraq mógłby znaleźć dobre zastosowanie w szpitalach.