Jak się tworzy gry dla dzieci?

gry dla dzieci

Jak wygląda stworzenie gry dla dzieci? Ile to kosztuje, jak długo trwa i co jest największym wyzwaniem? O tym rozmawiamy z Jakubem Syrkiem, twórcą gry dla dzieci Wise Goat.

Na początek opowiedz, skąd wziął się pomysł na stworzenie takiej gry?

Pewnego dnia zdałem sobie sprawę, że mój 3,5 letni syn z godziny przeznaczonej na tablet większość wykorzystuje na różnego rodzaju popularne gry z ptakami, które niczego nie uczą. Pomyślałem wtedy, że wspaniale by było zagospodarować ten czas i spróbować przemycić coś pożytecznego dla takich maluchów. Tak powstał pomysł stworzenia gry.

Wyjawiłeś mi, że zależało Ci, by gra uczyła, a jednocześnie nie była nudna. Czy to znaczy, że większość gier mobilnych dla dzieci szybko nudzi maluchy?

Bardzo trudno jest znaleźć odpowiedni balans między nauką a zabawą. Chciałem, żeby gra nie była za szybka, a wszystko działo się powoli. Niestety, gry konkurują też w świadomości dziecka z innymi „niedziecięcymi” które są znacznie bardziej dynamiczne i pociągające. Gry dla dzieci starają się raczej dziecko wyciszyć (np. spokojną muzyką), a to znacznie szybciej się nudzi. Zresztą proponuję wykonać test i włączyć dziecku na 15 min grę akcji i obserwować jakie później będzie pobudzone i rozemocjonowane.

Podobno to twoja pierwsza gra dla dzieci tworzona po godzinach. Miałeś na początku jakieś oczekiwania, chciałeś na tym zarobić, czy to było wyłącznie badanie gruntu?

Na początku chciałem zrobić grę dla synka do nauki liczenia od 1 do 10. Bardzo powoli mi to szło, a synek już dawno opanował to zagadnienie, dodałem więc kolejne poziomy – dodawanie, odejmowanie, mnożenie dzielenie. Znajomi zasugerowali, że to już całkiem pokaźny zbiór i może warto by było coś na tym zarobić. Zdecydowałem, że gra będzie za darmo, aby każdy mógł spróbować i dać coś swojemu dziecku. Możliwy jest również zakup rozszerzonej wersji, która dodaje nowe ubranka do zdobycia i odblokowuje dodatkowe poziomy trudności.

Ciężko jest przebić się w sklepie Google Play czy iTunes z takimi aplikacjami? Co decyduje o ich sukcesie?

Ciężko i bardzo jest to zależne od kraju oraz rynku. Takie niszowe gry muszą też się przebić do świadomości dzieci, a co najważniejsze rodziców. Dużo łatwiej wybrać grę, w której występują postacie widoczne w bajkach czy programach dla dzieci. Przykładowo moją grę nieporównywalnie więcej osób pobrało z iTunes niż Google Play, co ciekawe duże zainteresowanie jest grą w Azji.

Zdradzisz, ile razy pobrano twoją aplikację w Azji, a ile np. w Polsce?

N tą chwilę w Polsce to około 100, w Azji ponad 10 razy więcej.

Ile kosztuje stworzenie takiej aplikacji?

Bardzo trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Ja miałem tyle szczęścia, że kod stworzyłem samemu w oparciu o bardzo fajny framework Cocos2D-x,  a grafikę przygotowała siostra mojej żony. Pracowaliśmy po godzinach i był to nasz pierwszy projekt. Zajął nam 8 miesięcy. Pewnie profesjonalne studio zrobi taką grę znacznie, znacznie szybciej.

Czy takie aplikacje lepiej zarabiają na siebie w modelu, gdzie samo ściągnięcie jest darmowe, a płacimy jedynie za dodatki i wersje premium, czy wręcz odwrotnie: płacisz już przy pobieraniu?

Nie jestem niestety specjalistą w tej dziedzinie. Z informacji które pozyskałem wygląda na to, że dla dorosłych bardziej dochodowe są aplikacje z płatnymi dodatkami. W segmencie gier dla dzieci większy przychódw generują  gry, za które płaci się przy pobraniu.  Tak jak wspomniałem wcześniej: ja , na przekór , wybrałem model pierwszy, chcąc  by gra była jak najbardziej dostępna.

Co sprawia, że gra dzieciom nie nudzi się zbyt szybko? Duża ilość poziomów, różnorodność, a może tworzenie kolejnych dodatków i wersji?

W grze robi się zdjęcie swojemu dziecku i umieszcza jego w buzię w wirtualnym ubranku (podobnie jak makiety kartonowe, w które wkłada się głowę i robi zdjęcie na zabawnym tle np. w zoo). Gra przypomina quiz, w którym dziecko wybiera jedną z trzech proponowanych odpowiedzi, gra śledzi postępy dziecka i podpowiada coraz bardziej skomplikowane zadanie. Od nauki liczenia przedmiotów, wprowadzania stopniowego cyfr, przez dodawanie aż do mnożenia i dzielenia. Za poprawne odpowiedzi dziecko zdobywa punkty, za które może się przebierać w kolejne stroje i zostawać np. piratem, rycerzem, księżniczką czy baletnicą. Sprawia to dużo radości, a jednocześnie podtrzymuje chęć do zdobywania kolejnych jabłuszek – czyli uczenia się. Zauważyłem też, że gra bardzo fajnie angażuje rodziców, przyjemnie jest siedzieć razem z dzieckiem, obserwować efekty jego nauki i śmiać się razem z nim z nowego wyglądu.

Jakie masz plany na przyszłość?

Będę chciał wykorzystać zdobyte doświadczenie i przygotować kolejną grę. Synek jest już  starszy, teraz będę starał się konkurować o czas 6-8 latka :) Mam już nawet pomysł i pewnie na początku listopada zajmę się realizacją.

A zatem powodzenia!