Konkurs! Zgarnij grę Pillars of Eternity na PC

konkurs Pillars of Eternity

Pillars of Eternity to tytuł długo wyczekiwany przez fanów gier RPG, w którym pokładali duże nadzieje. Jak możemy przeczytać w entuzjastycznych recenzjach po premierze – słusznie!

Fabularnie – to powrót do klasyki gatunku: ciekawy, rozbudowany świat, wciągająca historia, możliwość budowania drużyny według własnego pomysłu. Dzięki temu trudno oderwać się od ekranu komputera!

Wszystko w świecie Pillars of Eternity ma swoje uzasadnienie – nie ma przypadkowych questów, niepotrzebnych rozmów czy przedmiotów. Spójność to jeden z najważniejszych elementów w grze RPG, a twórcy Pillars of Eternity wykazali się w tej kwestii mistrzostwem!

Jesteście fanami gier RPG? W takim razie – to konkurs dla Was! Możecie wygrać tę fantastyczną grę w wersji na PC! Jak? To nic trudnego!
Wystarczy, że w komentarzach pod tym wpisem napiszesz, która gra wideo z gatunku RPG jest Twoim zdaniem najlepsza – i dlaczego! Wspólnie stworzymy ranking najlepszych gier RPG!

Pamiętajcie o kreatywnym uzasadnieniu Waszego wyboru – to od tego zależy, kto wygra w naszym konkursie!
Na Wasze zgłoszenia czekamy do 23:59 w niedzielę, 23 sierpnia. Regulamin znajdziecie tutaj. Powodzenia!


Aktualizacja: 25 sierpnia 2015, 14:13.

Po raz kolejny postawiliście nas przed arcytrudnym zadaniem wyłonienia jednego zwycięzcy. Wśród wszystkich komentarzy było wiele absolutnie fantastycznych, kreatywnych i rozbudowanych odpowiedzi. Po długiej analizie wybraliśmy odpowiedź użytkownika o pseudonimie Silvestras. Gratulujemy! Twoją odpowiedź wyróżniliśmy, podpinając ją na samej górze w sekcji komentarzy. Prosimy o kontakt z nami na adres: redakcja@technologicznie.pl (najlepiej z e-maila, na który zarejestrowałeś konto w Disqusie).

Wszystkim dziękujemy za zaangażowanie i już teraz mówimy: do zobaczenia w kolejnym konkursie już wkrótce! :-)

  • Kamil loskamilos

    Czym byłby świat RPG bez Demon’s Souls. Gra, dla której zdecydowałem się na zakup PS 3. Świat tak mroczny i zły, że aż wbija w fotel. Gra, przy której poziomie trudności reszta RPG-ów zdała mi się dziecinną igraszką. Nic nie odda godzin spędzonych na eksplorowaniu świata opanowanego przez demony, które przez choćby mały błąd potrafiły zlikwidować gracza jednym uderzeniem. Inaczej mówiąc produkcja, która nie wybacza błędów.

  • w0lume

    Wybrać najlepszą grę RPG ? Bardzo ciężkie zadanie. Może Dark Souls ? Duchowy spadkobierca gry o której napisał Kamil ? A może coś starszego ? Z rzutem izometrycznym ? Tak, zdecydowanie. Spodziewam się, że wielu wybierze jak ja. Oczywiście Baldur’s Gate z dodatkiem Opowieści z Wybrzeża mieczy. Co tu dużo mówić ? Gra jest miodna pomimo swoich lat. Fabuła, która cały czas pcha gracza do tzw. syndromu jeszcze jednego dialogu lub walki. Zwroty akcji, odkrywanie kim jest tajemniczy wojownik w czarnej zbroi, zdziwienie w momencie, gdy się o tym dowiadujemy. Walki w których musimy myśleć i cały czas pilnować członków naszej drużyny. Ekwipunek, który zmieniamy w zależności od przeciwnika (na przykład miecz oburęczny Zguba Pająka). Nie mówiąc już o samym tworzeniu postaci, w panelu tworzenia postaci można spędzić ładne kilka godzin, by statystyki były jak najlepsze. Tu wszystko ma znaczenie ! A na dodatek chociażby Wieża Durlaga – świetny labirynt, zagadki, walki (partia szachów to mistrzostwo).

  • Raissa

    Diablo II, Diablo II, Diablo II.

    Gra ma 15 lat a grywalnośc jest nie do przebicia.
    Widok z góry? I CO Z TEGO, skoro rozczłonkowane zwłoki w sali tortur wyglądają tak przerażająco, że skóra pod pachami wysycha w największy upał? A muzyka? Soundtrack może konkurować z „Dark Side of the Moon” Pink Floyd, trzyma się klimatu, zmienia w zależności od lokacji, nastraja i według mnie stanowi 1/4 gry, jak nie połowę. Fabuła? Nietuzinkowa, niezwykła, poplątana, poprzecinana cutscenkami….. A czy wspominałam już, że mapa zmienia się i nie jest taka sama, za każdym razem? Ludzie, to się działo PIĘTNAŚCIE lat temu, a to rozwiązanie jest świetne!
    Można grać i grać, a D2 nie chce się znudzić. Po prostu nie chce.
    Tryb multi, realmy i bramki tworzone przez graczy zupełnie zmieniają rozgrywkę. Gra za każdym razem oferuje coś innego, a po wszystkim czeka na nas wołowina (jeśli wiecie o co chodzi :>).

    NIC TYLKO GRAĆ, ZARYWAĆ NOCKI I ZAKRAPLAĆ WYSCHNIĘTE OD MONITORA OCZY.

    Będę polecać D2 KAŻDEMU, nawet 23 czerwca 2065 roku, czyli w dzień premiery Diablo 4.

  • Robak

    Który tytuł RPG jest moim zdaniem najlepszy? na pierwszy rzut oka jest to bardzo banalne pytanie, lecz gdy nie co nad nim pomyślałem doszedłem do wniosku że wcale tak nie jest. Jestem graczem starszej daty, moja przygoda z grami wideo zaczęła się od comandore 64, Następnie w latach 90’tych gdy komputery osobiste upowszechniły się oraz były wstanie zaoferować więcej więcej niż technologia z lat 70 – 80’tych, miałem okazję poznać znaczenie prawdziwej odskoczni pomiędzy świtem realnym a wirtualnym i zagrać w najlepsze tytuły jakie powstały po dziś dzień a są to między innymi „Icewind Diale „, „Planescape Torment”, „Falout” czy też sagę „Baldur’s Gate” którą uważam za najlepszy tytuł gatunku RPG wszech czasów, zapamiętam tą grę do końca swojego życia. Dzięki tej grze miałem pierwszą styczność z tak ogromnym światem, nieliniową fabułą przedstawiającą motyw walki dobra ze złem w której każda nawet najmniejsza decyzja jest wstanie zaważyć o losach dalszej rozgrywki i całej krainy czy też postrzegania naszego bohatera przez inne postacie – dzięki czemu potencjalny gracz w tym wypadku ja, czuł się jakby czytał naprawdę dobrą książkę od której nie można było się oderwać, ponieważ po głowie chodziły myśli „Co dalej?”, „Czy to aby na pewno dobry wybór?” Jak nietrudno się domyślić straciłem dość sporo czasu na grę w ten tytuł lecz nigdy nie powiem że było to bezmyślne! Prawdę mówiąc od dość dawna wyczekiwałem „Pillars Of Eternity” jest to tytuł okrzyknięty przez miliony graczy na całym świecie spadkobiercą mojego ukochanego „Baldur’s Gate” na długo przed swoją premierą. Koniec końców gra miała już swoją premierę aż wstyd że jeszcze nie zdobi mojego regału z grami leżąc w pierwszym rzędzie obok „Baldur’s Gate” Ale widząc ogłoszenie konkursowe bez wahania postanowiłem spróbować szczęścia i wziąć w nim udział, kto wie? może mi się uda, reasumując tak jak już wspomniałem powyżej mianem najlepszej gry RPG obwołuje „Baldur’s Gate”

  • Krzysiek Mitoń

    A ja postawię na rodzimą produkcję i swój głos oddam na nowego Wiedźmina. Dlaczego? Pomijając cały „hype”, jaki nagromadził się zarówno przed, jak i po premierze, trzeba wiele wysiłku aby zniechęcić się do Dzikiego Gonu. Skoro gra z zamkniętym światem (Zabójcy Królów) potrafiła wciągnąć i nie wypuszczać z pokoju przez dobrych kilkadziesiąt godzin (tak, jestem z tych co przeszukują każdy krzak w nadziei na znajdźki xd), to nie trudno sobie wyobrazić jak destrukcyjny wpływ na życie społeczne ma trzecia produkcja z Białym Wilkiem w roli głównej.

  • Michal Bartosiak

    Niby takie proste pytanie ale kurde trzeba się wysilić z myśleniem. Przez głowę przelatuje mi teraz wiele rpg’ów tych nowszych, ale również wiele tych starszych. Miałem ze sobą spory spór na ten temat, ale ostatecznie wybrałbym Icewind dale, ponieważ gra iż do najnowszych nie należy to jest jedyna która tak w mojej pamięci mocno wyryla znamię o sobie. Gra wygrywa dla mnie najlepszego rpga bo zawsze o niej myślę grając w d&d choć od lat jej nie odpalalem. Dziękuję bardzo.

  • Paweł

    Planescape: Torment – uzasadnienie? niepotrzebne
    Baldur’s Gate 1/2

    reszta to kpina
    gry od Was nie chcę, bo każdy fan tego gatunku już dawno ją ma

  • Adrian Nowosadzki

    Ciężko wskazać najlepszą grę RPG. Mowa tu oczywiście o klasycznych tytułach w stylu Baldurs Gate’a, Icewind Dale’a czy chociażby Neverwinter Nights. Wszystkie te gry są przeniesieniem papierowych odpowiedników na ekrany monitorów. Tym się właśnie różnią od popularnych w dzisiejszych czasach action RPG’ów czy hack’n’slashy. Miały i mają duszę. Ale która z takich gier jest najlepsza?

    Według mnie jest to Planescape Torment. Ten tytuł ma w sobie coś wyjątkowego, coś czego większość gier wideo nie ma. Porywającą fabułę, czyli to, co w grach RPG jest najważniejsze, ale dzisiaj jest odkładane na dalszy plan. Przyjemność płynąca z poznawania losów naszego bezimiennego bohatera, dedukcji na podstawie poszlak, dowiadywania się rzeczy o pokręconym świecie gry jest nieziemska. Przy Planescape czujemy się jakbyśmy czytali jakieś wiekopomne dzieło, powalającą książkę, albo słuchali przełomowego albumu w stylu Never Mind The Bollocks Sexpistols. Świat gry jest obłędnie skonstruowany, co jest bardzo ważne dla spójności fabuły.

    Oczywiście nie zapominam o grach takich jak Morrowind, Fable czy Demon Souls, które również były przełomowe w jakimś stopniu. Chciałem się skupić na klasyczniej grze, której duchowym spadkobiercą jest właśnie Pillars of Eternity. I jeśli mówimy o ‚typowym’ RPG’u to Planescape Torment jest najlepszą grą tego gatunku.

  • Selm

    Moim zdaniem? Dragon Age: Origins. Gra niemal co do joty oddaje ducha poprzedniego najlepszego cRPG’a, Baldur’s Gate II, dodając do niego nowoczesną (jak na swoje czasy) oprawę, fabułę bogatą w najróżniejsze wątki, od politycznych po socjalne oraz, przede wszystkim, moim zdaniem najlepsze postacie niezależne w historii komputerowych role playów. Drużyna Szarego Strażnika nie jest aż tak duża jak ta Dziecięcia Bhaala, lecz jeszcze bardziej urozmaicona, jeszcze ciekawsza i jeszcze bardziej żywa.

  • Jan Dobaczewski

    Najlepszym cRPG jest Neverwinter Nights. To jedyna gra która zbliżyła się do odtworzenia możliwości jakie daje zwykły papierowy RPG. Jest wiele innych wspaniałych gier, z świetnymi fabułami i rozbudowanymi systemami tworzenia postaci, ale chyba tylko pierwszy NWN daje możliwość rozgrywki jak gdyby to była sesja RPG z mistrzem gry który jest człowiekiem. Czyż nie jest to kwintesencja RPG?

  • Radosław Biela

    Fallout II za system S.P.E.C.I.A.L i za kurtkę mad maxa :)

  • Ravika

    Fallout 2 za niepowtarzalną możliwość grania postacią z inteligencją tak nikłą, że aż budzącą w npcach konieczność innego traktowania bohatera. Do plusów należy również rozgrywka będąca wciąż przyjemną pomimo lat które upłynęły od wydania gry i opcja zostania gwiazdą postnuklearnego porno.

  • Michał Cieciak

    Najlepszą grę RPG piszę… Każdy z nas. Nazywa się ona „proza życia”. Zaczynamy bohaterem o określonym już imieniu, z wybranym bogiem w którego mamy wierzyć i dodatkowymi atrybutami jak kolor skóry czy inna paczka genów. Mniej więcej po 20% gry zaczynamy dosiwdaczać świadomie pewnych ograniczeń i staramy odzyskać się wolność utraconą po kilku pierwszych latach życia. To równie moment, w którym gra daje wreszcie możliwość weryfikacji wybranych wierzeń i swiatopoglądu wpajanego nam przez mistrzów gry,nazwanych rodzicami bohatera. Gra ma wiele ścieżek rozwoju kariery, ale cel jest generalnie jeden – być szczęśliwym. Dla jednych będzie to fura kasy(da się zrobić) a dla innych gromadka dzieci.,possibilities are endless cytując klasyka. Masa zwrotów akcji(niechciane ciąże, nowe związki…) i nieprzewidywalna fabuła to chyba największy plus, nawet jeśli w trakcie gry tak tego gracz nie odbiera. Kuleje system rozwoju postaci. Pakujesz w coś punkty nauki a i tak wyjdzie kozak, który coś zrobi szybciej i lepiej. Gra niestety ma bardzo przewidywalne zakończenie… Ale bardziej liczy się rozgrywka niż to co będzie na końcu. Generalnie polecam!

  • http://facebook.com/kayomipl Dancing Turian

    Moim ulubionym przedstawicielem gatunku jest Jade Empire. Jedna z niedocenianych perełek Bioware w której dostaje się możliwość zostania mnichem kroczącym ścieżką zaciśniętej pięści i psujacym dzień wszystkim bohaterom dookoła.

  • Michal Frączek

    Dla mnie Najlepszą gra RPG jest gothic 2 ponieważ jest tam duży świat który można zwiedzić można dołączyć do jednej z trzech gildii i wypełniać zadania każdemu mogę polecić gothica ponieważ jest to gra w którą warto zagrać

  • Henry Gibki

    Najlepsza gra dotychczas to moim zdaniem „GOTHIC 2 – NOC KRUKA”. Gierka naprawdę godna uwagi. Co prawda oprawa graficzna, jak i audiowizualna nie jest najlepsza (bo premiera gry to 2002 rok, jak na tamte czasy to była bardzo dobra), ale nie dla tego gra się w takie gry. Głównie chodzi tutaj o fabułę, która porywa niesamowicie. Grę przechodziłem już kilkakrotnie, dlatego powoli zaczyna mi się ona nudzić, ale to właśnie od tych kilkukrotnych przejść. Z całej serii Gothic tą uważam za najlepszą. Kto jest fanem kategorii cRPG i nie grał w Gothica (jest taki?), to koniecznie musi. Bo wiadomo, KLASYK.

  • Kacper Sagan

    Jest naprawdę wiele tytułów które mógłbym uznać według mnie za najlepsze. Baldur’s Gate, TitanQuest, nawet Diablo II czy Fallout, ale z pośród tych wszystkich w które grałem i skończyłem wybrałbym pierwszego Gothica. Dlaczego zapytacie? Ano dlatego, że:
    1. System walki różni się bardzo od tych np jak w Skyrimie, Wiedźminie czy Diablo 3, nie wystarczy klikać bezmyślnie w przycisk odpowiadający za atak, walkę trzeba przemyśleć, jeden zły ruch może nas kosztować życie, zwłaszcza na samym początku gry.
    2.Nie wiem czy to mogę nazwać „wolnością wyboru”, mianowicie chodzi mi o to, że sami mogliśmy zdecydować do której frakcji chcemy się przyłączyć, poza tym czasem zdarza się, że niektóre nasze wybory mogą np relacje z innymi postaciami lub możemy uzyskać dostępu do niektórych towarów oferowanych przez kupców.
    3.Gra ta była jedną z tych które pokazały świat żyjący, chodzi o to że żaden NPC nie stał bezczynnie i nie gapił się na ścianę czy ziemię, ale miał swoje zajęcie np kucharz gotował, strażnicy ćwiczyli a kopacze w kopalni wydobywali rudę.
    4.Sposób zdobywania doświadczenia może i się nie różnił od tych z innych gier RPG, ale nauka nowych umiejętności już tak. Najpierw trzeba było znaleźć nauczyciela który mógł cię nauczyć danej umiejętności, a potem musiałeś wydać wymaganą ilość punktów doświadczenia (dostawało się je za kolejny osiągnięty poziom), zdarzało się, że też rudę i wtedy mogłeś np lepiej posługiwać się łukiem czy mieczem. Czasem trzeba było nawet wykonać jakieś zadanie aby można było się czegoś nauczyć.
    Myślę, że powiedziałem to co było najważniejsze, aby uzasadnić dlaczego Gothic jest najlepszym RPG (przynajmniej wg mnie).
    ~ Sagan

  • JaZ

    Arcanum Przypowieść o Maszynach i Magii. Gra stojąca w cieniu Baldurów i Tormentów jednak nie mniej od niech ciekawa i bardziej innowacyjna. Ciężko o drugą grę w której tak dobrze połączono magię z technologią. Krasnolud w ciężkim pancerzu używający miotacza ognia ? Nie ma sprawy. Elf rzucający na lewo i prawo firebolami i dobijający przeciwników ze strzelby ? Proszę bardzo. Bezklasowy system postaci i mnogość umiejętności dają duże pole do popisu w tworzeniu naszego bohatera. Wspaniały klimat rewolucji przemysłowej (kolej, maszyny parowe, roboty) połączony z nutką magi (elfie miasta na drzewach, magiczne stwory i portale) okraszony nie gorszą i mniej przewidywalną historią niż te z Baldurów czy Tormentów. Ciekawe nawiązania do rzeczywistości (np. Gill Bates najbogatsza postać w świecie gry, Nawiązania do twórcy maszyn parowych) i wiele, wiele innych zalet które w moim rankingu stawiają tę grę ponad inne tytuły chodziażby te wymienione przeze mnie w tekście.

  • Bartłomiej Zenon Andrzej Andrz

    Nie będę pisać długo. Knights of the old republic I (KOTOR). Czemu ? Gra pochłonęła mnie niemiłosiernie. Przechodziłem ją po kilka razy. Miała świetny podkład głosowy. Świetną kreację postaci oraz co najważniejsze najlepszy w historii twist fabularny. Poza tym była wg. mnie bardzo ważną grą przejściową między Baldurami/Icewinddaaleami a Mass Effectami i Dragon Age’ami. Wytyczyła kierunek grom stawiającym bardziej na filmowość i interakcje z drużyną. Moja pierwsza prawdziwa RPG-owa miłość.

  • Rafał Em

    Polecam Chrono Triggera i Final Fantasy

  • Marcin Worek

    – Lecz jeśli chcesz bratku mój, zacny i drogi
    Mieć udział w poznaniu gier nieubogi
    Pochwyć wtem rychło ten trud myśli złożony i mnogi

    I najważniejsze Ci jeno powiadam!
    Słuchaj się pilnie bo po dwakroć nie doradzam
    Mówię więc jaśnie mościpanu jak trzeba
    Że jeno Cyceron, mędrzec-polityk i pisarz nie byle ryba
    Tako rzecze:

    „O gustach rzecz jasna dyskutować nie prosta
    Lecz że powziąć trzeba tego, który problemowi sprosta”

    Rozum Ci waść mówi jaki z tego wniosek?
    Nie mówi? Ja podpowiem…
    Że i mędrcy trud znają, gusta to nie byle w nosie włosek

    – Cóżże mam więc czynić, mój Ci maesterze
    Gdy mi nawet w radiu pustka już w eterze?

    – Ot Ci ja powiadam, młody mój ty graczu
    Że nie wygrasz bitwy w swoim własnym sraczu
    Cóżże plecie – myślisz sobie
    Lecz ja mówię – ucz się głąbie!

    Baldur, Icewind, rzecz to święta!
    Lecz pamiętaj i Tormenta
    Gdzież twa wiedza o Gothicu
    Gdy ty pierdzisz wciąż w nocniku
    Masz ci jeno umysł młody
    Nie daj się i skacz do wody

    – Mistrzu drogi, cóż ja pocznę…?!

    – Uczniu młody, zbyt się martwisz
    Wciśnij włącznik, zagraj kapkę…

    Gdy raz grania zakosztujesz
    Wnet się bratku odstresujesz!

    Rada ma więc na ten tydzień
    Zagraj z raza, skończysz w grudzień.

  • Kornel Gorzelnik

    Najlepsza? Druga część fallout. Nie było lepszej. Postapokaliptyczny świat z dowolną liczbą sposobów na jego przemierzenie. Plus stylowe muzyczka. Kozak

  • vangel87

    Icewind Dale. Za szum wiatru. Za turkus lodowatego jeziora i skrzącą się biel śniegu otulającego Kuldahar. Za pierwsze takty motywu muzycznego, które do dziś słyszę, gdy zamykam oczy w zimowe wieczory. Za brutalność tej lodowej krainy, w której spotkanie z grupą goblinów mogło skończyć się gwałtowną śmiercią. Za to, że największą nagrodą było znalezienie starego miecza w jakimś zapomnianym, szaro-brunatnym grobowcu.

    Grałem w wiele wspaniałych RPGów, ale to Icewid Dale do dziś pobudza moją wyobraźnię i przychodzi mi na myśl z nastaniem każdej kolejnej jesieni. Baldury były wspaniałe, ale Icewind ma swoje miejsce w moim sercu za wspaniały klimat północy, który był z jednej strony przyjemnie bajkowy, a z drugiej strony chłodny, surowy i dziwnie melancholijny. To Icewind Dale pokazało wizję Zapomnianych Krain, która poruszyła moją wyobraźnię na kolejnych 15 lat.

    Wszystkie te odczucia można zrzucić na karb nostalgii, ale jak wytłumaczyć magię tej gry, która oczarowała mnie po raz kolejny podczas grania w Enhanced Edition? To nie kolorowe wspomnienia, tylko prawdziwe piękno tej gry nie pozwalają jej odejść w niepamięć. Wiele włosów wyrwałem z głowy próbując przebrnąć przez niektóre wybitnie trudne walki. Sporo strachu się najadłem w Dolinie Cieni. Wiele godzin straciłem na rozgryzanie mechaniki i umiejętności postaci. Ale nie mam o to pretensji: tęsknie za czasami, gdy gry faktycznie czegoś ode mnie wymagały a nie przechodziły się same traktując mnie jak głupca. Poza tym każdy trud był wynagrodzony tą niesamowitą, ręcznie malowaną grafiką (artworki z tej gry gościły jako tapety na moim pulpicie przez blisko 15 lat) oraz muzyką, która była istnym majstersztykiem.

    Tym bardziej wyczekuję pierwszego dodatku do Pillars of Eternity: The White March, który wydaje się być godnym kontynuatorem atmosfery Icewind Dale. I tym dziwniejsze jest, że jeszcze nie grałem w podstawową wersję Pillars of Eternity. Ostatni rok był dla mnie bardzo pracowity, dopiero teraz wygospodarowałem czas na granie i nosiłem się z zamiarem zakupu tego tytułu zaraz po skończeniu Wiedźmina. A tu proszę, pojawił się cień szansy na wygranie tej gry.

  • Silvestras

    Najpierw zarzuty nie-wiadomo-skąd, później zrzucenie z klifu do wody, zaraz po tym pobicie. Pierwszy dzień w Kolonii nie nastrajał zbyt pozytywnie. Ach, nie wspomniałem jeszcze o tym, że stąd nie ma wyjścia. Diego wydawał się być co do tego przekonany. Jestem słaby, nie wiem nic o mechanizmach rządzących moim nowym światem, zagrożenie i niebezpieczeństwo czyhają w każdym zakamarku Starego Obozu. Nie wypuszczam się nigdzie dalej. Raz zbłądziłem do lasu – przyrzekam, że to ostatni raz…
    […]
    Tak właśnie czułem się, pierwszy raz grając w Gothic, do chwili obecnej mój wzór wspaniałej, dojrzałej i niebanalnej gry komputerowej. Chociaż brakuje w niej tak popularnych obecnie wyborów moralnych, wielu zakończeń i innych tego typu rozwiązań, nie brakuje w niej tego, co najistotniejsze – wspaniałego, wciągającego klimatu i porywającej, nietypowej fabuły. Wreszcie – pomyślałem wtedy – nie muszę ratować świata, nie jestem jakimś wybrańcem bogów czy innym przepowiedzianym zbawcą narodów (inna sprawa, że twórcy spaprali rzecz w drugiej części, bo wszystkie z tych elementów tam występują). Zwykły rzezimieszek zostaje wrzucony do wrogiego świata, gdzie musi się rozwijać, pracować, walczyć… albo skończy w kopalni.
    […]
    Nigdy wcześniej nie czułem takiego stresu. Za chwilę miałem złożyć przysięgę Kręgu Ognia. Odtąd moje życie oddam służbie Innosowi.
    – Przysięgam na wszechmocnych bogów. Przysięgam na potęgę świętego ognia, że ma wiedza i me czyny teraz i na wieki stanowić będą jedność z płomieniem, dopóki me ciało nie wróci do królestwa Beliara, gdy płomień mego życia wygaśnie.
    Przyjąłem Szatę.
    […]
    Piękno tej produkcji zawiera się w otwartym, niebezpiecznym świecie. W jego mieszkańcach, których wierzenia, przekonania i zachowania są niezwykle naturalne. Biorąc pod uwagę ograniczenia, jakie stawiał przed twórcami silnik gry i postęp technologiczny, robi to jeszcze większe wrażenie. Także polski dubbing stoi na najwyższym poziomie. Odzywki bohaterów do teraz są powtarzane przeze mnie i moich znajomych w codziennych rozmowach.
    […]
    Ogrom świątyni Śniącego mnie przerażał. Jak wiele innych rzeczy w tej przeklętej Kolonii. Wiem, że już niedaleko do wolności. Tylko to trzyma mnie jeszcze przy życiu. Tylko to sprawia, że jeszcze utrzymuję miecz w ręku i unoszę ciężar starożytnego pancerza. Krok za krokiem, wgłąb…
    […]
    Ostatnie serce. Ostatni demon. Ostatnich kilka uników. Ostatni cios. Śniący wydał z siebie przeraźliwy krzyk. Chciałem pobiec i wbić ostrze Uriziela w jego ohydne cielsko, ale nie mogłem. Wycie demona rozsadzało mi czaszkę. Ziemia zaczęła się trząść, sufit kruszeć, kolumny pękać. Odwróciłem się, by uciec. Nie zdążyłem.

    • technologicznie

      Witaj Silvestras! :-) Twoja odpowiedź została wyróżniona w naszym konkursie i nagrodzona grą Pillars of Eternity. Gratulujemy i prosimy o kontakt z nami na adres: redakcja@technologicznie.pl

  • Paweł Farulewski

    Fallout 2. Dlaczego?

    -Super zbalansowany system tworzenia i rozwoju postaci. Możesz być głupim osiłkiem którego wszyscy traktują nieco inaczej ze względu na dziwny sposób wysławiania się. Możesz być snajperem który załatwia swoich wrogów z dystansu albo cherlawym inteligentem i przejść grę nie oddając nawet jednego strzału.
    -3000 stron samych dialogów, fabuła gry pozwala na przejście ją na wiele różnych sposobów i setki godzin zabawy. Dziesiątki zadań, możliwość wykonania ich w inny sposób, podejmowane decyzje wpływają na to jak inni NPC traktują bohatera, system karmy.
    -Niezapomniany klimat, Stany Zjednoczone po całkowitej zagładzie nuklearnej – brzmi pięknie, czyż nie? Grupy najeźdźców, mutanty, obcy, ghule, Enklawa…

    Jednakże chciałbym wymienić także inne gry które uważam za wyśmienite oddając w ten sposób hołd ich twórcom: Baldurs Gate 1 & 2 , Icewind Dale, Gothic 1 & 2, Dungeon Siege 1, Diablo 1 & 2, Morrowind & Skyrim, Dragon’s Dogma (walki z bossami), Fable 1

    Największym plusem takich gier jak Fallout czy Baldurs Gate była liczba godzin potrzebna na całkowite przejście. W obecnych czasach gry RPG są nawet dziesięciokrotnie krótsze, a prawdziwym żartem są gry fpp w których kampania trwa 8 godzin i to na najcięższym poziomie trudności, ewentualnie po roku można przeznaczyć kolejne 200 zł na 4 dodatki które dadzą nam uwaga… 16 nowych map! wow

  • Krystian Adamczak

    Moim zdaniem najlepszymi grami są Skyrim i Dragon Age. Jednak opiszę Dragon Age. Jest to jedna z najlepszych gier RPG, ponieważ większość naszych wyborów wpływa na historie w grze. Można też wybrać drużyne i według naszego pomysłu ustawić sympatie pomiędzy bohaterami. Ciekawa fabuła, dobra grafika i świetny pomysł na gre sprawiają, że gra jest jeszcze bardziej wciągająca!

  • Zari

    Moim zdaniem najlepszą grą RPG jest Mount & Blade Warband. Wielu może się nie zgodzić z tą opinią, ale prawdą jest, że jedynie ten tytuł oferuje kampanię pokazującą prawdziwie swobodny tok naszego przeznaczenia. Tak naprawdę nie musimy robić nic, albo możemy zabrać się za czyszczenie świata z wszechogarniającego zła. Nie jest to jednak zadanie łatwe, wspomagane mocami, czarami. Tak naprawdę będziemy musieli użyć wyłącznie swoich umiejętności walki (jak dotąd najbardziej rozbudowanej) i innych których wymienienie zajęło by całą noc. Tego zadania nie podejmiemy się oczywiście sami, więc będziemy gromadzić ludzi, walczyć z nimi, szkolić ich i zbierać coraz potężniejszą drużynę. Będziemy się z nimi identyfikować i przyzwyczajać się do ich obecności. Z nimi będziemy rosnąć w siłę, zwyciężać, lub przegrywać bitwy, zbierać doświadczenie, łupy, ludzi. Musimy jednak uważać, bo jedna decyzja może przekreślić wszystko czego dokonaliśmy. Czas płynie, świat cały czas żyje i może okazać się, że nagle zaczynamy tracić grunt pod nogami, a wrogowie pukają do drzwi. Warband to jedyne w swoim rodzaju doświadczenie zarówno wizualne jak i psychiczne. Kim zostaniesz? Jak potoczą się twoje losy? Czy okrzykną Cię wielkim wojownikiem, mistrzem areny, czy może potworem, mordercą i bandytą? Wszystko zależy od Ciebie, drogi graczu. Wykuj swój los. Oto Mount & Blade: Warband

  • Kamil Mirkowicz

    No pewnie, że Baldur’s Gate! Wiecie z czym mi się tak gra? Z piernikami i sokiem z czarnej porzeczki :)

  • Andrzej Sybilski

    O nagrodzie w
    konkursie, jaką jest ‚Pillars of Eternity’ powinno się niewątpliwie powiedzieć,
    że jest to najlepsza gra RPG, jednak dotąd nie trafiła w moje ręce, więc na razie
    mój osąd jest dość nieobiektywny. Jednym z moich celów jest to zmienić, aby pod
    powyższymi słowami móc się dumnie podpisać. Stoję przed trudnym wyborem, chcąc
    stwierdzić, jaki RPG jest najlepszy, ponieważ wszystko zależy od tego, czego po
    nim oczekujemy. Moimi ulubionymi grami (nie potrafię wybrać jednej) są: seria
    Gothic, seria Wiedźmin oraz Icewind Dale (Baldur’s Gate sytuuje się nieco
    niżej, gdyż mimo podobieństwa Icewind Dale bardziej mnie wciągnął). Teraz
    należałoby zastanowić się nad uzasadnieniem. Zaczynając od Icewind’a, ta gra przeniosła
    papierowy świat Dungeons&Dragons, w który zagłębiałem się z przyjaciółmi na
    wiele godzin. Icewind Dale świetnie przenosił świat „sesji” na wersje
    cyfrową i inicjował pomysły na kolejne przygody z przyjaciółmi. Gothic, co tu
    dużo mówić- zaczynasz grę i nie masz pojęcia, co będzie dalej. Zastanawiasz
    się, czy gra prowadzi do uwolnienia z kolonii, czy może zostaniesz jej władcą.
    Nie masz pojęcia, z czym będziesz się za chwilę mierzyć. Niby klasyczne ‚od
    zera do bohatera’ a jednak zaskakuje. Tajemniczy świat, bardzo mało pomocnych
    ludzi, różnorodność wyboru ścieżki gry i poziom trudności uczyniły tą grę jedną
    z moich ulubionych. W mało której grze „przerośnięty kogut” czy
    „wielki kret” mogą cię w jednej krótkiej chwili zabić przez odrobine
    nieuwagi. Niestety wspaniałość serii nie może trwać wiecznie i moim zdaniem
    kończy się na dodatku do Gothic 2, ‚Noc Kruka’. Trzecia część bardziej
    kojarzyła mi się z jakimś hack’n’slash’em niż poprzednimi tytułami tej
    produkcji. Gdyby powiedzieć kilka słów o Wiedźminie, jest to chyba jedna gra
    RPG oparta na mitologii słowiańskiej (przynajmniej z tych, które znam). W
    trzecią część niestety nie miałem okazji osobiście zagrać, ponieważ wymagania
    sprzętowe nie dają mi tej możliwości, aczkolwiek obejrzałem longplay. Świetna
    fabuła, rozbudowany świat, brutalność i erotyzm, czyli wszystko, czego potrzeba
    w dobrym RPG. Dodatkowe mini-gry, które umilają rozgrywkę, wybory moralne,
    rozbudowane zadania poboczne, które bywają bardziej skomplikowane od zadań
    głównych w innych grach. To wszystko osadzone w swojskiej słowiańszczyźnie. Nie
    dość, że wspaniała rozgrywka, to można się wiele dowiedzieć o wierzeniach ludów
    słowiańskich. Nie potrafię zdecydować, która z tych gier jest najlepsza. Jeżeli
    chcemy pograć w klasyczne D&D, stworzyć własną drużynę i ratować świat, to
    Icewind Dale jest najlepszym wyborem. Gdy chcemy poprzebywać w złowrogim
    świecie i myśleć głownie o swoich korzyściach, choć i tak w głównym rezultacie
    pomagamy innym, polecam Ghotic’a. Natomiast jeżeli chcemy stanąć przed trudnymi
    wyborami moralnymi, być maksymalnie jak się da neutralnym, decydować o losach
    ras (scoia’tael), zabawiać się z prawie każdą napotkaną panienką i wybijać
    wszystko, jako mistrz miecza, to zdecydowanie Wiedźmin będzie właściwym wyborem.

  • Andrzej Sybilski

    O nagrodzie w konkursie, jaką jest ‚Pillars of Eternity’ powinno się niewątpliwie powiedzieć,
    że jest to najlepsza gra RPG, jednak dotąd nie trafiła w moje ręce, więc na razie
    mój osąd jest dość nieobiektywny. Jednym z moich celów jest to zmienić, aby pod
    powyższymi słowami móc się dumnie podpisać. Stoję przed trudnym wyborem, chcąc
    stwierdzić, jaki RPG jest najlepszy, ponieważ wszystko zależy od tego, czego po
    nim oczekujemy. Moimi ulubionymi grami (nie potrafię wybrać jednej) są: seria
    Gothic, seria Wiedźmin oraz Icewind Dale (Baldur’s Gate sytuuje się nieco
    niżej, gdyż mimo podobieństwa Icewind Dale bardziej mnie wciągnął). Teraz
    należałoby zastanowić się nad uzasadnieniem. Zaczynając od Icewind’a, ta gra przeniosła
    papierowy świat Dungeons&Dragons, w który zagłębiałem się z przyjaciółmi na
    wiele godzin. Icewind Dale świetnie przenosił świat „sesji” na wersje
    cyfrową i inicjował pomysły na kolejne przygody z przyjaciółmi. Gothic, co tu
    dużo mówić- zaczynasz grę i nie masz pojęcia, co będzie dalej. Zastanawiasz
    się, czy gra prowadzi do uwolnienia z kolonii, czy może zostaniesz jej władcą.
    Nie masz pojęcia, z czym będziesz się za chwilę mierzyć. Niby klasyczne ‚od
    zera do bohatera’ a jednak zaskakuje. Tajemniczy świat, bardzo mało pomocnych
    ludzi, różnorodność wyboru ścieżki gry i poziom trudności uczyniły tą grę jedną
    z moich ulubionych. W mało której grze „przerośnięty kogut” czy
    „wielki kret” mogą cię w jednej krótkiej chwili zabić przez odrobine
    nieuwagi. Niestety wspaniałość serii nie może trwać wiecznie i moim zdaniem
    kończy się na dodatku do Gothic 2, ‚Noc Kruka’. Trzecia część bardziej
    kojarzyła mi się z jakimś hack’n’slash’em niż poprzednimi tytułami tej
    produkcji. Gdyby powiedzieć kilka słów o Wiedźminie, jest to chyba jedna gra
    RPG oparta na mitologii słowiańskiej (przynajmniej z tych, które znam). W
    trzecią część niestety nie miałem okazji osobiście zagrać, ponieważ wymagania
    sprzętowe nie dają mi tej możliwości, aczkolwiek obejrzałem longplay. Świetna
    fabuła, rozbudowany świat, brutalność i erotyzm, czyli wszystko, czego potrzeba
    w dobrym RPG. Dodatkowe mini-gry, które umilają rozgrywkę, wybory moralne,
    rozbudowane zadania poboczne, które bywają bardziej skomplikowane od zadań
    głównych w innych grach. To wszystko osadzone w swojskiej słowiańszczyźnie. Nie
    dość, że wspaniała rozgrywka, to można się wiele dowiedzieć o wierzeniach ludów
    słowiańskich. Nie potrafię zdecydować, która z tych gier jest najlepsza. Jeżeli
    chcemy pograć w klasyczne D&D, stworzyć własną drużynę i ratować świat, to
    Icewind Dale jest najlepszym wyborem. Gdy chcemy poprzebywać w złowrogim
    świecie i myśleć głownie o swoich korzyściach, choć i tak w głównym rezultacie
    pomagamy innym, polecam Ghotic’a. Natomiast jeżeli chcemy stanąć przed trudnymi
    wyborami moralnymi, być maksymalnie jak się da neutralnym, decydować o losach
    ras (scoia’tael), zabawiać się z prawie każdą napotkaną panienką i wybijać
    wszystko, jako mistrz miecza, to zdecydowanie Wiedźmin będzie właściwym wyborem. Wszytskie te trzy gry są wspaniałe i zasługują na pierwsze miejsce

  • Maciej Karwowski

    Był pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia AD 1999. Ostatnie dni drugiego tysiąclecia rozpalały chęć do parafilozoficznych rozważań nawet u największych dekadentów i wapniaków. „Żyć nam przyszło w doprawdy magicznym momencie historii” – nadawali z, wtedy jeszcze kwadratowych i „z dupą”, pudeł.
    Dla 11-letniego dzieciaka, który nie tak wcale dawno popadł w niemalże chemiczną ekstazę, kiedy z sukcesem zmienił tapetę w swoim komputerze na ‚psi ząb’, krótszy oddech powodował raczej tajemniczy ciąg liter aniżeli cyfr. „Baldur’s Gate”, głosił jakby spęczniały font na żółto-złotym boxie ozdobionym złowrogą czaszką.
    W wigilię Bożego Narodzenia, kiedy na owym pudełku po raz pierwszy znalazły się odciski palców owego dzieciaka, folia zabezpieczająca jeszcze się ostała – świąteczne rytuały, słusznie zresztą, miały priorytet. Nic jednak nie mogło jej uchronić przed rozerwaniem na obślinione strzępy dnia następnego, kiedy wyczekiwane „możesz sobie na trochę właczyć” wreszcie dotarło do uszu skręcającego się z ciekawości… Maćka.
    Słyszał on już od nieco bardziej doświadczonego kumpla z czym będzie miał doczynienia jak wysypie z pudełka jego bogatą zawartość. Szalone wówczas 5CD i opasłe dokumentarium świata do którego za chwilę wkroczy

  • Krzysztof Szewczyk

    Moim zdaniem najlepszą grą z gatunku RPG jest seria Final
    Fantasy. Mnie w szczególności do gustu przypadło Final Fantasy VII. Pamiętam
    jeszcze jak zarywałem dnie i noce grając FF7 na pierwszym PSX. Wspaniałe czasy.
    Cloud, Barret, Tiffa, Aeris itd. Członkowie Avalanche, miasto Midgar. Początek
    kiedy to pociąg przybywa do miasta wraz z Cloudem i zaraz potem przejmujemy nad
    nim kontrolę. Gra na trzech płytach CD, walki z ogromnymi Bossami, nabijanie po
    każdej udanej walce punkty HP, dodatkowe przedmioty itd. Super gra, która nawet
    teraz, po 18 latach potrafi wciągnąć na długie godziny i dni. Gra historia,
    kultowa i mega długa oraz wciągająca. Dla mnie numer jeden wśród RPG. Jestem
    bardzo podekscytowany, że w planach jest remake Final Fantasy VII. Widać, że
    nie tylko mnie ta gra zafascynowała i wciągnęła na „maksa”. Kultowa gra, którą
    będę wspominać chyba, aż do śmierci. Cloud i przyjaciele pozostaną ze mną w
    pamięci, a jeśli wyjdzie remake FFVII na pewno nie omieszkam zagrać!!! To
    będzie jak powrót do szczenięcych lat, lat podstawówki które na zawsze zostały zapisane
    w mojej pamięci podręcznej ;)

  • Człowiek Iluzja

    Ciezkie daliscie zadanie zwazywszy ze niemal kazda gra RPG jest zlotem sama w sobie. Jednak wg. mnie najlepsza gra RPG to dajaca mozliwosc wyboru jaką droga chce isc gracz dajaca wybory gdzie pojsc co zrobic. I nie bede tu wymienial tytulow jakze wielkich czyli Icewind Dale, czy seria NWN czy BG bo to sa tytulu ponad czasem i o kazdym z nich mozna by powiedziec ze jest sam w sobie the best. To samo sie tyczy serii ME czy DA. Ale wedlug mnie pierwszym takim tytulem wolnym na zasadzie tworcy dali Ci postac a Ty „rob co chcesz” czy zdobedziesz bron czy bedziesz latal np. z widlami i walczyl widlami to tylko i wylacznie Twoja decyzja graczu pojawila sie w takim tytule jak Skyrim. I nie gralo sie tu postacia z gory narzuconą tylko jak sie ją dowolnie zmodyfikowalo. Mozna bylo byc chocby magiem z umiejetnoscia walki mieczem czy strzelaniem z luku. No kombinacji tyle ze ho ho. A jak sie chcialo przerwac wojowanie tez nic nie stalo na przeszkodzie budujemy dom i zakladamy rodzine :). I dlatego choc wielu ow tytul krytykuje ja wlasnie uwazam ze jest to tytul wielce nie doceniany a wielki i jeden z lepszych.

  • Koleś

    „Fallout 2″, ponieważ jako jedyna pozwoliła mi wejść w pełni do świata fantastyki i zapomnieć o codzienności.

  • http://www.hotelover.pl Tyberiusz Kirkowski

    Arcanum Przypowieść o Maszynach i Magyi. Świetna gra w której znakomicie połączono magię i technikę. Niestety już nigdy więcej nie grałem w tak ciekawą grę o tak niepowtarzalnym świecie. Dzisiejsze gry są bardziej racjonalne nawet jak dzieją się w światach fantasy a tam wszystko było ze sobą pomieszane przez co gra wciągała na długie godziny. Oczywiście nie była wolna od wad chociażby grafika na tle konkurencji wypadała dość słabo ale nie to było najważniejsze. Poza tym dostaliśmy świetnie napisany wątek fabularny z ogromną ilością misji pobocznych. Dziś wszyscy zachwycamy się Wiedźminem za możliwość ukończenia misji na kilka różnych sposobów Arcanum również dawało nam taką możliwość. Podobnie jak w W3 tak i w Arcanum podjęte przez nas decyzję miały wpływ na dalszą rozrywkę. Ale to i tak wszystko blednie przy systemie tworzenia postaci. Bo czy jest/było coś fajniejszego od możliwości stworzenia Krasnoluda czy Orka parającego się magią i co z tego, że klasy te miały wrodzone pogorszenie zdolności magicznych skoro można to było zrobić. To było piękne gra dawała nam masę swobody nawet jeżeli podejmowane przez nas decyzję nie należały do najlepszych. Czyż to nie świadczy o pięknie tej gry. W życiu też podejmujemy masę złych wyborów dlaczego więc gry mają nam taką frajdę zabierać.

  • TTTr96

    Z perspektywy RPG-ów, które ograłem ciągle najlepszym wydaje mi się Star Wars Knights of the Old Republic. Jest to chyba jedyna tego typu gra, którą zaliczyłem z 10 razy i za każdym razem bawiłem się wyśmienicie. Być może dziś historia nie jest już tak odkrywcza jak w 2003 roku, lokacje nie budzą wewnętrznego wow, ale co by nie było, to ciągle kawał dobrego kodu.

    Jak wspomniałem, fabuła dziś już nie powala, a samego zwrotu akcji domyślamy się na sporo zanim zostanie nam wyjawiony, nie zmienia to jednak faktu, że historia jest stworzona w taki sposób, żeby z niej nie wypaść. Mamy trochę odskoczni w postaci misji pobocznych, ale one jeszcze bardziej nas nakręcają na główną historię. Tak czy siak, fabułę powinno się przede wszystkim dobrze śledzić, nawet jeśli mamy wpływ na jej przebieg, to współcześnie oczekujemy pewnej dozy filmowości i to jak najbardziej ta gra spełnia.

    Wszyscy towarzysze, mimo że dość stereotypowi, to jednak, zapadają w pamięć. Być może ślepe wartości części z nich prędzej czy później spotykają się z rzeczywistością, ale rozmowy z nimi potrafią być naprawdę wspaniała. Wśród towarzyszy zawsze uwielbiałem Bastilę Shan, m.in. przez nią wręcz pokochałem voice-acting Jennifer Hale, a rozmowy czy komentarze samej Bastili to coś wspaniałego. BioWare chyba nigdy nie stworzyło postaci, której losy interesowałyby mnie tak bardzo.

    Mechanika walki, dziś już zdecydowanie archaiczna, ale te animacje walki mieczem świetlnym! Jasne, było parę gier, gdzie było to zrealizowane lepiej (chociażby The Force Unleashed), ale to wszystko co znalazło się w KotOR-ze, dla mnie istna bajka. Większość animacji do dziś budzi szacunek, mimo że czasami lekko sztywne czy z drobnymi niedociągnięciami, mimo wszystko, ciągle lubię popatrzeć co tam mój Jedi wywija.

    No i oczywiście muzyka! Utwory skomponowane na potrzeby gry z jednej strony oddają klimat filmowej sagi, a z drugiej są lekkim powiewem świeżości. Kilka motywów od kiedy tylko trafiło na playlistę, to tak długo na niej jest i co jakiś czas sobie słucham.

    Tak więc, KotOR pozostaje dla mnie zdecydowanie najlepszą grą RPG. Owszem, mógłbym wymienić co najmniej kilka pozycji, które podobały mi się niemalże porównywalnie do Rycerzy Starej Republiki, jak Baldur’s Gate II, drugi KotOR, Neverwinter Nights 2 czy Deus Ex Human Revolution, ale król ciągle dla mnie pozostaje jeden.

  • Bartek

    Najlepsza gra RPG jest jedna, Baldurs Gate II, A dlatego że:

    – Genialna fabuł, która nigdy się nie nudzi, zwroty akcje godne oscarowej produkcji

    – Epickie walki, nigdy wcześniej ani nigdy potem w żadnej grze walki ze smokami nie były tak wciągające

    – Mnóstwo questów pobocznych a niektóre będące wręcz mini kampaniami, przechodząc wszystkie można przedłużyć rozgrywkę do kilku, kilkunastu tygodni

    – Wspaniały świat z własną historią i mnóstwem wyrazistych postaci

    – Spora liczba towarzyszy do drużyny z różnym niekiedy konfrontującymi się nawzajem charakterami i ze sporą ilością rzeczy do powiedzenia w trakcie gry

    – Legendarna już polonizacja, która mimo upływu lat nadal robi wrażenie a nagrania niektórych wypowiedzi wywołują dreszcze

    Dla podsumowania trzeba, że zawsze, gdy jakieś RPG zapowiadane jest, jako kultowe to zawsze jest porównywane do serii Baldurs Gate, to coś znaczy.

  • Daria Chibner

    Zdecydowanie najcieplejszym erpegiem,który z lubością wspominam, to Planescape Torment. Była to moja pierwsza poważna gra komputerowa. Mała dziewczynka, grająca wcześniej w edukacyjne popierdółki z magazynu Mama, Tata, Komputer i Ja ;), znalazła się nagle w obskurnej kostnicy otoczona przez wrogów. Wszystko to spowodowało wow, wow, ochy i achy. Na czteropłytowe wydanie kolekcjonerskie z podkładką pod myszkę wydałam chyba roczne kieszonkowe. Ale jaki był szał ciał i szacun od kolegów z podstawówki. Oczywiście moje pierwsze nieporadne próby przejścia perszej lokacji kończyły się epickim niepowodzeniem. Pomimo tego wciągająca fabuła, pełnokrwiste postacie (z Mortem na czele:) powodowały pierwsze wielogodzinne ślęczenie przed blaszakiem, narzekania rodziców i bolączkę duszy oraz oczu. Dzięki temu nauczyłam się jednak cierpliwości i upartego dążenia do celu (dobra pomagałam sobie jakąś solucją wyciętą z gazety). Poszerzyłam również swoje słownictwo o wyrażenie ladacznica:). Ponownie wróciłam do tej gry po wielu latach i tytułach. Epickość nie wyparowała nadgryziona zębem czasu. Ba, nawet grafika nie wydaje mi się zbyt przestarzała. Myśle, że to zasługa intrygującej i zajmującej historii. A opowieść Bezimiennego stała się jeszcze bardziej zrozumiała kiedy miało się więcej lat. Klasa sama w sobie!

  • Marek Musiatowicz

    „Kraty gną się i uginają pod wpływem mojej nadprzyrodzonej siły!” Tą siłe posiada tylko Baldurs Gate2! Czemu nie część pierwsza pomimo że tak wielu uważa iż ma lepszą fabułe? Ponieważ jak w klasycznych papierowych rpgach nawet w miarę prosta fabuła jeżeli jest świetnie poprowadzona potrafi wciągnąć graczy bez reszty. Swym klimatem dwójka zabija swojego protoplastę, który jednak ma sporo fabularnych dłużyzn, a bohaterowie nie są tak ciekawi. Bohaterowie BG2 zachwycają jak ulubione postacie z książek- wystarczy wymienić jedynie sympatycznego śmieszka Jana Jansena czy wyżej cytowanego dzielnego Minsca, bądź do bólu sarkastycznego Edwina. Klimat nadaje również bezprzykładny w swej wspaniałości polski dubling, który ożywia postacie bardziej niż nowoczesna grafika pozwalająca na niemal ludzką mimikę z dzisiejszych gier. Kolejnym plusem BG2 jest idealne wyważenie części fabularnej z walką (Torment jest lekko przegadany, ID w drugą stronę). Może to tylko sentyment, BG2 to moja pierwsza gra rpg, to dzięki niej zaczełem grać w D&D, ale bądźmy szczerzy gdzie indziej możemy zostać dzieckiem boga mordu!
    PS. Jakbyście chcieli wiedzieć co jest na 2 miejscu to od razu odpowiem „Vampire: the masquerade bloodlines”