Weź udział w konkursie i zgarnij Star Wars Battlefront!

battlefront

Nie ma chyba innego tytułu, który tak świetnie daje szansę na wtopienie się w ukochane przez miliony fanów uniwersum. Niezapomniany, arcymistrzowsko odtworzony klimat Gwiezdnych Wojen, w których wcielasz się w ulubionych bohaterów. A do tego złoczyńcy, blastery, miecze świetlne i wzorowa oprawa dźwiękowa. Dosłownie wszystko, co potrzeba, by wypełnić niecierpliwe czekanie na nową odsłonę Gwiezdnych Wojen w kinach.

Co zrobić, żeby zdobyć grę?

Wyobraź sobie, że mógłbyś zostać Rycerzem Jedi albo Sithem. Jakie chciałbyś wówczas nosić imię i dlaczego? Odpowiedź umieść w komentarzach pod tym wpisem. Najbardziej kreatywna odpowiedź wygrywa i zdobywa grę Star Wars Battlefront! (zwycięzca będzie mógł wybrać, na jaką platformę otrzyma grę: PC, Xbox One, PS4).

Konkurs trwa do 18 grudnia, do godz 23:59, a pełny regulamin konkursu znajdziesz pod tym linkiem.

Do dzieła i niech moc będzie z Wami!


Aktualizacja: 22.12.2015, 12:06

Zwycięzcą w naszym konkursie jest Arkadiusz Alearo Wej. Gratulujemy i prosimy o kontakt na redakcja@technologicznie.pl. Wszystkim dziękujemy za udział. Wkrótce kolejny konkurs!

  • http://czujnym-okiem.pl/ Bartosz Dul

    Nazwałbym się Naver. Rzecz w tym, że w mojej historii pełnej jasnej strony Mocy dopiero z czasem okazałoby się, że przed amnestią moja postać była Sithem, i to nie byle jakim. Zaskoczenie byłoby tym większe, że nazywała się… Revan. I tak oto cofając się wstecz Naver to Revan, którym był już wcześniej. Pogmatwane, ale jakże prawdziwe i pasujące do nadanego mi wcześniej imienia.

  • tenet242

    Amon Geth lord Palindronu

  • Franek Głuch

    Ja nazwałbym się Xentin byłbym jednocześnie łowcą nagród z przebudowanym mieczem świetnym aby jego ostrze mogło zmieniać kształt nie byłbym ani zły ani dobry lecz popierałbym stronę Jedi.

  • Robert Mucha

    A mi pierwsze co przyszło do głowy to draco samo imię jest mroczne więc staje po ciemnej stronie . Czas troszkę porozrabiać .

  • blesio

    Tanearth, może nie jestem takim zagorzałym. Fanem gwiezdnych wojen, choć obejrzałem wszystkiego części, nie znam ich jednak na pamięć. Imię? Na cześć moich przodków z Ziemi, rodzice zawsze podkreślali, że dziedzictwo jest najważniejsze. Oczywiście stałbym po dobrej stronie mocy.

  • Arkadiusz Alearo Wej

    Ignis Inferus – Sith pochodzący z ognistej planety Yavin 6 znajdującej się na
    terytorium Zewnętrznych Rubieży. Najmłodszy uczeń Darth Maula, po śmierci
    którego dokończył swoje szkolenie pod okiem duchów pradawnych przodków rodu
    Sithów z planety Korriban. Pałający żądzą zemsty za śmierć swego Mistrza podąża
    przez galaktyki w poszukiwaniu dziedziców mocy Jedi, aby ostatecznie ich
    unicestwić. Posiada pradawną moc władania ogniem, a jego głównym orężem jest trójząb
    świetlny.
    (Interesuje mnie wersja gry na PS4)

    • technologicznie

      Witaj Arkadiuszu, decyzją Jury twój komentarz został wyróżniony. Gratulujemy! :) Napisz do nas na redakca@technologicznie.pl z e-maila, który użyłeś do logowania w Disqusie i pozostaw dane teleadresowe, abyśmy mogli Ci wysłać grę.

  • Tommy

    Platon Zacharius- stary mistrz Jedi. To on zdecydował o podziale na jasną i ciemną stronę mocy.

  • Maciej Przerwa

    Byłbym Sithem, w skutek tragicznego wypadku w dzieciństwie straciłem głos, upokarzany i wyśmiewany przez inne dzieci coraz bardziej zamykam się w sobie i płonę cichym gniewem. Od tego niewielki krok ku ciemnej stronie.
    Imię me: Ferru Gineus (z łaciny – Ferrugineus – pogrążony w mroku)

  • Jakub Kraszewski

    Cóż jako że jestem fanem nie od dziś a od bardzo dawna to zawsze pragnąłem poznać tajniki obydwu stron Mocy. Może się wydać to dziwne ale zawsze chciałem być w połowie Jedi ale również interesują mnie Sithowie tak więc wybrałem postać która kiedyś była Rycerzem Jedi ale potem przeszła na ciemną stronę Mocy i nie nie mówię tu o Lordzie Vaderze ale o wielkim mistrzu który nazywał się Darth Revan. Oprócz tego że był świetnym strategiem i był dobry we władaniu mieczem to poznawszy taktyki oraz tajniki Ciemnej Strony Mocy mógłby zostać praktycznie niepokonany. Jednakże wszystko się odmieniło kiedy wraz z Sithami po ostatecznym zwycięstwie nad Mandalorianami postanowił zniszczyć Repubikę. Wtedy oto Darth Malak postanowił przejąć całe dotychczasowe dowództwo Revana i zadał mu śmiertelny cios więc tym samym skazał go na łaskę Rycerzy Jedi którzy nie byli tym faktem zachwyceni jednakże wielu z nich się za nim wstawiło i orzekli wspólnie że wyczyszczą mu pamięć i nie będzie pamiętał nic z czasów bycia Lordem Ciemnej Strony Mocy. Zapomniałem dodać że przeżył jedynie dzięki Bastilli Shan którą on sam nawrócił na Jasną Stronę Mocy. Pozdrawiam mam nadzieję że fajnie się czytało i nie obraziłbym się gdyby moja praca została wyróżniona :) Niech Moc Będzie Z Wami i wszystkimi PCtami :) :D

  • Piotrek W

    Moja córeczka wie ze Jej tata jest rycerzem Jedi:) w takim razie imię Piotr jest jak najbardziej odpowiednie dla Jedi;)

  • Szymon Konopka

    Jeno jedno imię chciałbym posiąść. Jar Jar Binks Junior II, syn i godny następca mrocznego lorda sithów Jar Jar Binksa, Gungan. Znanego także pod tym imieniem jako generał Gungański oraz senator sektoru Chrommell. Syn męża stanu, który sprytem doprowadził do zachwiania mocy w galaktyce. Dzięki niemu Anakin zszedł na prawidłową stronę. Dzięki niemu dostąpiliśmy rozwoju w galaktyce. Zbudowane zostały takie „cool” rzeczy jak gwiazda śmierci czy nocniko-kapelusz Vadera. Jako jego syn byłbym równie inteligentny co on, sprytny, sprawny fizycznie i co najważniejsze – przystojny i czarujący. Nazywali by mnie również po ojcu – „Darth Darth Binks II”. All yousa people gonna die.

  • Tuor 1991

    Chciałbym zostać następca mistrza Yoda- a wiec nazywałbym sie Tuor ( z łaciny tueor oznacza strażnik) natomiast Yoda pochodzi od słowa Yoddha czyli wojownik:) i tak jak Mistrz Jedi broniłbym innych przed ciemna strona mocy!!! :)

  • Marcin Panczakiewicz

    AntY JareK i stanąłbym po dobrej stronie mocy i walczył przeciwko Prezesowi Sithu- Jarkowi.
    Jako Rycerz Jedi przybywam na planetę Ziemia, do państwa ogarniętego chaosem i bezprawiem, staram się przywrócić ład i porządek konstytucyjny w trakcie nieudolnych rządach Prezesa Sithu Jarka, jego padawanów: Andryja Pre-Żyderka i Premierki Betki, księżniczki-popleczniczki i wielbicielki kota Jarka. Z pomocą armii klonów przeprowadzam atak na umocnienia wroga. Wynik jest przesądzony – DOBRO zawsze wygrywa

  • burbon

    Burbon Whiskey – Dobra strona mocy, dlatego, że Jedi wyciągnęli mnie z nałogu alkoholowego na rzecz przynależenia do Zakonu Jedi.

  • Mateusz Cieniu

    Stałbym się Sithem, bo każdy chce być Jedi. Nazywałbym się „Lord Koning” dlaczego? W języku holenderskim „Vader” oznacza ojciec, a ja jako następca „Vadera- Ojca” nosiłbym imię oznaczające Króla czyli Koning. Jest to najbardziej logiczne i spójne dla fabuły jak i tłumaczenia.
    Pozdrawiam.

  • Kacper Tekiela

    Zostałbym Sithem o imieniu Kacper. Może i teraz moje imię nie jest przerażające, ale im dłużej byłbym sithem tym byłoby one bardziej przerażające. Do tego lubię swoje imię :D

  • Hubert Gucio Bosek

    Raven Lord :D Sith porzucony w dzieciństwie, pełny gniewu, przygarnięty przez mistrza który ukazał ciemną stronę mocy którą symbolizowałyby kruki :D Stąd Raven Lord – Władca kruków :D

  • Kamil Niczyporuk

    Czasy Wojny Republiki vs CIS. Łowca Nagród-Konos, który czuł zawsze w sobie Ciemną Stronę, osamotniony przez zły los, który spotkał jego najbliższą rodzinę, została ona zabita przez Jedi, którzy nie posługiwali się swoim kodeksem moralności, honoru i obrony niewinnych istot. Kamil bo tak się zwał naprawdę, kiedy stracił swoją rodzinę znalazł go Jango Fett, który pozwolił mu przyłączyć się do jego szeregów, był jego współpracownikiem. Konos jako łowca nagród posługiwając się Ciemną stroną zabijał za pieniądze wszystkie istoty jakie musiał. Po paru latach gdy Jango Fett zginął, a Boba Fett współpracował przez jakiś czas z Darth Vaderem, Konos zastanawiał się nad współpracą z synem Janga. Dotknęło go olśnienie gdy widział potężnego Dartha Vadera i jego Mistrza Imperatora i myślał o tym, aby Vaderowi zaimponować, więc robił wszystkie jego zachcianki. Vader widział w nim i czuł moc, która pozwoliłaby mu zostać Sithem. Więc potajemnie szkolił go na swojego ucznia, Imperator o niczym nie wiedział. Konos doświadczony były łowca nagród i współczesny Dobry szermierz, Uczeń Vadera,Sith. Robił tajnie misje, to była jego specjalność od czasów pracy jako łowca nagród. Imię Konos nadano mu ze względu, że był Tytanem i Tyranem(podobna nazwa do Kronosa). Swoje ofiary zabijał z przyjemnościami i się czasem lubił nimi pobawić, nie szanował nikogo prócz swoich mistrzów i pracodawców. Był bardzo umięśniony i wielki.

  • Kamil Mikula

    Zostając rycerzem Jedi został bym przy swoim imieniu bo dlaczego miałbym je zmieniać ? Swoimi czynami doprowadziłbym do tego, iż na dźwięk mojego imienia wrogowie czuli by ten sam lęk jak przy spotkaniu się z mistrzem Yodą. Większość ludzi żyje w taki sposób, aby zapisać się w historii świata, a ja będąc częścią uniwersum Gwiezdnych Wojen robił bym wszystko, żeby ciemna strona mocy drżała na myśl o Kamilu Mikula, tym który nie doprowadził by do odrodzenia imperium.

  • Mariusz Janczewski

    Zawisza Czarny, tylko Jedi. Dlaczego? Ponieważ Zawisza dzielnym rycerzem był.
    Rycerz, starosta, dyplomata. Robił swoje dobrze i tak trzeba. Po tym poznasz przecież Jedi.

  • Michał Durlej

    Byłbym sithem i nazywałbym się Darth Kebab, bo skoro kebab, któr jest po jasnej stronie (dobry kebab) piecze dwa razy, to jaki musi być kebab, który jest po ciemnej stronie mocy :o

  • Altair Henix

    Dołączył bym do rebelii jako jedi o imieniu Altair Henix. Wrogowie z imperium zostali by zmieceni z prędkością polujacego orła, a ich chęć panowania w galaktyce spłonęła by w ogniu i obróciła się w popiół bez możliwości odrodzenia

  • Adam

    Rycerz Jedi :D Najlepszy ! Bardzo go lubię ale nie będę o tym pisał 200 linijek bo to bez sensu …

  • Piotr Rafałowicz

    Calypso Drake – po pierwsze, bo Calypso to nazwa lodów, które uwielbiam od dzieciństwa i ta miłość towarzyszy mi niezmiennie w dorosłym życiu. Po drugie, bo Drake to nazwisko jednego z wielbionych przeze mnie bohaterów gier video, Nathana Drake’a, protagonisty z serii gier „Uncharted” dedykowanej konsoli Playstation 3 i 4. Zawadiaka, bawidamek, archeolog i złodziej w jednym, dla którego przywalenie w mordę przeciwnikowi jest tyleż samo łatwe co zlikwidowanie go za pomocą strzału z RPG, na stałe wpisał się w panteon postaci kultowych i nietuzinkowych. Dlatego Calypso Drake z całą pewnością byłby rycerzem Jedi – szlachetnym, acz nie idealnie złocistym, dzielnym, lecz w zdecydowanie szalony sposób, niepokonanym w walce wręcz, ale i w pojedynkach na blastery. I’m not your father Luke, I’m your idol! ;)

  • Piotr Rafałowicz

    Calypso Drake – po pierwsze, bo Calypso to nazwa lodów, które uwielbiam od dzieciństwa i ta miłość towarzyszy mi niezmiennie w dorosłym życiu. Po drugie, bo Drake to nazwisko jednego z wielbionych przeze mnie bohaterów gier video, Nathana Drake’a, protagonisty z serii gier „Uncharted” dedykowanej konsoli Playstation 3 i 4. Zawadiaka, bawidamek, archeolog i złodziej w jednym, dla którego przywalenie w mordę przeciwnikowi jest tyleż samo łatwe co zlikwidowanie go za pomocą strzału z RPG, na stałe wpisał się w panteon postaci kultowych i nietuzinkowych. Dlatego Calypso Drake z całą pewnością byłby rycerzem Jedi – szlachetnym, acz nie idealnie złocistym, dzielnym, lecz w zdecydowanie szalony sposób, niepokonanym w walce wręcz, ale
    i w pojedynkach na blastery. Jego moc polegałaby, adekwatnie do imienia, na władaniu lodem, zamrażaniu, a w chwilach wolnych od ratowania galaktyki produkowałby i sprzedawał lody wszystkim gwiezdnowojennym dzieciom. Bez podziału na status społeczny, rasy oraz ilość kończyn. W końcu nawet Gwiezdnym Wojnom należy się czasem Gwiezdny Pokój.

  • babull

    Nosiłbym imię Babull. To tradycyjne imię w mojej rodzinie używane w grach. Poza tym brzmi dumnie