KONKURS: ZGARNIJ GRĘ DARK SOULS 3

dark souls 3

Dark Souls 3 to kolejna, długo wyczekiwana odsłona mrocznego RPG akcji, osadzonego w uniwersum fantasy. Teraz możesz zgarnąć grę, na wybraną przez siebie platformę, i rozpocząć niezapomnianą rozgrywkę, w pełnym niebezpieczeństwa i wyzwań świecie.

ZADANIE KONKURSOWE

Aby poradzić sobie z czyhającymi na Ciebie zagrożeniami i bezpiecznie eksplorować kolejne lokacje gry, potrzebny Ci będzie niezawodny ekwipunek, który zapewni Ci siłę i ochronę podczas starć z wrogami. Zaproponuj jeden przedmiot, którego nie może zabraknąć w Twoim wyposażeniu i uzasadnij swój wybór.

Najbardziej kreatywna odpowiedź zostanie nagrodzona, a zwycięzca sam zdecyduje, na jaką platformę otrzyma grę (PC, PS4, Xone)! Zwycięzcę wyłoni Jury Konkursowe.

Pamiętaj, by odpowiedź zamieścić pod tym wpisem w komentarzu!
Konkurs trwa od 22.04.2016 do 29.04.2016, do godziny 23:59!

Regulamin konkursu znajdziesz tutaj!

Powodzenia!


 

Aktualizacja: 2 kwietnia 2016 r., godzina 14:15

Zwycięzcą naszego konkursu jest PIOTR ZYCH! Gratulujemy i dziękujemy wszystkim za zaangażowanie. Autora zwycięskiego komentarza prosimy o kontakt z redakcją na redakcja@technologicznie.pl

GRATULUJEMY!

  • Łukasz

    Witam, ja proponuję pierścień niewidzialności – powód oczywisty, łatwo i przyjemnie i zawsze coś się podejrzy lub podsłucha ;)

  • xtomashx

    Największym zagrożeniem dla każdego osamotnionego wędrowca jest ciemność w której czai się wszelakie zło. Ciemność, której mrok rozpędzić może tylko pochodnia. Dzięki niej nie tylko nie przegapimy żadnego skarbu kryjącego się w ciemnych zakamarkach, ale też w porę dostrzeżemy czyhające na nas niebezpieczeństwo. Może ona także służyć jako broń, dzięki której możemy ciężko ranić wrażliwe na ogień i światło bestie.

  • Piotr Rutkowski

    W moim plecaku powinny się znaleźć chusteczki higieniczne, podczas gry nie raz zapłacze.

  • Pogo

    Jedynym przedmiotem, jaki wymagany jest do zmierzenia się z zagrożeniami w Dark Souls to konsola z Quake’a. Wtedy wystarczą magiczne zaklęcia godmode i giveall i możemy dyskutować nawet z wszystkimi bossami naraz.

  • Igor676

    Najważniejsza rzecz to kabel do ładowania pada. Może zabrzmi banalnie, ale wyobraźcie sobie taką sytuację. Próbujecie zabić bossa już po raz 20. W końcu zostaje mu życia na jedno uderzenie. Cieszycie się, że w końcu i do was los się uśmiechnął. W myślach przeliczacie co będziecie mogli kupić za zdobyte dusze… i wasz pad się wyładowuje i wyłącza. Najgorszy możliwy scenariusz. Dlatego kabel do ładowania pada to najważniejsza rzecz dzięki której zawsze będziesz czuł się bezpiecznie zabijając kolejnych wrogów.

  • Rafal Dyla

    Hmm tak naprawde to nic specialnego tylko dobry kawalek stejka i wyborny trunek gdyż po ciężkim starciu z bossem miło bylo by siąść przy ognisku i coś zjeść i nabrać siły na kolejną przygode :-)

  • Mateusz Duran

    Patyk z kupą… i nagle wiesz, że to boss będzie uciekał przed Tobą, a nie Ty przed bossem.

  • Mateusz Błaszczyk

    Doszedłem do troszkę pesymistycznego wniosku, iż podczas wojaży w nowych Soulsach najbardziej użyteczny w skrajnych sytuacjach okaże się lewarek. Będzie to moja pierwsza przygoda z serią, więc umysł sterujący nadgarstkami nie miał kiedy przywyknąć do specyfiki czekających go trudności.

    Podnosi na duchu, przywraca wiarę,

    Konieczny ajtem – niezłomny lewarek

  • Borubar23

    Kolczan prawilnosci z nim żaden wróg nie bedzie nas brał na poważnie i atakowal

  • Kacper Olędzki

    Rękawice które pomogą ci w wszystkim, będą posiadały moc siły ,zręczności i niszczenia wrogów bez użycia broni. Posiadała by tarcze która ci ochroni przed ciosami oraz uniesie każda ciężka rzecz.

  • łukasz klups

    Niezbędnym narzędziem w wędrówce przez mroczny świat Dark souls jest zimna butelka dobrego piwa zwana estusem która wzmocni nas w każdej potrzebnej chwili . Doda energii do pokonania każdego bossa

  • SierotSiewca .

    U mnie nie może zabraknąć Przewrotnej Poduszki Słodkiego Snu +4
    By po całym dniu umierania, walki i umierania w walce odsapnąć przy ognisku.

  • SKowron

    myślę że miecz jednoręczny będzie niezbędny do siekania potworów. Natomiast ognisty miecz mógłby mi oświetlać drogę w nocy

  • Mateusz

    Wielki miecz Artoriasa ku pamięci jego wiernego towarzysza Sifa, którego śmierć dla nas wszystkich była poruszająca… Oraz przez jego wielkość i siłę rażenia z którą zostaną zapoznani nasi wrogowie !

  • Dariusz Trzybiński

    Przydałby się sztylet podobny jak w Prince od Persia, który pomagałby władać czasem i pozwalać przewidywać ruchy przeciwnika, tak by nie dostać obrażeń i wyciągnąć jak największe kombo ciosów.

    • Krzysztof Milański

      To da się zrobić, i bez tego, wystarczy uważnie obserwować ruchy przeciwnika…

  • Rafał Babiuch Banyś

    „Kamien czasu”, ktory by pozwalal na cofniecie czasu chocby i o 1s ale owa sekunda w takiej grze jak Dark Souls ratowala by życie wielokrotnie. A tak naprawde to niczego wyjatkowego bym nie potrzebował, najwieksza satysfakcja jest wtedy kiedy zaczynajac gre ” czlowiekiem z nikąd” bez niczego konczy sie gre w najlepszej zbroi wroga.

  • Shidor

    Dyskietka! W naszych czasach najbardziej rozpoznawalny symbol zapisu w grach. Zapisanie stanu gry przed samą walką i jeśli coś poszłoby nie tak-wczytanie gry. Popsułoby to klimat gry ale jak bardzo zapewniłoby bezpieczeństwo np. „przed tym ciemnym kątem” albo „przed tą dziwną dziurą w podłodze”. :) Pozdrawiam i życzę powodzenia innym uczestnikom.

  • Łukasz Sokołowski

    Pierścień meduzy, który dawałby możliwość rzucenia jednokrotnie zaklęcia „Petrifikacja” które zamienialoby pobliskich wrogów w kamień na 2 sekundy. Nie ma nic gorszego niż zostać przypartym przez wrogów do ściany i wiedzieć, że już nic nie możemy zrobić :(

  • Noedar

    Eliksir Czasu który zatrzyma czas w domu by móc spędzić czas w dark Souls 3 a zarazem nie tracić życia i czasu rodzinnego.

  • Maciej Czajka

    Jeśli zawiedzie mnie tarcza odrzucę ją. Jeśli mój miecz się złamie pokonam wrogów gołymi rękami. Jeśli stracę zbroję będę parł do przodu choćby i nago. Jedyne co naprawdę można stracić w Dark Souls to wola walki, nie da się przegrać można się tylko poddać. Dlatego jedyne czego mi trzeba to prosty medalik, w końcu miłe wspomnienia pomogą przetrwać nawet najcięższą podróż.

  • Miłosz Lodowski

    Jedynym przedmiotem, który jest w stanie mnie ochronić w sytuacjach tak ekstremalnych doznań jest Wielki Kreator Fantomów Osobowości. Tylko on pozwala przenieść całość zdarzeń w świat wyłącznie dedykowany marzeniom i grze wyobraźni. WKFO wymaga dwóch aktywatorów, nośnika… O który toczy się bój i programatora, który jak sądzę posiadam. Ten drugi nosi szczytną nazwę PC, czyli w rozwinięciu Polski Champion. :) ukłony! :)

  • http://krzysztof-skubacz.pl Krzysztof Skubacz

    Z pewnością przyda się przenośny zestaw przypraw na grilla bo nie oszukujmy się, większość czasu spędzimy przy rozsianych w świecie ogniskach. Żal by było nie skorzystać z takiej okazji i podczas obmyślania kolejnej strategii pokonania bossa przygotować sobie kiełbaski :)

  • Kacper Bąkowski

    Moim zdaniem żar który możemy zdobyć jest najważniejszy w świecie dark souls, pomaga w walce, daje świetny wygląd ale przede wszystkim ukazuje wolę walki gdy mając ten skrawek gorąca w naszej duszy, próbujemy wykorzystać go jak najlepiej. Chęć przeżycia jako rozpalony bardzo pomaga w walce, ukazuje nasz cel do którego dążymy jako nierozpaleni i rozpala nas jako graczy do dalszego dzialania i walki.

  • Konrad Yami Rykała

    Przedmiot, którego nie może zabraknąć w moim ekwipunku to butelka estusa. Dzięki niej mogę się wyleczyć i uratować się nawet z najbardziej beznadziejnej sytuacji. Jeśli stanie się pusta to będę wiedział, że już powinienem zawrócić. Jest w pewnym sensie wyznacznikiem mojego poziomu bezpieczeństwa.

  • antworkow

    Na pewno przyda się pierścień mocy bo w końcu niewidzialność i wielka moc mogły by się przydać na bossów a poza tym nasza postać jest już prawdopodobnie tak ogarnięta mrokiem że sauron raczej będzie przypominał kukłę treningową.

    • Krzysztof Milański

      Jest seria 4 pierścieni (co najmniej, na razie tylko tyle znalazłem) które dają +5 do siły, zwinności, inteligencji i wiary, więc jeżeli o to ci chodziło, to chybiony pomysł, już jest.

  • Paweł Sobol

    W świecie Dark Souls najbardziej przyda się z pewnością bomba dymna, którą szybko można rzucić pod nogi i brać owe nogi czym prędzej za pas. Szczęśliwy bohater to żywy bohater ;)

    • Krzysztof Milański

      teraz jest pierścień w katakumbach Carthusa, który ukrywa przy przewrotach, + jeżeli robisz przewroty non-stop, to nie widać cię nawet na ułamek sekundy, na moby nie działa, ale w połączeniu z czarem spook, (lub szpieg w pl. wersji językowej) można podturlać się do innego gracza do przodu, a ten nawet tego nie usłyszy i nie zobaczy. :V

  • Mateusz Chalecki

    Jedyne czego mi trzeba to Dzwonek Przywołania, żaden boss jak i wieksze wyzwanie nie jest tak przyjemne, gdy pokonuje się go ze swoim przyjacielem, a potem w podziękowaniach za pomoc idzie się z tym kolegą na dużego browara. Bo kolega pomocny w grze, to kolega napity

    • Krzysztof Milański

      Przecież można kupić biały steatytowy rysik u handlarki w fireling shrine…

  • antworkow

    W dark souls najbardziej przydałby się wallhack. W końcu zdolnośc widzenia wszystkich przeciwników mogła by się przydać szczególnie przy pułapkach których jest mnóstwo.

  • Byron Kaluza

    Przy Dark Souls najbardziej się przydaje szpikulec do lodu. Można sobie wtedy samemu zrobić szybką lobotomię i kompletnie wyłączyć frustrację, kiedy giniesz po raz n-ty lub kiedy w akcie kompletnej głupoty i nieogarnięcia spadasz w przepaść, którą dotychczas bezpiecznie mijałeś. Permanentny uśmiech na twarzy to najlepsza rzecz w tym wszystkim. Ludzie wtedy mają Cię za kompletne masochistę. Polecam!

  • Krzysztof Milański

    Najbardziej przydatny przedmiot, lub inna rzecz w DS3… moim zdaniem pierścień estusa jest bardzo przydatny, znacząco zwiększa ilość hp, którą leczy nasz kochany soczek pomarańczowy. W mając estusa ulepszonego na +5, (a można mieć je już przed walką z pontyfikiem z Irithyll of the boreal valley.) leczy całe zdrowie, przy 25 punktach wpakowanych w życie, nawet gdy zostają 3 punkty hp… wiem z autopsji.

  • Hubert Karkos

    W świecie Dark souls moim skromnym zdaniem najbardziej przydatnym przedmiotem jest broń bez której przejście gry jest nie możliwe. Nie ważne jaka , każdy z nas ma inny styl walki, jeden jest piroman tą drugi magiem a trzeci jest wojownikiem. i to tylko zależy od nas jak chcemy przejść grę. Myślę że dobrze odpowiedziałem i mam nadzieje ze dostane Darka 3 bo mam nie zapomniane chwile po darku 2 jak np pokonanie mrocznego łowcy :D

  • Paweł Krawczyk

    Niezawodny ekwipunek? Mój laptop ! Wytrzymał największych bossów gier zeszłego roku, i jest nie do zdarcia co uważam za wystarczającą Ochronę. Jeszcze ma w zapasie Siły na niejednego bossa ;)

  • Marek

    Jako, że z każdej strony czyha zagrożenie, wziąłbym ze sobą śpiwór, w którym chowałbym się w obliczu zagrożenia, schodząc z drogi najtrudniejszym rywalom :)

  • zwit

    Pokédex, bo w końcu daje wszelkie informacje na temat przeciwników, a jak to mawiają, trzeba poznać wroga. Kto powiedział, że musi być to przedmiot z Soulsów? :)

  • Paweł

    Wszelka broń zdaje się być zbędną, gdy jest się odzianym w pancerz z najszlachetniejszego tworzywa, jakie ujrzała ta ziemia. Mowa, a jakże by inaczej, o zbroi skonstruowanej z elementów obudowy Nokii 3310. Zbroi tworzonej przez najznamienitszych inżynierów. Zbroi wartej każdą cenę w każdej walucie. W komplecie nie brak butów (na wypadek konieczności wykonania skoku do wulkanu – zarówno z uwzględnieniem mieszczącej się weń lawy, jak i jej braku), rękawic (gdyby tak bycie bitym zabijało adwersarza zbyt wolno) czy hełmu z szybką (zdarzają się klienci lubiący widzieć pogrom, jaki sieje ich odzież). Widząc z dala ten zestaw fatałaszków, każde mające choć krztę rozumu w głowie monstrum będzie wiać, gdzie pieprz rośnie. Te zaś, które mają więcej odwagi niż rozumu, przekonają się o sile moich szat na własnej skórze. Długotrwała bateria pozwoli mi spokojnie cieszyć się zabawą przynajmniej do wyplatynowania ilości morderstw, a budzik działający nawet po wyłączeniu urządzenia nie pozwoli mi przysnąć przy ognisku na zbyt długo. Mówi się, że nie szata zbroi człowieka. Ja, Paweł, wraz z moją zbroją obalamy ten mit. Pancerz z kolekcji Nokia 3310 to zdecydowany must have każdego Darksołlsowego wyjadacza.

  • Norbert Molak

    Oczywiście swieżo zaparzona kawa —> +10 do Staminy i możliwość zarwania nocki c:

  • Piotr Spalony

    Zarówno mi jak i mojemu bohaterowi przydałby się jeden bardzo ważny przedmiot – smyczka, w przypadku mojego bohatera, po to żeby w obliczu wielu upadków, przygnieceń, przyjętych na czerep razów, zgonów i zmartwychwstań nie zgubił swojego wiernego oręża. A w moim po to żebym nie mógł ćpnąć joypadem w ekran, z powodu emocji z wyżej wspomnianych powodów.

  • Budzaj

    Niezbędnym elementem mojego ekwipunku jest lampka. Jak wiadomo mroczne siły nie przepadają za światłem. Jeden gest, jedno pstryknięcie a człowiek staje się bezpieczny. Światło stanowi zarówno broń jak i ochronę. Nie pozwala na dostateczne zbliżenie się wroga z mrocznych czeluści, gdyż ta emitowana moc ogranicza jego swobodę ruchu i przeraża go do szpiku kości.

  • Mechacat

    Moim zdaniem nic nie zastąpi porządnej pary mocnych butów! Czy przeszedłbyś tyle drogi pełnej niebezpieczeństw w rozpadających się i obgryzających stopy butach? Pewnie tak, ale pewnie byłoby ciężko gdyby na przykład podczas walki z Prześladowcą zamiast uniknąć jego ataku potknąłbyś się o odklejoną podeszwę i nabił się prosto na jego wielki miecz. Na pewno nikt nie chciałby także stanąć gołą stopą w jakieś obrzydliwości, na przykład w morzu krwi, morzu robaków albo w smoczego placka. To na pewno szkodzi na skórę stóp! Zalane buty możemy wysuszyć przy ognisku co na pewno zapobiegnie paskudnej klątwie jaką niewątpliwie jest przeziębienie. Reasumując poradzisz sobie bez broni z silnymi rękami, poradzisz sobie bez zbroi potrafiąc dobrze unikać wrogich ataków, ale nigdy nie chciałbyś rozciąć sobie stopy o kamień, którego w wirze walki możesz przeoczyć, a co może przechylić szalę zwycięstwa! Praise the sun & boots!

  • Kammil Śniegła

    Bumerang. Dobry jako broń i nawet podrapać się po plecach możesz. A jak się znudzisz umieraniem to możesz nim rzucać do woli bo i tak wróci :)

  • Michał Kantorski

    Ja osobiście zabrałbym fiolkę cierpliwości… ;-) z pewnością pozwoliłaby na dłuższą eksplorację, dodała sił witalnych na cięższe walki i rozświetliła trochę mrok.
    Pozdrawiam fanów serii! Prise the Sun!

  • Dawid Czaja

    Worek z bananami. Wiadomo, że jest to owoc użyteczny i waleczny. Odpowiednio na niego naciskając, można strzelić potężnym pociskiem potasu w twarz, a skórkę wykorzystać jako pułapkę, bo przecież łatwo na nim się poślizgnąć. W chwilach braku estusów, można zjeść jednego, aby odnowić punkty życia, ponieważ jest pożywny, a kiedy wszystko inne zawiedzie rzucamy dwoma bananami, a one (z racji na to, że są wojownicze, bo przecież walczą ze sobą co noc i to właśnie dlatego są takie posiniaczone rano) robią rozwałkę jak się patrzy. Pogrom w szeregach przeciwników, a na końcu pojedynkują między sobą. Jeżeli akurat mamy większy, bananowy kaliber, to w skórce można się schować i przemknąć niewykryty obok wiwerny. Banan – dobry ziomek.

  • Kamil Mikula

    Może nie będę oryginalny ale przedmiotem który musiał by być w moim ekwipunku był by mój smartphone. Idealne wyposażenie na niebezpieczne wyprawy. Dzięki aplikacji mapy nie możliwe było by zgubienia się, dzięki porównywarkom cenowym wiedział bym u którego rzemieślnika kupić najtaniej sprzęt do eksterminacji wrogów. Dzięki innym aplikacjom wiedział bym jak wylizać się z ran odniesionych przez paskudne bestie. Dzięki portalom społecznościowym nawiązywałbym znajomości i mógłbym kontynuować przygodę wraz z innym rycerzem rządnym przygód i głodnych walki. Po prostu rzecz niezbędna dzięki której stał bym się perfekcyjnym wojownikiem.

  • Patrycja

    w moim ekwipunku nie mogłoby zabraknąć…BABCI… Chociaż trudno zmieścić ją do plecaka, to z pewnością dzięki niej można byłoby przeżyć najbardziej niebezpieczne wyprawy.Nie dośc, że z byle jakiego zielska zrobi przepyszny obiad, nie pozwoli być głodnym, to jej szaliki i czapki zrobione na drutach dodają +100 do armora… Poza tym, jest w stanie opatrzyć najgorszą, najbardziej niebezpieczną ranę, a pod plastrem, przyklejonym jej rękami nigdy nic nie boli. W razie napadu lub walki nikt nie będzie się spodziewał po niej zwinności i obrony, więc będzie załatwiać przeciwników jednym ciosem. W walce na odległość pomoże wysuwana szczęka w najmniej oczekiwanych momentach.

  • Maciej Maj

    Jeśli mówimy o pojedynczym przedmiocie, względne bezpieczeństwo zapewnić nam może jedynie kilof. Mówimy przecież o grze z serii Dark Souls – nie można zuchwale stwierdzić „Z tym przedmiotem nigdy nie zginiesz”. Przecież gra polega na tym, żeby cały czas ginąć. Zasadniczy problem polega na tym, że odradzamy się przy ogniskach – ogniskach, które owszem, cały czas płoną, ale nie są dla bezpieczeństwa otoczone kamieniami! W związku z tym istnieje ryzyko, że obok jednego z naszych ognisk przejdą harcerze i je zgaszą. Ale przecież między ogniskami można się teleportować! Sprytni harcerze będą dzięki temu mogli zgasić wszystkie nasze ogniska. Zgodnie z pierwszym prawem tej serii, bez względu na to jak potężny rynsztunek zbierzemy i tak w końcu zginiemy. To, czy odrodzimy się przy ognisku, czy będziemy musieli zaczynać grę od nowa, będzie już zależeć tylko od tego czy otoczyliśmy je kamieniami. Niestety zgodnie z regulaminem konkursu wybrać można tylko jeden przedmiot, a do zabezpieczenia wszystkich ognisk wymaganych byłoby kilkaset kamieni. Na szczęście twórcy przewidzieli, że gracze mogą mieć problem z harcerzami, dlatego umieścili w grze budowle zbudowane właśnie z kamienia. Wystarczy, że poświęcimy kilka godzin gry, by z pomocą kilofa rozłupać znienawidzoną ścianę w Kapliczce Zjednoczenia, zebrać odłupane kamienie i zabezpieczyć ogniska.

  • Mateusz Lipnicki

    To dość zabawna i nieco odstająca od innych propozycja. Przedmiot, który chciałbym zaproponować to podręcznik od matematyki. Może służyć jako broń, również jako tarcza – poza tym na podstawie informacji zawartych w podręczniku przeciwnicy będą stawać się dla nas przewidywalni – każdy w końcu postępuje zgodnie z określonym schematem ruchów. Tak więc broń pozornie głupia i nieprzydatna może się okazać kluczowa – i doprowadzić do naszego zwycięstwa. Można również wykorzystać fakt, że niewiele osób lubi matematykę i nasi przeciwnicy widząc ów podręcznik – mogą nawet zacząć uciekać. W końcu to nie byle jaki podręcznik – ale podręcznik do matematyki!

  • Adrian

    Z racji tego, że to jest, DS :) to niezbędnym przedmiotem są flaszki odnawiające zdrowie. No nie ma bata by taką grę jak DS. przejść nie używając tego. Nie raz słyszałem krzyki mojej koleżanki, że skończyły jej się flaszki a bos ją bije nie raz to były dość zabawne stwierdzenia, więc odpowiedź jest prosta i oczywista FLASZKI I TO DUŻO :P, bo jedna w Polsce i grze może nie wystarczyć hehe :P

  • Adrian Bolewski

    Ja bym zabrał teściową – na sam jej widok każdy potwór będzie miał pełno w gaciach, a co dopiero gdy wyślę ją w bój. Teściowa to idealna i niezawodna broń na kazdy rodzaj potwora. Zwyciestwo murowane

  • Paweł Kuchta

    Ubezpieczenie na życie z pakietem dusz – swobodne poruszanie się po świecie z możliwością resetu i pełnym wynagrodzeniem za każdą porażkę.

  • Ma Tek

    Dla mnie najbardziej przydatną rzeczą w ekwipunku nie byłby jakiś super miecz,topór,łuk,czy inne cuda na kiju ale kawałek kredy by można było oznaczać zwiedzane lokacje by się nie pogubić w eksplorowaniu danej lokacji.

  • Kamil Skuza

    Ostrzałka, serio – wielokrotnego użytku, nie może się zepsuć, a przed walką z bossem jak znalazł do ulepszenia broni białej! :)

  • obcyastronom

    Najlepszą częścią ekwipunku, która zapewni mi 100% sukcesu jest montowana na ramionach BABCIA. Jak wiadomo babcie karmią ugotowanym przez siebie jedzeniem i NIKT, ani NIC nie jest w stanie jej odmówić. Przejedzeni wrogowie nie są w stanie się ruszyć, a co dopiero walczyc ze mną! Do tego kolejnym plusem jest to, że jak zabraknie mi energii to i ja dostanę jakąś dobrą przekąskę.

  • Karol

    Mroczne, zatęchłe lochy. Mokre od krwi, łez i potu. Te korytarze, dziedzińce i lasy goszczą cienie i trwogę. I śmierć. Jako samotny wędrowiec, z cierpkim smakiem rdzy i krwi na ustach, przeżartym od kwasu i rozdrapanym przez pazury pancerzu, pragnę tylko jednego. Spokoju. Zatem, drogi bogu Dark Soulsów, ześlij mi MELISĘ i XANAX. Może być też PROZAC. Bez tego w tym chorym uniwersum przeżyć się nie da. Ale może nie o przeżycie tu chodzi? ;)

  • Noyer

    Zdecydowanie miecz świetlny. Nie dość że mógłby mi oświetlać drogę w ciemnych pomieszczeniach podczas przeszukiwania nieznanych terenów to jeszcze przeciwnicy byliby bez szans. Widząc moją broń nie zdziwiłbym się gdyby po prostu uciekali a śmiałków któzy stanęliby do walki podzieliłbym na plasterki :)

  • Kamil “Zyga” Zygadło

    Nic tak nie rozwija zręczności przydatnej w złym świecie soulsów jak PIERŚCIEŃ ZWIĘKSZAJĄCY OTRZYMYWANE OBRAŻENIA… Albo rozwój swoich umiejętności albo śmierć ^^ nie ma miejsca dla słabych

  • Tobiasz Tessar

    Zbroja rozbita przez wroga szpony
    Miecz mój przez łuski jego stępiony
    Wierni słudzy…
    Kompani podróży…
    Lecz tylko narzędzia, bez duszy, bez celu
    Ta chwila przemyśleń zabiła już wielu
    I głupiec, jak ja, tą cenę zapłaci
    Straciłem wiele już sióstr i braci.
    Każdy medalion miał wtedy przy sobie
    Z ciepłego kruszcu, o słonecznej ozdobie
    Pogodziłem się z losem. Nie mogę wybierać.
    Już nic mi nie trzeba… Już pora umierać

    Tylko… medalion raz jeszcze chciałbym zobaczyć
    Tak piękny, złocisty… może mi bracia zdołają wybaczyć
    Nie!
    Nie czas to jeszczce, nie pora!
    To ciepło w mej dłoni, to otucha moja!
    Wstaję powoli, krew wzrok mi przysłania,
    Słabe mam ręce, pod piersią rana,
    Rzucam się na bestię!
    Nie czuję strachu wcale –
    Z krótkim okrzykiem:
    ‚KU SŁOŃCA CHWALE!’

    Autor: Tobiasz Tessar

    [T]/

  • Marcin Paul

    Zdecydowanie zabrałbym ze sobą na wyprawę białego króliczka… tego, który bronił wejścia do jaskini w „Świętym Grallu”. Siła i ochrona. Zabójcze piękno :)

  • Marcin Kałużyński

    Kość wiodąca do domu… przecież trzeba mieć coś co pozwoli Ci uciec w środku walki z piskiem małego dziecka. Bo przecież nie chcesz stracić swoich cennych dusz, czy może jednak chcesz?. :)

  • Marek Radomski

    Moim zdaniem poszedł bym za klasyką Fantasy na świecie. Drizzt Do’Urden, który posiadał magiczną onyxową statuetkę pantery o imieniu Guenhwyvar. Jeden z najlepszych szermierzy w całym uniwersum a nawet on korzystał z pomocy pantery. Czemu by nie stworzyć podobnej o słynnym Białym Wilku. Przyzwanie słynnego Geralta z Rivii do walki. Dziki Gon mu nie straszny, pomniejsze upiory to błahostka. Wilkołaka ubije. Wampira upije. Czyż nie jest przydatny.

    Onyxowy naszyjnik Wilka. Przyzywa Geratla na pomóc ale na krótki czas z długim czasem odnowienia by nie iść na łatwiznę. Pomoże na czas 10 min, potem sowicie prosi o część łupów jako zapłaty. Myślę że to dobry i użyteczny (sprawiedliwy) przedmiot do walki z najcięższym przeciwnikiem.

    Bo kto nie chciał by przyzwać Geralta ;)

  • olaf4411

    W moim ekwipunku który zawsze zabieram z sobą na niebezpieczne wyprawy nie może zabraknąć napełnionych butelek „Estusa” które nie raz ratowały życie mi oraz moim pobratymcom. Nie zależnie czy wybieram się samemu w podróż czy też z towarzyszami zawsze mam ten magiczny napój który pomaga nie jednej osobie w cięższych chwilach , znakomicie się sprawuje na dłuższe wyprawy w nieznane kiedy trzeba uzupełnić swe siły witalne bo droga jeszcze długa i nieznajoma ,ale także świetnie sprawdza się jeżeli jesteśmy zmęczeni i zwyczajnie chcemy odpocząć przy ognisku które odgania złe moce i potwory . Unikalna konsystencja i smak estusa sprawiają że nawet potężny rycerz, zwinny łucznik czy też wielki mag, nie potrafią się oprzeć tej nie zwykle silnej miksturze leczniczej o tak wspaniałym smaku . Nie ma nic piękniejszego (od razu po niezwykłych przygodach i wyprawach na których zawierzamy życie ) niż spotkanie z wielkimi wojownikami ,odkrywcami i magami przy ognisku i wypicie po kilka Estusów ;)

  • Anerso

    Kalashnikov. Cóż innego jest lepszego, niż trochę wolności w postaci ołowiu? A jak się skończą naboje, to można nadal bić z kolby. Chyba, że mogę zabrać pas Batmana. Wtedy zawsze wybiera się pas Batmana.

  • SyntaX

    Brzmi jak wyzwanie.Komentarzy jest od groma. Osobiście nie czuję w sobie takiej dużej siły żeby wygrać ten konkurs ale nie zaszkodzi spróbować ;v Jedynym przedmiotem o który nie mógłby zabraknąć w moim ekwipunku jest to ,,Peleryna niewidka” Nazwa sama wskazuje, Jest się po prostu Niewidzialnym. Peleryna ta ma trudny sposób na aktywację gdyż na jest działanie trzeba 4 Estus’ów (Liczba rośnie razem z Ilością Estusów Pod ręką). Peleryna ta nie koniecznie ma służyć do umknięcia przeciwnikom, Oczywiście Jak umrze się daleko od Ogniska to się zdecydowanie przyda ale głównym celem jest omamienie Przeciwników i Wykonanie Finiszera Który może odebrać maksymalnie połowę życia (U Bossa To nie wchodzi w grę (Oprócz Omamienia)) Na dodatek wszyscy magiczni przeciwnicy Cię widzą, Pelerynę tę można również naładować po przez zużycie jednej z Najwartościowszych Dusz. Peleryna zalicza się do Przedmiotów magicznych więc z używa manę. Ten przedmiot można ulepszyć tylko dwa razy Duszami 2-óch Największych Bossów W grze. Przedmiot ten posiada też oddzielny atak ogłuszający na chwilę każdego przeciwnika jakiego chcesz (Niestety Zużywa on 3/4 many)
    Dlaczego właśnie Taki przedmiot? Czemu nie Zwiększenie obrażeń, życia czy zwinności?
    Zawsze Lubiłem przedmioty tego typu, Sprawiające większą przewagę w Walce a nawet w jej uniknięciu. Przedmiot Oczywiście nie musi być używany tylko w Dark souls, Może być użyty również W Falloucie czy W Wiedźminie tylko miało by inne specyfikacje i inne rzeczy by zabierało, wiadomo. W prawdziwym życiu też taki przedmiot by się przydał (No może bez usuwania np. życia czy krwi) Do umknięcia kłopotom, Darmowe przemieszczanie się PKP oj mógłbym tak wymieniać w kółko. Moim zdaniem to jest idealny przedmiot do Dark souls jak do Fallouta czy Prawdziwego życia.
    Pozdrawiam :v
    Michał Zontek

  • szymon

    Brzmi jak wyzwanie.Komentarzy jest od groma. Osobiście nie czuję w sobie takiej dużej siły żeby wygrać ten konkurs ale nie zaszkodzi spróbować ;v Jedynym przedmiotem o który nie mógłby zabraknąć w moim ekwipunku jest to ,,Peleryna niewidka” Nazwa sama wskazuje, Jest się po prostu Niewidzialnym. Peleryna ta ma trudny sposób na aktywację gdyż na jest działanie trzeba 4 Estus’ów (Liczba rośnie razem z Ilością Estusów Pod ręką). Peleryna ta nie koniecznie ma służyć do umknięcia przeciwnikom, Oczywiście Jak umrze się daleko od Ogniska to się zdecydowanie przyda ale głównym celem jest omamienie Przeciwników i Wykonanie Finiszera Który może odebrać maksymalnie połowę życia (U Bossa To nie wchodzi w grę (Oprócz Omamienia)) Na dodatek wszyscy magiczni przeciwnicy Cię widzą, Pelerynę tę można również naładować po przez zużycie jednej z Najwartościowszych Dusz. Peleryna zalicza się do Przedmiotów magicznych więc z używa manę. Ten przedmiot można ulepszyć tylko dwa razy Duszami 2-óch Największych Bossów W grze. Przedmiot ten posiada też oddzielny atak ogłuszający na chwilę każdego przeciwnika jakiego chcesz (Niestety Zużywa on 3/4 many)

    Dlaczego właśnie Taki przedmiot? Czemu nie Zwiększenie obrażeń, życia czy zwinności?

    Zawsze Lubiłem przedmioty tego typu, Sprawiające większą przewagę w Walce a nawet w jej uniknięciu. Przedmiot Oczywiście nie musi być używany tylko w Dark souls, Może być użyty również W Falloucie czy W Wiedźminie tylko miało by inne specyfikacje i inne rzeczy by zabierało, wiadomo. W prawdziwym życiu też taki przedmiot by się przydał (No może bez usuwania np. życia czy krwi) Do umknięcia kłopotom, Darmowe przemieszczanie się PKP oj mógłbym tak wymieniać w kółko. Moim zdaniem to jest idealny przedmiot do Dark souls jak do Fallouta czy Prawdziwego życia.

    Pozdrawiam :

  • Bluez

    Żadna wyprawa tego typu nie może odbyć się bez flaszki niezłomnej odwagi, zwanej przez niektórych również płynną głupotą. Oczywiście to zapewne placebo, w postaci zwykłej wody z cukrem, ale to nie przeszkadzało okolicznemu kupcowi opchnąć małej tego buteleczki za kilka srebrników. Z resztą to nie ważne, bo fakt jest taki, że nikt nie przetrwa, nie ważnej jak przerażającej wyprawy, bez odpowiednich pokładów odwagi i samozaparcia. Nie zasłonisz się odpowiednio tarczą w strachu, nie zadasz decydującego ciosu, nie przekonasz odpowiednich ludzi do swoich racji będąc w paraliżującym strachu. Tylko śmiałość i odwaga popchnie każdego by móc radzić sobie ze wszystkimi otaczającymi rzeczywistość problemami i trudnościami. Bez odwagi nie wychodzę z domu :)

  • Hubert Gurazda

    W moim ekwipunku nie mogłoby zabraknąć pistoletu wywołującego wymioty :D Tak dobrze widzicie WYMIOTY. Broń ta będzie wysyłała fale powodujące zawroty głowy, mdłości, a w ostateczności wymioty na których wrogowie będą się ślizgać i upadać

  • Piotr Rza’h

    Zdjęcia z Jessica Alba.

  • Kaprych

    Ulubiony Pan Miś, który odpędza złe moce tym bardziej, czym mocniej się go przytuli. Gdzie nie spojrzeć jego postać zdobią liczne szwy, będące dowodem jego doświadczenia, a o skuteczności świadczy brak jednego guziczkowych oczu. Stary wyga, już nie mięciutki, jak kiedyś, ale doświadczony, szorstki wręcz, nadal wyjątkowo skuteczny. Podobno kiedyś przepełniony mocą cudów, które jednak uszły z niego wraz z watą z rozprutego w boju brzuszka. Jednak nadal broni, działa, walczy, wspiera. Jak chwalić słońce to tylko z Panem Misiem [T]/

  • Karol Leszczyński

    Co zabrać na wyprawę?? Dobre pytanie. Zabrałbym ze sobą miecz – Curoch którego możnaby użyć 3 razy. Użycie miecza zamienia przeciwników w niegroźne kurczaki. Pozwala odetchnąć na chwilę i wypić łym Estusa aby się zregenerować i podziwiać kurczaki biegające po polu bitwy. Oczywście efekt miecza czasowy i nie działa na bossy. Miecz można ulepszyć aby zamieniał oponentów w króliki

  • DavideLl

    Najprościej i najlepiej byłoby powiedzieć, że to bez tarczy gra straciła by swój urok. Bez tegoż przedmiotu ciężko sobie wyobrazić potyczki w Soulsach. Ale to konkurs na kreatywność, a nie sztywne fakty, tak więc … Zaczynamy!
    Jak dla mnie, brak jednego przedmiotu sprawia ból :/
    Jest to olbrzymi miecz dwuręczny, o zdolności napełniania go krwią poległych przeciwników w boju, który po naładowaniu całego paska krwi, pozwalałby na „rozczłonowanie” go na 2 mniejsze miecze, który nasz bohater mógłby dzierżyć każdy w jednej ręce. Ponadto, odblokowałoby to nowe umiejętności, takie jak np. szyderstwo i błyskawiczny atak w oponenta. Umiejętność „Wir Walki” była by bardzo przyjemna :)
    Oczywiście, na krótki czas, w celu podkreślenia jakże trudnego poziomu trudności. To by było na tyle, pozdrawiam i życzę szczęścia innym :)

  • http://www.youtube.com/user/Rozbojnik2 GAN2

    Siłę i Ochrone? Jeden Przedmiot? Jedyne czego człowiek potrzebuje na samotnych wyprawach o słuszną sprawe jest pamiąta o co sie walczy. Przedmiot przypominający Zemste za swój lud, czy też zwykły worek ziemi o którą walczysz, sprawnie przypominający ci abyś niepoddawał się i możesz być dumny ze swojego Celu, sprawnie podnosząc Morale do niewyobrażalnie wysokiego poziomu. Czym byłby żołnierz bez lalki swej ukochanej cureczki która zginęła przez wojne z która własnie ów żołnież walczy? a co on byłby wart gdyby niemiał celu dla którego miałby wyrać za wszelką cene? miecz i tarcze zawsze mzoesz gdzie znaleźć albo samemu zrobic – pamiątki o wartości duchowej przypominającej ci Kim jesteś nieznajdziesz, nawet jeżeli warta będzie tylko dla Ciebie samego

  • Mateusz Starachowski

    Zdecydowanie wymaksowana mikstura Cestusa. Jest to podstawowy a zarazem niezbędny przedmiot wgl do grania w tą grę. Już kilka razy chciałem olać ta grę bo ile razy można umierać! Więc jedyne rozwiązanie to leczenie. Najlepsza a zarazem najbardziej potrzebna rzecz w grze!

  • Kola

    Przydałyby się magiczne szklane kule w których można by więzić złe moce. A po jakimś czasie eksplodowały by niszcząc złe moce. Pomagałoby to nam w wyprawach. :D

  • Majo

    Mimo, że w DS głównym aspektem rozgrywki jest dynamiczna walka to ja chciałbym mieć w ekwipunku stalowy łańcuch, który po zakręceniu wokół przedramienia sprawiałby, że mogę zniknąć na 10 sekund by wyleczyć rany lub zaatakować z zaskoczenia. Co może wyglądać lepiej niż bajerancki łańcuch!? Mam nadzieję, że w konkursie chodzi o wymyślenie przedmiotu, a nie podanie istniejącego z gry :P

  • Michał Dębowski

    A u mnie na podorędziu chciałbym mięć ” czarną polewkę ” bo funcjonowanie w tym mrocznym swiecie na trzeźwo nie przejdzie .. A tak paru łyczkach + 10 do wszystkiego… Co ja nie dam rady ?!!!!

  • Łukasz Kopytko

    Jeśli o mnie chodzi, byłby to zaklęte berło maga Rakieta, zwane od jego imienia Rakietnicą. Rakiet, był jednym z najpotężniejszych nieumarłych kroczących po ziemiach Lordran. Legendy mówią, że potrafił nawet podróżować w czasie. Nie wiem na ile to prawda, ale przejdę już do zastosowania owego berła. Przypomina on długą, ciemnozieloną rurę, zakończoną zgrubieniem. Ze środka wystaje rączka, przy której znajduje się mechanizm uruchamiający zaklęcie. Użycie berła, jest bajecznie proste. Celujesz w niemilca, uwalniasz pocisk i patrzysz na rozerwane truchło przeciwnika. Niestety po jednym wystrzale, jest ona bezużyteczna w walce. Do dziś nie wiadomo, jak Rakiet stworzył ową potężną broń, lecz jej struktura magiczna musi być silnie powiązana z ogniskami. Po skorzystaniu z nich, Rakietnica odzyskuje właściwości bojowe, niestety wciąż jest to tylko jeden strzał. Tak czy siak, uważam że ów potężny artefakt byłby nieoceniony w mojej walce z mrocznymi duszami.

  • Grzegorz Górski

    Bez tarczy może się obejść złodziej, gdyż tylko by go obciążała. Bez broni poradziłby sobie mag lub piromanta, który nie ma siły by takową władać, nawet leczenie się butelkami Estusa, sławnym smakołykiem nieumarłych, nie jest konieczne, gdy włada się cudami, które mogą przywrócić utracone zdrowie, niekiedy nawet lepiej od wspomnianych napojów. Powstaje więc pytanie: bez czego nie można się obejść? Historia ta nie jest stworzona dla samotnego bohatera lub złoczyńcy. Niektórzy przeciwnicy są tak frustrujący i trudni dla postaci grających samotnie, że nawet pokonywanie ich przestaje satysfakcjonować i prze się dalej w przekonaniu, że oponent ów tylko dla przedłużenia boleści gracza stworzon został. Dlatego uważam, że biały steatytowy rysik, służący do łączenia się z innymi światami, w celu pomocy słabszym wędrowcom lub wzmocnienia samego siebie, zdobywając potrzebną na każdym kroku walutę. Jest to przedmiot, którego nie może zabraknąć podczas podróży po tak nieprzyjaznej krainie. Możemy dzięki niemu zdobyć nowych kompanów, umocnić się w szeregach bractwa, do którego aktualnie należymy oraz jeszcze lepiej spędzać czas podczas rozgrywki. Polecam wszystkim, którym dane jest walczyć o swe przeznaczenie.

  • Adam Tylkowski

    Przedmiot, który byłby przydatny w dążeniu do celu, zwie się Pierścieniem Powiernika Bólu. Legendarny pierścień, stworzony z wielkiej rozpaczy i cierpienia. Pierwotnie był to pierścionek podarowany królewnie z szlachetnego rodu przez zakochanego w niej rycerza. Niestety, została ona uprowadzona przez tajemniczego kata, który obiecał ją oddać, gdy ów rycerz przejdzie próby. Każda z prób polegała na okaleczaniu własnego ciała i gdy ukończył ostatnią próbę – resztką sił ujrzał spadającą głowę ukochanej i usłyszał śmiech kata.Gdy reszta ciała upadła, pierścionek zsunął się z palca i potoczyła do rycerza.Ostatnimi siłami złapał ów przedmiot i ogień zemsty w nim się rozpalił. Znikąd dostał ogromnej siły. Siły, która pozwoliła mu zniszczyć źródło jego agonii. Dokonując zemsty – dokonał żywota. Cała ta tragedia została zaklęta w zwanym teraz Pierścieniu Powiernika Bólu. Zakładając go, każdy ból który zostanie zadany jego użytkownikowi, zostanie przeobrażony w siłę, której ciężko się przeciwstawić. Nie czuje się nadchodzącej śmierci.

  • GodXMan

    Można się rozpisywać i rozpisywać. Czego nie może zabraknąć w MOIM ekwipunku ? Nigdy nie grałem w „Soulsach” piromantami i innymi magicznymi bzdetami, wiec zostaje czysta siła, a co innego jest potrzebne jak porządna broń biała dzięki której i tak będziemy ginąć miliony razy i doprowadzimy do dziury w ścianie bądź klawiaturze. Wiec odpowiedz to ” Wszystko czym da się ubić każda biegając kreature” ;)

  • kamilono2

    Potrzebny jest topór, który zamiast ostrza ma piłę mechaniczną. Brzmi banalnie i głupio, ale wyobraźmy sobie przyjemność czerpaną z krojenia, siekania i mielenia ciał naszych wrogów… poezja

  • Mateusz Gałycz

    Każdy wojownik Rycerz w ekwipunku pod ręką powinien posiadać waleczny Miecz wykuty przez rzekę dusz które ucierpiały we wojnach.Ostrze wyrobione przez kowala Kata który daję nam ten miecz ale pod jednym warunkiem,każdego co zabije miecz,jego duszę będą jego.

  • Norbert Wiśniewski

    Nie może zabraknąć dodatkowych Emberów! Pamiętajcie o nich, wędrowcy! Gdy już zginiecie w waszych podróżach po lochach, zamkach czy innych potwornościach! Trzeba mieć coś, aby wzniecić iskrę walki po nieudanej próbie przeżycia choć ociupinkę dłużej w naszych uroczych, nowych Soulsach ;)

  • Marcin Wandzioch

    Wydaje mi się, że najważniejszym przedmiotem byłaby jakaś pamiątka, która przypominać będzie nam o bliskich, których utraciliśmy.
    Czy da siłę? Wydaje mi się, że więź może dodać więcej siły i odwagi, niż najostrzejsze ostrze.
    Czy ochroni? Nie można oczekiwać, że zdjęcie, skrawek wytartego papieru, czy broszka mogą stanowić skuteczne źródło ochrony przed mrocznymi siłami – na pewno można liczyć, że duch bliskiej osoby będzie chronić nas ode złego.
    Czy potrafi więcej? Zdecydowanie tak! Cel, by walczyć w czyimś imieniu – żony, dziecka, przyjaciela – sprawi, że nie ugniemy się nawet przed największym złem, że stawimy czoła wyzwaniu, które postawił nam los.

  • Hokus

    Jak każdy fan serii Dark Souls dobrze wie najważniejszą rzeczą w grze są ogniska. Pozwalają one między innymi na: regenerację punktów zdrowia, neutralizację trucizn, wzmocnienie broni i pancerza, naprawę posiadanego rynsztunku oraz rozwinięcie statystyk po awansowaniu na kolejny poziom. Ogniska mimo, że bardzo ważne nie zawsze znajdują się tam gdzie ich potrzebujemy. Dlatego też przedmiotem który chciałby mieć w swoim wyposażeniu są zapałki, dzięki, którym mógłbym rozpalić ognisko zawsze kiedy bym go potrzebował. :)

  • Sebastian Wilk

    W tej niesamowitej grze jaką jest Dark Souls wcielamy się w postać obdarzoną niewyobrażalnym darem…swojego rodzaju nieśmiertelnością, która sprawia że nasza egzystencja zostaje zamknięta w pełnym cierpień rozpaczy cyklu, który nie może się zakończyć. Jest to niezwykły dar ale również i tragiczne przekleństwo, ponieważ z każdą śmiercią oddalamy się od czegoś co wyróżnia nas od wszystkich przeklętych i potępionych istot świata Dark Souls – od człowieczeństwa. Moim zdaniem najistotniejszym przedmiotem, który powinno się posiadać byłby amulet pozwalający zatrzymywać swoją postać w niezmienionym stanie. Bo jaki sens miałaby walka gdybyśmy wraz z każdą śmiercią bardziej przypominali naszego wroga niż tych za których idziemy walczyć. Wraz z brakiem nadziei na powrót do normalności opadają siły, a bez siły i wiary nie pokonamy istot które zatraciły się w odwiecznym szaleństwie tego świata…bo w końcu jaki sens jest walczyć z czymś czym sami się staniemy…
    (PC)

  • Gad3 Trick

    W tej niesamowicie wciągającej grze którą jest Dark Souls 3 Na pewno będziemy potrzebować jakiejś naprawdę świetnej i dobrej broni. Mogła by to być broń o nazwie Fume Ultra GreatSword.
    Jest to broń o swietnych bazowych obrażeniach. Bron może i nie jest szybka ale potrafi pokonać Większość zagrożen zniknie w mgnieniu oka.

  • Mateusz Podbielski

    Kołczan prawilności, żeby wszelakie sebixy na dzielni w Anor Londo czuły zazdro :D

  • Marek Radomski

    Zwykła Bojowa Patelnia +2

    Plusy? Zacznijmy od tego że nie posiada ona minusów!

    1. Powszechna. Można zdobyć ją wszędzie. Od podróżnika napotkanego w lesie. Po starą chałupę czy kończąc na zwykłej zamczyskowej kuchni.
    2. Niby każdy save zone to ognisko. No ale kto by chciał siedzieć samemu w bezludnym zamku, przy ognisku z wbitym mieczem. Po to jest nasza patelnia. Czy to zrobić sobie wielką jajecznice z jajka gryfa z grzybkami zebranymi z poprzedniej lokacji. Na sam zapach chce się iść na kolejną przygodę. Pełny brzuch to pełna energia do kolejnej podróży.
    3. Broń do walki? Czemu nie? Uderzył się ktoś z was patelnią w głowę? Ja tak i do teraz boli mnie na samą myśl. Broń idealna do ogłuszania, miażdżenia czaszek czy kruszenia kości umarlakom. Lekka, stabilna. Łatwo naprawić (wypukać młotkiem).
    4. Przedmiot do obrony. Wytrzyma nie jeden ostry nóż (miecz). Odbije każdą strzałę. Idealny przedmiot do parowania ciosów. Możliwość używania oburącz czy na przemian. Nosząc na plecach służy jak niezła skorupa żółwia. Łatwo naprawić tak jak wspomniałem wyżej.
    5. Przedmiot do transportu jako prowizoryczna deska do zjeżdżania. Czy to na zimę jako naturalne sanki. Szybki i wygodny sposób na omijanie nudnych lochów bądź rozległych górskich stoków.
    6. Kamuflaż. Zastosowanie może ostateczne. Sadza odkładająca się na naszej patelni służy jako naturalna maść na twarz. Chcesz by pancerz nie błyszczał jak psu jajca? Weź posmaruj sobie twarz, pancerz i co tam potrzebujesz. Będziesz mniej widoczny w nocy, co może nie raz uratować skórę.

    Mam nadzieje że przekonałem was do mojego pomysłu. Uważam że to jednak jest logiczne rozwiązanie bo ma wiele zastosowań od regenerowania zdrowia (posiłki) po ofensywę/ defensywę. Jeśli nie, to mam nadzieje że chociaż się uśmiejecie bo co innego mi zostaje. Powodzenia wszystkim!

  • Mikołaj Julian Rangno

    Biorąc pod uwagę motyw przewodni gry prawdopodobnie najlepszym wyposażeniem będzie chyba Kuferek Przeciwpłommiennego Nieumarłego. Taka gaśnica od jakiegoś giganta-inżyniera :D

  • Logan

    Kanapka

  • Shiro Okami

    A może pierścień, taki jak we „Władcy Pierścieni”. Więcej wyzwań z atakującymi nas upiorami, ale zarazem niezwyciężona moc pierścienia. Nie zależnie od klasy pierścienie zawsze są użyteczne.

  • dyzio26

    mógłbym się teoretycznie rozpisywać, ale wiadomo, że przyda się abażur. W sumie to nie wiem do czego. Może do przykrycia bossa. No nie wiem. Ale lepiej mieć abażur niż nie.
    PS jak dostanę grę to pokaże babci co to jest trudna gra (ciekawe czy któreś z was gra z babcią w Call of Duty). Pozdrawiam ją, swoją drogą XDD (lampy w domku ma przednie, ładne abażury, polecam.)
    No ale, wyobrażacie sobie, żeby biegać po mrocznych korytarzach z kloszem od lampy

    dobra sorki już kończe :P
    gra na PC

  • Tomasz Radomski

    Hmm długo myślałem co mogło by służyć i ofensywie i defensywie. Najprościej uważam że była by nią książka. Nie jakaaaaaś tam zwykła.. Oczywiście książka MG (mistrza gry). Każdy fan papierkowych Rpg-ów. Tych klasycznych musiał przeorać tone papierkowej robot czy zrozumieć system, możliwości, zasady gry itd. Tylko nieliczni myśleli by pójść dalej i prowadzić sesje. Od tego jest książka mistrza gry. Zawiera wszystkie sekrety. Zalety i wady potworów. Wszystkie informacje potrzebne by przejść przygodę jak najwygodniej. No i oczywiście jak najowocniej ^^ Uznacie to za pójcie na łatwiznę. Niestety żeby przebrnąć przez 400 stron podręcznika wymaga to nie lada wysiłku, więc nie każdy przedziera się do sedna (czyli skarbów, bonusów itd.)
    Plusy:
    – Informacje o potworach. Sposoby walki z nimi.
    – Informacje o rozmieszczeniu pułapek, ukrytych skarbów czy tajemnic.
    – Wszystkie dane o przedmiotach. Statystyki i poradniki.
    – Mapy z rozmieszczeniem wszystkich informacji wymienionych wyżej.

    Minus jest jeden i bardzo duży.
    – Liczba stron zapisane ciężkim językiem, w dziwnym dialekcie zrozumianym tylko przez najwybitniejsze umysły. Nie każdy dociera do sedna, więc nie jest to prosta droga dla wszystkich. O to jedna z tych ksiąg:

  • Norbert Molak

    Myślę, że przytaczając odpowiednie słowa, nie muszę nic mówić :P

    One Ring to rule them all, One Ring to find them,

    One Ring to bring them all and in the darkness bind them

    In the Land of Lothric where the Shadows lie

  • Mariusz Szyper

    Mysle ze pierscien pewnie oddalbym

  • Temujin Baldorj

    jedyne czego mi trzeba to Halabarda Gargulca! ma nieco większe obrażenia od każdej innej halabardy i nie wymaga za dużej inwestycji w takie rzeczy jak siła czy zręczność. Trzymając go w ręku mam nie tylko większy zasięg ale tez zwiększają mi się odporności na takie rzeczy jak trucizna, toksyczność i krwawienie. Broń tak dobra ze nie boje się biegać bez takich rzeczy jak zbroja czy tarcza

  • Marcin Szymczak

    brakuje nageva żeby rozwalać te potwory szybciej i skuteczniej

  • Adam

    Oczywiście najpotrzebniejszą bronią było by polskie 0,7 czystej i jakże gromowładnej oraz oczyszczającej umysł flaszeczki :)

  • Kini

    Myślę że przydało by się dać mu coś porządnego do jedzenia, bo taki biedak przez cały czas na głodniaka biega :( najlepiej by było żeby jakaś bardzo miła babcia je sprzedawała ;D

  • Majk R Wazoski

    Jako poczciwy łucznik, który posiadł w trakcie swoich niezliczonych wędrówek tony doświadczenia w walce dystansowej oraz wiedzy na temat każdej kreatury czyhającej w świecie Dark Souls, preferuje i rekomenduje przedmiot typu : Długi Łuk.

    Wybór jest prosty i oczywisty i poprę to garstką argumentów.

    Posiadając jedynie łuk nawet z jedną strzałą jesteśmy w stanie pozbawić życia każdego podkreślę każdego przeciwnika.

    Zakładamy, że z za rogu wyskakuje nam spaczona i rozwścieczona uderzająca na oślep kreatura. Na to my posiadacze łuku wykonujemy przewrót, naciągamy cięciwę, celujemy prosto w oko maszkary a dalej wiadomo co się dzieje.

    Przykład kolejny, wielki rycerz uzbrojony po zęby noszący na sobie pełną zbroję płytową z przyłbicą. Celujemy delikwentowi z 150metrów w tętnicę szyjną, która w takim uzbrojeniu jest idealnie wyeksponowana. Koniec rycerza jest szybki i bezbolesny, dla nas oczywiście

    Ok ale co z obroną? Przecież łucznik ma tylko kawałek patyka ze sznurkiem i przepaskę na biodrze co by można się we wiosce pokazać.

    Już tłumacze

    Obrona jest zbędna, ponieważ nie jest wymagana. Przy walce dystansowej załatwimy każdego wroga zanim się zorientuje, że wkroczyliśmy na jego terytorium. Gdyby jednak grupka małych maszkar postanowiła przygotować na nas jakąś zasadzkę pozostają nam umiejętności akrobatyczne oraz możliwość parowania za pomocą ramion łuku.

    Polecam łuk na każdą okazję 

    XBOXONE

  • Magdalena Zając

    Mi tam by wystarczyły w plecaku insygnia śmierci. W końcu kto posiada je wszystkie, ten jest „Panem Śmierci”.
    Czarna różdżka – najpotężniejsza z różdżek, pomogłaby mi wszystkich wrogów w Dark Souls III pokonać,
    Peleryna niewidka sprawiłaby, iż nikt by mnie nie widział.
    A kamień wskrzeszenia – cóż, czasem i on by się przydał. Choćby, aby kogoś w nim rzucić… ;)

  • Adam Tylkowski

    Wklejam jeszcze raz, bo zapomniałem wskazać platformy:

    Przedmiot, który byłby przydatny w dążeniu do celu, zwie się Pierścieniem Powiernika Bólu. Legendarny pierścień, stworzony z wielkiej rozpaczy i cierpienia. Pierwotnie był to pierścionek podarowany królewnie ze szlachetnego rodu przez zakochanego w niej rycerza. Niestety, została ona uprowadzona przez tajemniczego kata, który obiecał ją oddać, gdy ów rycerz przejdzie próby. Każda z prób polegała na okaleczaniu własnego ciała i gdy ukończył ostatnią próbę – resztką sił ujrzał spadającą głowę ukochanej i usłyszał śmiech kata.Gdy reszta ciała upadła, pierścionek zsunął się z palca i potoczyła do rycerza.Ostatnimi siłami złapał ów przedmiot i ogień zemsty w nim się rozpalił. Znikąd dostał ogromnej siły. Siły, która pozwoliła mu zniszczyć źródło jego agonii. Dokonując zemsty – dokonał żywota. Cała ta tragedia została zaklęta w zwanym teraz Pierścieniu Powiernika Bólu. Zakładając go, każdy ból który zostanie zadany jego użytkownikowi, zostanie przeobrażony w siłę, której ciężko się przeciwstawić. Nie czuje się nadchodzącej śmierci.

    PS4

  • Adam Tylkowski

    Przedmiot, który byłby przydatny w dążeniu do celu, zwie się Pierścieniem Powiernika Bólu. Legendarny pierścień, stworzony z wielkiej rozpaczy i cierpienia. Pierwotnie był to pierścionek podarowany królewnie ze szlachetnego rodu przez zakochanego w niej rycerza. Niestety, została ona uprowadzona przez tajemniczego kata, który obiecał ją oddać, gdy ów rycerz przejdzie próby. Każda z prób polegała na okaleczaniu własnego ciała i gdy ukończył ostatnią próbę – resztką sił ujrzał spadającą głowę ukochanej i usłyszał śmiech kata.Gdy reszta ciała upadła, pierścionek zsunął się z palca i potoczyła do rycerza.Ostatnimi siłami złapał ów przedmiot i ogień zemsty w nim się rozpalił. Znikąd dostał ogromnej siły. Siły, która pozwoliła mu zniszczyć źródło jego agonii. Dokonując zemsty – dokonał żywota. Cała ta tragedia została zaklęta w zwanym teraz Pierścieniu Powiernika Bólu. Zakładając go, każdy ból który zostanie zadany jego użytkownikowi, zostanie przeobrażony w siłę, której ciężko się przeciwstawić. Nie czuje się nadchodzącej śmierci.

    PS4

  • Łukasz Bagiński

    Na nic dobry miecz kiedy słabe ramię je dzierży – w dark souls liczy się taktyka.

  • Karol ‚Roger’ Falewicz

    Ostatnie Ostrze Związanej Duszy

    „Jeden z czterech mieczy stworzonych przez Starożytnego Władcę Ka’ar. Zadaje bardzo duże obrażenia, lecz przepada po śmieci.

    Miecz wiąże się z jego właścicielem, przez co jedno nie może żyć bez drugiego. Osoba, która dobędzie Ostrze Związanej Duszy nie może posługiwać się innym orężem. Wieź jest tak silna, że miecz rozpada się po śmierci właściciela i ginie bezpowrotnie.”

    Dzięki takiemu mieczowi miałbym motywację, aby nie zginąć ani razu! Idealnie wpasowuje się w klimat Soulsów :)

  • Irek Malec

    Zamontowalbym kamerke go pro na glowie bohatera aby sledzic rozgrywke z trybu pierwszej osoby :D

  • Maciek Piotrowski

    Fragment ostrza Prześladowcy

    ,,Po zgnieceniu daje możliwość korzystania z nadprzyrodzonych mocy Prześladowcy przez krótki okres czasu.

    Nikt nie wie gdzie i dlaczego Prześladowca zniknął, lecz legendy mawiają o wielkiej bitwie z Nierozpalonym, w trakcie której jego miecz rozpadł się na kawałki. Każdy z nich posiada część mocy jego właściciela.

    Prześladowca wynajdywał i zabijał tych naznaczonych Klątwą, jakby każda z jego ofiar wymazywała jeden z jego licznych grzechów. Lecz może to właśnie z nich brała się jego moc?”

    Pozwala unosić się nad ziemią oraz wykonywać bardzo szybkie uniki. Zgniecenie kawałka ostrego metalu powoduje jednorazową stratę 5% życia, a w momencie pozyskania mocy dostajesz również 10 grzechów. Aby pozbyć się tych grzechów musisz w ciągu działania Fragmentu(…) zbijać wrogów, każdy z nich wymazuje 1 lub dwa grzechy, w zależności od trudności przeciwnika. Czas trwania- półtora minuty.

    Dla osób które chcą rzucić sobie mini wyzwanie oraz czują nostalgię do tego wspaniałego bossa z DS2 :)
    PC

  • Zaiber

    Oczywiście czapka z mimika bo… bo dlaczego nie :)

  • Maciej Nowicki

    Myśle, że bez portal guna ani rusz. Możliwość tworzenia portali nie tylko umożliwiłaby ucieczkę w przypadku zapędzenia w róg, ale również świetną możliwość ataku. Zrzucenie na wroga skały, czy innych ciężkich obiektów oraz wysłanie go na księżyc (fani portala2 zrozumieją;)) wydają się być idealną równowagą dla sił zła w świecie dark souls. Nie zapominając również o posłaniu jednego portalu na sufit a drugi na podłogę pod nim i wysłanie wrogiego przeciwnika w niekończący się loop. Kto wie, może nawet skutkiem tego będzie pojawienie się okna do innego wymiaru, np z bloodborne, i pożyczenie stamtąd saw cleavera ;)

  • Michal

    Spróbuj dzióra, ale pierścień.

  • Szymon Kupnicki

    Hmmm patrząc i porównując posturę moją i innych czyhających tam bossów czy stworów to stwierdzam, że nie ważne jaki byłbym waleczny, to za dużych szans nie mam :/ broń też myślę że na nic by się tu zdała bo tego sprzętu co używa nasz bohater to ledwo podniosę a co dopiero zacznę nim sprawnie wymachiwać. Myśląc nad zadaniem konkursowym akurat przytrafiło mi się oglądać Asterixa i Obelixa. Zaświtało mi w głowie, że jak taki mały gal jakim był asterix nagle łapie większą siłę w łapie niż całe legiony rzymian, a gruby obelix nagle ma taką kondycję, że biegnie jak usain bolt, to czemu by nie zaprzyjaźnić się z panoramixem i poprosić go, żeby przed podróżą nalał mi tam flaszeczkę magicznego eliksiru :D myślę że to najlepsze rozwiązanie, bo wtedy każdy boss padał by od pstryczka w nos :D (nawet się zrymowało), a w razie większych niebezpieczeństw mógłbym przecież czmychnąć tak szybko jak nigdy mi się nie śniło :)

  • Łukasz Wieczorek

    Pomysły mam dwa: 1. Przedmiot jednorazowo pozwalający „zamrozić” pobliskich przeciwników na 2-3 sekundy. 2. Przedmiot pozwalający cofnąć się w czasie o 5 sekund

  • Michał Konopski

    Według mnie w moim wyposażeniu nie może zabraknąć małej magicznej kostki, która po rzuceniu o ziemię przekształca się w zbroję, która bardzo dobrze asymiluje się do danych warunków. Sama zbroja od razu wyląduje na naszym ciele, by od razu na nowym otoczeniu móc działać.Jeżeli chodzi o samą rozgrywkę, to czy jesteś w na bagnach? Nie ma problemu, kostka automatycznie zrobi Ci zbroję, która jest lekka i odporna na truciznę, ten ustrój będzie wykonany ze skóry średniej wagi, by zachować idealną zwinność i nie najgorszą ochronę. A może jesteś w opuszczonym zamku gdzie znajduje się pełno nieumarłych wojaków? Bez obaw, dostaniesz zbroję, która jest ciężka, ale świetnie chroniąca nawet przed ciężkimi atakami wykonywanymi przez np młoty, wielkie miecze i inne ustrojstwa. Sama zbroje wykonana jest z tytanitowej płyty ciemnego koloru, która znana jest ze swojej wytrzymałości. Tak ogólnie, żeby zbroja znowu zmieniła się w magiczną kostkę, wystarczy trzy razy się klepnąć po ramieniu i znów mamy kostkę w dłoni. Zatem magiczna mała kostka jest bardzo elastycznym przedmiotem. Można jej używać w różnych sytuacjach i na różnym terenie. Jak dla mnie, to każdy Soulsowy gracz powinien zaopatrzyć się w taką kostkę.

  • Desu

    Bractwo, żyjące w harmonii z dziką naturą, było opiekunem świata. Aż do XXI wieku, kiedy to wszelkie krainy zostały oblężone przez Mroczne Dusze. Masowa ilość śmierci, za sprawką tych istot, wpłynęła na mnichów, osłabiając ich i zatracając w nich życie. Nie potrafili opanować zaistniałego chaosu. Kres bractwa zbliżał się nieubłaganie. Ostatni żyjący z braci – Dionichos, by ich magia nie rozwiała się niczym dym, zaklął rękawice ze skóry niedźwiedzia, należące niegdyś do jego brata. Umieścił w nich kości jego poległych braci i wyrył nimi inkantacje, aby zatrzymały w sobie moc. Spowito w nich dusze mnichów, odpowiadające duchom zwierząt. Ostatni brat chronił rękawic w lochach zakonu, aż do jego ostatniej godziny.
    O to jest historia Rękawic Dionichosa, czekających na nowego właściciela, który pogodzi ze sobą świat i dziką naturę. Gdy uwolni się ich moc i zjednoczy z duchami, walka to będzie czysta przyjemność. Możliwość sprawdzenia otoczenia, by uniknąć pułapki, wysyłając eterycznego jelenia na zwiady, a nawet po wpadnięciu w tarapaty, możność wysłania chmary kruków, by oślepić wrogów i uciec. Podczas walki jesteśmy w stanie atakować potężnymi pazurami niczym wściekły tygrys lub bezboleśnie przyjmować ciosy dzięki grubej skórze niedźwiedzia. Harmonia i współpraca z duchami, daje niesamowite możliwości, których nie sposób odmówić w tak brutalnym świecie jak Dark Souls.
    Z chęcią stawiłbym czoła kolejnej odsłonie, a z takimi rękawicami to tylko świetna zabawa :]
    PC

  • MARDID

    Osobiście uważam że nie dałoby się grać bez humanity, ponieważ nie tylko przywraca całe hp ale także dzięki niemu można stać się na powrót człowiekiem co jest bardzo ważne ponieważ wtedy będziemy bardziej uważać żeby nie zginąć aby nie stać się znowu „hollow” ale także nie zapomnimy jak ważne jest być człowiekiem żeby się nie zatracić a także można wezwać pomoc do niejednego trudnego bossa.

  • Bartłomiej Kędzierski

    W tak ciężkiej przeprawie przydałaby mi się nowiuśka zbroja, która kształtem przypominałaby tą jaką Lord Vader dzierżył na swej stopionej piersi z drobną wariacją kolorystyczną. Moja byłaby biała. Oczywiście w skład pancerza wchodziłaby także biała maska wraz z modulatorem głosu, będącym nieodzowną częścią owego pancerza. Modulator brzmiałby jak Michael Jackson u szczytu formy, a za sprawą magicznego żółtego guziczka z tyłu hełmu, wysyłałbym w stronę przeciwników wiązkę energii dzięki, której wszyscy dookoła w promieniu dziesięciu metrów śpiewaliby przez dziesięć sekund refren „Heal The World” aby następnie odlecieć na księżyc tańcząc moonwalka. Taki pancerz zdecydowanie umiliłby mi ciężką i pełną niebezpieczeństw przygodę, a z niejednego potwora stworzył pogodnego duszka Kacperka. :)

  • Juliusz

    Jak to w życiu się mówi: „Najlepszą obroną jest atak” i według tego powiedzenia wybrałbym broń, broń, która pozwoli mi na obronę w jak największej ilości sytuacji. Wybrałbym długi miecz, którym można siekać i atakować pchnięciami. Dlaczego miecz? Moim zdaniem jest to najlepsza możliwa uniwersalna broń, nada się i w ciasnych korytarzach w postaci pchnięcia ostrzem, a także na otwartych przestrzeniach, wtedy można wyprawiać cuda. Ponadto, ciężko opancerzeni przeciwnicy to nie lada wyzwanie dla prawie każdej broni, która nie specjalizuje się w przebijaniu się przez taki pancerz (ciężkie młoty bojowe chociażby), tutaj możemy za pomocą pchnięć uderzać w luki w pancerzu, które każdy opancerzony przeciwnik posiada. W przypadku, gdy nawet nie jesteś w stanie takich luk znaleźć (skóra twarda niczym stal), można wykorzystać technikę „half-swording’u”, która polega na złapaniu ostrza miecza i uderzaniu rękojeścią, która jest w stanie zadać niemałe obrażenia obuchowe. Oczywiście w przypadku nieopancerzonych przeciwników nie ma nic lepszego niż rozcinanie ich naczyń krwionośnych i tkanek mięśniowych i jeżeli jakimś cudem jeszcze przeciwnik przeżyje te cięcia, można go wykończyć wbiciem miecza w serce lub mózg (o ile takowy posiada). ;) Zdecydowanie miecz nadaje się na największą ilość przeciwników, a jak na początku wspominałem – najlepszą obroną jest atak, nic przeciwnik ci już nie zagrozi, jak będzie martwy.

  • Mateusz Kibart

    Moim zdaniem najdoskonalsza i najbrutalniejsza bronią która istota ludzka jest zdolna stworzyć jest zabójcza mina przeciwpiechotna nazwana też Klockiem Lego. Przedmiot ten umiejętnie rzucony jest w stanie wywołać u przeciwników prawdziwą symfonię bólu , zadająca in obrażenia od krwawienia oraz czyniac ich niezdolnymi do ruchu. Nie wiem czy platformę na jaka chce sie otrzymać wygraną trzeba podać teraz czy pózniej ale na wszelki wypadek napisze – PS4

  • Evil44

    Moim zdaniem żadna tarcza, miecz czy zbroja nie zagwarantują ci 100% wygranych starć, a co się dzieję w momencie śmierci? No właśnie! Wracasz do ostatnio rozpalonego ogniska. Nie od dziś wiemy, że w symulatorze umierania nie można przeżyć bez zapalniczki (tudzież zapałek)! Na co zda ci się odjazdowy miecz z uchwytami na kubki i zbroja twarda jak nokia, jak po śmierci zaczynasz od początku? Bo czym rozpalisz ognisko? No właśnie! Przedmiotem dzięki któremu czujemy się niczym Prometeusz dzierżący moc światła i ciepła w jednym jarzącym się płomyku nadziei. Czym zaspokoimy fundamentalną potrzebę bezpieczeństwa w tej brutalnej i bezwzględnej rzeczywistości? No właśnie :)

  • Krzysztof Cichecki

    Na ciężkie chwile walki z potworami zawsze biorę ze sobą „Pomysł na – Estus w pięć minut”
    Kiedy mój pasek życia wygląda niewyraźnie. „Estus w pięć minut” Szybko i celnie wypełnia tą pustkę. Wystarczy tylko zalać wrzącą wodą do niższej krawędzi wewnątrz kubeczka. . Przykryć wieczkiem i poczekać 5 minut. Uwaga! Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż Estus niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.

    Dostępny w smakach: pomidorowa, barszcz i makaron z sosem słodko kwaśnym.

  • Eryk

    Moim zdaniem w ekwipunku powinien znaleźć się przedmiot, który doda odwagi bohaterowi, sprawi, że będzie czuć się bezpiecznie, rozjaśni najciemniejszy mrok. Takim przedmiotem powinien być Porcelanowy Tęczowy Jednorożec Światła! Jest mały i przestronny, więc zmieści się w plecaku. Jest ubezpieczony i można nim rzucać we wrogów, a wtedy oślepi ich potężnym światłem wszystkich kolorów tęczy. Kiedy gracz poczuje się zagubiony, to on wskaże drogę, a kiedy gracz nie będzie mógł pokonać wroga, to zostaną obniżone jego statystyki (no może nie będą obniżone, ale i tak gracz poczuje się pewniej). Porcelanowy Tęczowy Jednorożec Światła potrafi także dawać wskazówki bohaterowi, np. „Atakuj każdą istotę w zasięgu wzroku, niezależnie od wyglądu”. Gdyby gracz posiadał taki przedmiot w ekwipunku przeszedł by grę z palcem… na lewym przycisku myszki.

  • Gelu

    Żeton Nieskończonego Zapisu Stanu Gry +10.

  • Jakub Skołorzyński

    Odpowiedź wydaje się banalna – Butelka wody. Wyobrażacie sobie w ogóle odbyć jakąkolwiek dłuższą podróż, a taka się zapowiada w dark souls 3, bez butelki wody?

  • Rafał Stradomski

    Według mnie przedmiotem, który przyda się w każdej okoliczności w tym mrocznym świecie pochłoniętym przez ciemność,zło i zepsucie jest zapalniczka Zippo, dzięki której w każdym momencie mamy dostęp do rozpalenia ratującego nam życie ognia.

  • Małgosia Paszkiewicz

    Napewno w moim ekwipunku nie może zabraknąć Dzwonka Przywołania, który równie szybko przywoła dobrego człowieka do pomocy przy pokonaniu irytującego bossa, jak mojego chłopaka do łóżka tuż po pokonaniu mocnego przeciwnika. Po paru dniach napewno te wszystkie skumulowane we mnie emocje po nieudanych bitwach będę musiała rozładować w korzystny i przyjemny sposób, bo bez tego nie ruszę do dalszej gry :D Ten przedmiot z pewnością będzie niezbędny do idealnej gry żeby inni zagorzali gracze mogli pomóc przedostać się do dalszej części mapy po wielu nieudanych próbach, co może mieć mile i przyjemne korzyści również w realnym świecie :)

  • Bartosz Jaroszyński

    Moim zdaniem najbardziej przyda się Uchigatana. Najlepsza broń dla dobrych palców. Można ją fajnie zmodyfikować do każdego upodobania. Polecam ją każdemu zaczynającemu grać w Soulsy.

  • Adrian Bartos

    Jeśli miałbym wybrać jeden przedmiot na tę przykrą okoliczność, byłaby to umowa ubezpieczenia NNW. Nie przypuszczam abym miał jakiekolwiek szansę w walce wręcz przeciw hordom demonów, gargulców i strzyg. Dobrze oskładkowana umowa obejmująca nie tylko następstwa nieszczęśliwych wypadków, ale też gwarantująca wypłatę środków w razie śmierci ubezpieczonego byłaby niezwykle cenna w realiach gry, gdzie nie istnieje coś takiego jak „pasek życia”. Na widok miecza, pistoletu czy łuku – wszystkie te stwory parskałyby śmiechem. Z polisą ubezpieczeniową w kieszeni, nie tylko czułbym się pewnie, ale też sprawiałbym wrażenie człowieka wyedukowanego i obeznanego w przepisach prawa cywilnego. Pod groźbą pozwu cywilnego, każdy chojrak – żywy czy nieumarły – od razu straciłby zapał do bitki.

  • Adrian Bartos

    Jeśli miałbym wybrać jeden przedmiot, byłaby to umowa ubezpieczenia NNW. Nie przypuszczam abym miał jakiekolwiek szansę w walce wręcz przeciw hordom demonów, gargulców i strzyg. Dobrze oskładkowana umowa, obejmująca nie tylko następstwa nieszczęśliwych wypadków, ale też gwarantująca wypłatę środków w razie śmierci ubezpieczonego byłaby niezwykle cenna w realiach gry, gdzie nie istnieje coś takiego jak „pasek życia”. Na widok miecza, pistoletu czy łuku – wszystkie te stwory parskałyby śmiechem. Z polisą ubezpieczeniową w kieszeni, nie tylko czułbym się pewnie, ale też sprawiałbym wrażenie człowieka wyedukowanego i obeznanego w przepisach prawa cywilnego. Pod groźbą pozwu sądowego, każdy chojrak – żywy czy nieumarły – od razu straciłby zapał do bitki.

  • Piotr Zych

    Dziś, gdy ogień prędko gaśnie
    I gdy zmarły już nie zaśnie,
    Gdy się na nic nie zda zbroja,
    Gdy wtem zniknie dusza twoja

    Nie potrzebne są już miecze,
    Stwór sto razy Cię usiecze.
    Na nic młoty ni obuchy,
    Nic się nie zda to na duchy.

    Dziś, gdy żaden ruch ramienia
    Człowieczeństwa nie odmienia
    Porzuć broń, pancerze, pałki
    I się przerzuć na zapałki.

    Czyż to nie jest rozwiązanie?
    czyż nie żmudne jest grzebanie
    W starych kościach pogrzebaczem,
    Co się często kończy płaczem.

    Jest wspaniała siarki siła,
    Co tak mądrze się zrodziła,
    Wszak Japonia – kraj techniki!
    W mózgach poszły w ruch trybiki.

    Nie sam karzeł mądry w świecie,
    Ogień wróci już w tym lecie,
    Kiedy zamiast duszy Gwyna
    Świat poruszy ta nowina.

    Tak więc napełń swe butelki,
    Gdy rozpalisz ogień wielki
    I z estusem ruszaj raźnie
    Czynić smokom straszne kaźnie.

    Jak więc widać, drodzy ludzie
    Po cóż wracać ciągle w trudzie?
    Nie dać zabić się – to jedno,
    Jednak w sprycie tkwi tu sedno!

    Leć więc zakup ze trzy paki,
    Czyn pochwali Miyazaki,
    I gdy nieumarły już sarmata
    Tak wyruszy – nie ma bata!

    Żadne zmory, duchy, smoki
    Nie przemogą tej opoki,
    Którą daje – rzecz to znana
    W ogniu siła zapałczana
    [PC]

  • Nat

    Magowie nazywają to różdżką zemsty, rycerze zaś orężem pogardy. Zdolności, jak i zastosowanie tego uzależnione jest od kreatywności dzierżącej go osoby. Historia, jak zwykle to bywa, barwna i ciekawa. Fakt, że nawet najmniejsze brzdące od najmłodszych lat znają siłę jaką włada jednostka w której posiadaniu jest ta jedyna w swoim rodzaju broń. Broń kreatywna i wszechstronna. Broń, która rani przede wszystkim godność i morale przeciwnika…

    Kupa na kiju.

  • Michał

    Uniwersum Dark Souls jest specyficznym miejscem, wszystko co Cię otacza może przyczynić się do twojej śmierci, która jest nieunikniona. Potwory, pułapki, trucizny nawet rośliny. Jednak na wszystko to znajdzie się jakiś sposób, każdą przeszkodę da się przezwyciężyć i iść dalej ku naszemu przeznaczeniu. Niestety jest coś co zawsze zmusi nas do ugięcia kolana, coś co spojrzy nam w oczy i niezależnie od tego jaki bardzo doświadczeni jesteśmy, jak świetny mamy ekwipunek sprawi, że mrugniemy, aby stoczyć się w otchłań… Wysokości są najniebezpieczniejszym wrogiem każdego gracza DS, dlatego proponuję aby do naszego ekwipunku dodać spadochron! Prawda istnieją zaklęcia które redukują obrażenia od upadku ale są one zawodne. Dodatkowo w walce z wysokościami proponuję zaopatrzyć się w linę z hakiem aby nie przedzierać z mieczem przez hordy nieumarłych tylko po to aby kopnąć drabinę. Gdyby gracz był wyposażony w ten gadżet mógłby spokojnie wykorzystać otoczenie na jego korzyść i przeprowadzić niespodziewany desant z powietrza !

  • Erwin

    W moim ekwipunku nie może nie znaleźć się krzesiwo,
    tym sposobem zawsze ciepło przy sobie z blaskiem
    od ognia w mrok będę mógł wglądać, siłą płomienia
    kreatury będę odganiał, w wirze walki i po walce
    zwątpienie mnie nie dopadnie, dusza nie stanie się
    czarna, bo z mroku wejrzywszy w światłość płomienia,
    dusza cel odzyska, ciało za nią podąży, a głowa
    wątpienie wszelkie w misję porzuci.

  • Mikołaj Pniak

    Na każdą wyprawę zabieram opakowanie parówek Besos. Spełniają się doskonale w postaci przynęty na moją dziewczynę, która czując zapach parówek dla dwojga, przybiega i dołącza do gry. Razem możemy stawić czoło siłom ciemności! :D

  • Mateusz Gałka

    Daliście bardzo trudne zadanie. Długo rozmyślałem nad tym co powinno się znaleźć w moim ekwipunku. Broń? Przecież w tym mrocznym i przerażającym świecie najlepiej jest pozostać niezauważonym. Zbroja? Według mnie zbędna, ponieważ jeśli zauważy nas jakiś znacznie większy od nas przeciwnik, to i tak mamy raczej małe szanse na przeżycie. Więc co powinniśmy ze sobą zabrać? Coś, co pomoże nam przeżyć, coś, co pozwoli jednocześnie nie tracić zmysłów oraz zachować nasze człowieczeństwo. I olśniło mnie. To oczywiste. To coś nazywa się… KOBIETA! Dlaczego do świata Dark Souls zabrałbym ze sobą kobietę? To proste. Po pierwsze, jeśli w odpowiedni sposób udałoby się nam ją zdenerwować, to mielibyśmy pewność, że będzie się wyżywać na wszystkim i wszystkich, więc ani bossowie, ani mniejsi oponenci nie będą chcieli jej denerwować jeszcze bardziej, a to dałoby nam ogromne szansę na przeżycie kolejnego dnia w tym okrutnym świecie. Po drugie: jeśli kobieta zacznie gadać, to my musimy jej słuchać, a więc mamy pewność, że nie zapomnimy naszego języka, a nasze relacje międzyludzkie zostaną w jakiś sposób podtrzymane. Oczywiście, uszy już po chwili będą nas boleć, ale przynajmniej nie będziemy sami. Co jeszcze? Hmm, na pewno (jako facet) nie musielibyśmy martwić się o nasz ekwipunek, ponieważ kobiety zwykle mają więcej niż jedną torebkę, więc wszystkie znalezione miecze i mikstury będziemy mogli dobrze schować w damskiej torebce. Według mnie możliwość eksploracji krainy z kobietą dałoby nam wiele korzyści – dobrze wiecie panowie, jakie to kobiety potrafią być niezdecydowane. Dzięki temu, nasi potencjalni zabójcy nigdy nie będą wiedzieli jaką drogą poszliśmy, a to daje nam ogromną przewagę i możliwość ucieczki. I ostatnia rzecz. Nie oszukujmy się – najważniejsza. Kobiety cały czas robią sobie „selfie”, także mamy pewność, że nasze waleczne dokonania będą odpowiednio udokumentowane, więc nasza chwała nigdy nie przeminie. Tak. Niewątpliwie zwiedzanie świata Dark Souls z kobietą byłoby o wiele łatwiejsze i ciekawsze, a moje powyższe przykłady tylko to potwierdzają. UWAGA, drogie Panie: moja odpowiedź ma charakter humorystyczny, chciałem, by była oryginalna i pomysłowa, a moje przykłady to sytuacje z życia wzięte ;)
    Jeśli okaże się, że moja praca zostanie wyróżniona, poprosiłbym o wersję na PlayStation4, ponieważ jako weteran Souls’ów, właśnie na tej platformie chciałbym sprawdzić swoje umiejętności.
    Dziękuję oraz pozdrawiam redakcję technologicznie.pl (zarówno Panie, jak i Panów) ;) ;) ;)
    Mateusz :)