KONKURS: ZGARNIJ GRĘ UNCHARTED 4 NA PS4!

Uncharted™ 4: Kres złodzieja
Uncharted™ 4: Kres złodzieja

Uncharted 4, to pierwsza produkcja Naughty Dog, która została napisana wyłącznie z myślą o konsoli PlayStation 4. Gra stworzona z troską o szczegóły, zarówno w warstwie graficznej jak i samej opowieści, gwarantuje niezapomnianą, pełną emocji i niespodzianek rozgrywkę. Weź udział w konkursie, zgarnij rewelacyjną grę i wyrusz w podróż do Libertalii w poszukiwaniu Skarbu Piratów!

Zadanie konkursowe:

Wyobraź sobie, że udaje Ci się odszukać zaginiony skarb Piratów. Wracasz z Libertalii…i co dalej? Napisz jak wykorzystałbyś skarb, który znalazł się w Twoich rękach? Najbardziej kreatywna odpowiedź zostanie nagrodzona, a zwycięzca otrzyma grę Uncharted 4 na platformę PS4! Zwycięzcę wyłoni Jury Konkursowe.

Pamiętaj, by odpowiedź zamieścić pod tym wpisem w komentarzu!

Konkurs trwa od 07.06.2016 do 14.06.2016, do godziny 23:59!

Regulamin konkursu znajdziesz tutaj!

Powodzenia!


 

Aktualizacja: 15 czerwca 2016 r., godzina 10:50

Zwycięzcą naszego konkursu jest ŁUKASZ JURAS! Gratulujemy i dziękujemy wszystkim za zaangażowanie. Autora zwycięskiego komentarza prosimy o kontakt z redakcją na redakcja@technologicznie.pl

GRATULUJEMY!

  • Kamil

    Teoretycznie jako magister sztuki powinienem się napawać jego widokiem w domu przy szklaneczce pełnej znalezionego w jaskini rumu. Teoretycznie mógłbym też podrywać dziewczyny na niego, ale… im pewnie by bardziej zaimponowało zdjęcie z youtuberem. Jest dylemat.. wiem! Dzwonię do Pana Fibaka, on kolekcjonuje dzieła sztuki, płaci mi spore pieniążki, ja sprzedaję, za to kupuję Uncharted i photoshopa (gdzie montuje zdjęcie z youtuberem), a potem splendor, sława, kobiety, najdroższe zapiekanki i zabawa przy PS4! Ha, opłacało się szukać skarbu ;)

  • Sławek

    Część skarbu ukrył bym w nowym miejscu, bo każdy powinien mieć szansę na odrobinę szczęścia. Z reszty część zainwestował bym w kolejną wyprawę i część w jakiś interes, który przynosił by mi zyski gdy ja zmagał bym się z trudami kolejnej przygody. Gdybym nie wrócił zaprzyjaźniony bard rozgłosił by informacje, że słyszał o istnieniu mapy do mojego skarbu. Gdybym wrócił zadbał bym o zdobycie skarbu który stał by u mego boku w zdrowiu i chorobie. A za jakiś czas wyszkolił bym swego następcę.

  • Grzegorz Kusiak

    Stawiam wszystkim Piwo :)

  • Zxxx

    Za znaleziony skarb , postawił bym kilka sierocińców i domów pomocy dla dzieci i dorosłych , bo jest dużo osób ,które potrzebują pomocy , a Państwo nie chce im użyczyć pomocy …Za pozostała cześć pieniędzy chciałbym rozwinąć firmę , która zapewni mi utrzymanie .;)

  • KOSA

    Wykupiłbym najlepszych piłkarzy na świecie. Stworzyłbym klub marzeń który osiągałby najlepsze wyniki w lidze. Moi piłkarze zarabiali by największe pieniądze w porównaniu do innych klubów.
    Zaplanowałbym wybudowanie stadionu gdzie odbywałyby się najważniejsze mecze.

  • Tomasz

    Cieszył bym się że nie znalazł go w Polsce bo dostał bym tylko 10% znaleźnego hehe a ogólnie spełnił bym marzenia zwiedzanie świata jedno z marzenia miałbym już za sobą no jako poszukiwacz skarbów już bym to robił.Po spełnieniu przyźienych potrzeb startował bym wyborach prezydenckich obiecał bym zmniejszenie wieku emerytalnego do 40 lat aby ludzie mogli się cieszyć życiem. 1000 zł na każde dziecko aby przyrost był dodatni i sześć milionw mieszkani aby cie co się urodzi mieli gdzie mieszkać 10 tyśecy kilometrów autostrad abym swoim porsche 911miał gdzie jeździć.

  • kryfionka

    Kupiłabym sobie wtedy Uncharted 4 co bym już nie musiała polować na tę grę w konkursach.

  • Mariusz Mariuszrevil Seweryn

    Oddałbym do punktu rzeczy znalezionych może sami właściciele by się po niego zgłosili ;)

  • Mateusz Pokuta

    Zainwestowałbym w powstanie Uncharted 5! Nie odmówiliby :)

  • http://mariuszstempienfm.wix.com/mario-kolekcje Mariusz Stempień

    Jeśli ten skarb okazałby się bardzo zacny, na pewno upewniłbym się czy właściciel nie będzie chciał go odzyskać ;-) Jeśli tak to byłaby dobra przynęta żeby go schwytać i wydusić z niego gdzie ukrył pozostałe skarby :-D . Jeżeli jednak nie było by zainteresowania skrzynią to wtedy zainwestował bym część w swój zbiór figurek kolekcjonerskich o nowe okazy (między innymi figurę z Uncharted 4) część oddał potrzebującym a część bym zatrzymał aby móc kupić kolejne gry z serii Uncharted ;-)

  • Jakub Sobolewski

    Nająłbym najlepszy na świecie gang czarnych raperów nagrał z nimi płytę hip-hopową, pojeździł low-riderem, a potem wyruszył ufundowaną przeze mnie złotą rakietą Snoop Dogg, żeby znaleźć skarby na Marsie. Po drodze wybudowałbym willę na księżycu :)

  • Dawid Łukaszewski

    Przekupiłbym organizatorów EURO 2016 i wszystkie drużyny po to żeby Polska wygrała hehe

  • Kamil Winter Matuszewski

    Kupiłbym wszystkim moim dobrych kumpla po batoniku i zapakował w piękne pudełeczko składające sie z Porsche 911:)

  • Kamil Winter Matuszewski

    Kupiłbym wszystkim moim dobrym kumpla playstation4 z gra Uncharted 4 i wszystko pięknie bym zapakował do Porsche 911 albo Lamborghini Huracan:)

  • Darek Dywelski

    Kazałbym go ukryć na nowo. Sama przygoda i wspomnienia z nią związane to najcenniejszy skarb. Jeśli sam go wykorzystam straci on swój tajemniczy charakter. To, co jest ukryte powinno zostać ukryte, by pobudzać wyobraźnie nowych poszukiwaczy przygód

  • Matt Matt

    Przepowiednia z kart tarota:
    W głąb jaskini
    Cień nie padnie
    W starej skrzyni
    W mroku, na dnie
    Znajdziesz panie górę złota!
    Górę złota!

    Poleciałem jak idiota.
    Jest jaskinia.
    Ciemno strasznie…
    Jakaś skrzynia?
    Jak nie trzaśnie!
    Zamek uległ sile młota!
    Sile młota!

    I wywlokłem skrzynię z błota.
    Święta krowo!
    Tak na dotyk
    Szacunkowo
    Milion złotych!
    Odnalazłem skarb pirata!
    Skarb pirata!

    Nie uwierzy mama, tata
    Chyba trupem legnie
    Jak dostanie auto nowe
    Babcia zblednie
    P-i-ę-c-i-o-d-r-z-w-i-o-w-e
    Niechaj precz idzie łopata!
    Precz łopata!

    No to teraz kolej brata.
    W górach domek
    Mu postawię
    Tutaj krzaczek, a tu stromek
    Mak zasadzę!
    A sam zwiedzę kawał świata!
    Kawał świata!

    Aż tu nagle twarz wąsata
    Rozmyślania me przerywa.
    Pan pozwoli proszę z nami.
    Pan szanowny się nazywa?
    Oj, posiedzisz za kratami
    Do samego końca świata.
    Końca świata!

    Należała się opłata
    I podatek od odkrycia.
    Coś dla ZUSu, dla skarbówki
    Na nic wycia!
    Na nic smutki!
    Państwo skradło skarb pirata!
    Skarb pirata!
    Smutna
    Polska
    Piosnka
    Taka

  • Adam Gąsiorkiewicz

    Jak dla mnie sam skarb jako dobro materialne nie jest żadnym skarbem. Te z czasem przemijają. Liczy się samo przeżycie przygody, wspomnienia, doświadczenia to jest prawdziwy skarb, którego nikt nie jest nam wstanie odebrać. Sam skarb mógłbym nawet tam zostawić, to co przeżyłem już mi wystarczy.

  • Darko z tych Darków

    Z pamiętnika szybko bogacącego się złotnika:
    Dzień 1
    Wracam do Polski. Buduję fort ze złotych monet. Kupuję konsolę, by móc przejść Uncharted 4. Wymyślam coraz zgrabniejsze i abstrakcyjne metody upłynnienia skarbu i uczynienia swego życia pięknym. Przez chwilę chcę oddać połowę bogactwa ubogim, ale w porę opamiętuję się.
    Dzień 2
    Przybyło mi przyjaciół. Uśmiechają się do mnie i z entuzjazmem przyjmują każdy mój gest.
    Dzień 3
    Pojawia się Skarbówka. Najpierw grzecznie pytają, czemu nie odprowadziłem wymaganych składek i nie rozliczyłem się z państwem. „A gdzie Pana PIT?” Miła Pani z Urzędu zakłada mi dźwignię na rękę, a pan Władek i Zdzisiek wynoszą mój skarb. Niszczą mój fort ze złotych monet.
    Dzień 4
    Jestem spłukany. Strugam patyk, zakładam maskę i przyjmuję miano VengeaceMana Człowieka – Zemsty. Znany rysownik tworzy o mnie komiks i zgarnia małą fortunę.
    Dzień 5. i 6. i 7.
    Biegam po dachach, ląduję w stogu siana. Walczę ze złem. I z systemem. Jestem VengeanceMan!
    Dzień 8
    Budzę się. Miałem dziwny sen, nie pamiętam o czym był. Wiem, że było coś o złocie, bieganiu po dachach i zemście. Pewnie znowu przyśniła mi się fabuła gry. Wstaję i idę do pracy – kolejny dzień normalsa.

  • Dominik Klimas

    Po znalezieniu skarbu szukał bym
    następnego a skarbem zachęcił bym innych do poszukiwań bo najlepsza jest przygoda.

  • Roman

    Ja bym wszystko przepił hehe :-D

  • Ricardus

    Zainwestował bym w Polską kinomatografie i nakręcił trzecią część „Kilera” ;)

  • Krystian Pytlik

    Zainwestował bym 1/4 na Santurn 1/4 na Sony a 2/4 na cele charytatywne!

  • Michał Wolski

    Wraz ze znalezieniem skarbu zyskałbym szacunek poszukiwaczy, podróżników, historyków a może także graczy, którzy mieli styczność z serią „Uncharted”. Wykorzystałbym bardziej fakt znalezienia skarbu niż sam skarb. Przez sławę/popularność mógłbym szerzyć moją pasję do podróży, odkrywania i związanej z tym przygody. Starałbym się inspirować innych swoją postawą mając nadzieję, że następny skarb zostanie znaleziony przez kogoś kto zna mój sukces.

  • Paweł Ka

    Sprzedał bym go i uzyskane pieniądze przekazał bym domom dziecka lub na budowę specjalistycznego szpitala do ratowania życia dzieciakiom;);)bo wtedy zapamiętano by mnie nie jako Znalazce tegoż skarbu tylko jako dobrego człowieka ;);) który pomógł najmłodszym ;)

  • Łukasz Grzegorczyk

    Niesamowite! Nigdy nie myślałem, że się uda. Ale jest! Tyle lat poszukiwań i największy skarb świata w moich rękach. Jestem obrzydliwie bogaty. Wreszcie odwdzięcze się rodzicom za tyle lat cierpliwości do mojej osoby, a sam udam się w dalszą przygodę. Przygodę zwiedzenia całego świata. Tyle pięknych i nieodkrytych miejsc przede mną! Zobacze smocze drzewa na Sokotrze, poskacze z lemurami po baobabach na Madagaskarze czy też udam się drogą hobbitów w Nowej Zelandii. Chwycę życie w ręce i je przeżyje, a kiedy przyjdzie umrzeć na łożu śmierci, to niczego nie będę żałował!

  • Jakub Szulc

    Po tylu miesiącach a nawet i latach wkońcu znalazłem swój wymażony skarb… No właśnie i co dalej? Po pierwsze wrócił bym do domu, pokazałbym go rodzinie, może i w małej ilości dałbym im go. No ale przecież została jeszcze tego przysłowiowa „kupa”. Połowe oddałbym potrzebującym. A drugom część, hmmmm pomyślmy… wiem! Przeznaczyłbym na kupno nowego komputera i myszki bo nie ukrywam nie są to najnowsze modele. Zaraz zaraz ale co z resztą tego cholernego skarbu. Sam niewiem. Może kiedyś się coś jeszcze wymyśli.

  • Adam

    Na pewno po odnalezieniu skarbu cześć dał bym rodzicom za pomoc i wychowanie ponieważ wiem ile trudu, nerwów i pieniędzy w to włożyli, za część bym wybudował schronisko dla bezdomnych i potrzebujących a resztę bym zainwestował w coś pożytecznego co by się przydało ludziom i przynosiło zyski. Aa zapomnialbym na pewno bym sobie kupił jakieś dobre auto do jazdy na codzień i auto do spełnienia mojego hobby czyli ” drift ” wtedy już bym był spełniony. Pozdrawiam wszystkich biorących udział i jury ;)

  • Seyhak

    Wykupuję wszystkie browary i zarządzam konkursy, w których każdy dobry człowiek dostaje w następnym miesiącu codziennie po jednym piwku na koszt firmy :).

  • Szymon Kołaczyk

    Tyle poszukiwań, tyle wyrzeczeń, jestem zmęczony czas na drzemkę. Może mi się przyśni co z tym zrobić … Nawet gdybym oddał połowę to i tak jestem obrzydliwie bogaty, lecz niestety o tylko kasa. Myślę i myślę… cóż te największe i najcenniejsze oddam do muzeum niech innym też zapiera dech w piersi, a reszta hmm… może zostanę filantropem (zaopatrzę pobliski Dom Kultury, wyremontuję stadion i takie tam) przecież nie przepiję wszystkiego. Wiem postawie knajpę żebyśmy nie musieli już łamać prawa i spożywać piwa pod sklepem. No i zawsze chciałem zobaczyć Tokio, Hawanę i Finał Ligi Mistrzów, w końcu są możliwości ale tak samemu eee nie. Tak mam; zakładam biznes (jakiś nie wiem jeszcze jaki ale jakiś byle bym nie był mocno do tyłu w końcu jestem bogaty) zatrudniam znajomych płacę im pensję, ale nie muszą już pracować i wtedy podróż do Tokio czy gdziekolwiek indziej nabiera sensu. robimy mnóstwo zdjęć te najlepsze oprawiamy w ramki i wieszamy w naszej knajpie … Heh, całkiem niezły początek, a nad resztą pomyślę jak tylko się wyśpię

  • Eliasz Piekart

    Biorąc pod uwagę rozwój technologii w XXI w. zainwestował bym środki w badaniem i eksploracją kosmosu, jak każdy wie ziemia też ma „okres przydatności”. Nikt by nie chciał aby w pewnym momencie doszło do tego co spotkało dinozaury. Zawsze trzeba mieć plan awaryjny czym szybciej zacznie się o tym myśleć tym większa szansa na przetrwanie ludzkości. To bym zrobił jeśli skarb był by bezużyteczny z naukowego punktu widzenia sprawa ma się inaczej jeśli skarb przyczynił by się do rozwoju ludzkości wtedy utworzył bym instytucję, która będzie odkrywała jego tajemnice i poprawiał życie na naszej planecie i poza nią. Wtedy nikt by nie martwił się o pieniądze i środki na dalszą egzystencje.
    Plan dobry, i na pewno gdzieś taki skarb istnieje :-)

  • kamilono2

    Dobudowuję dodatkowy, wielki pokój w domu, ale tak, aby był w tematyce związanej właśnie z piratami. Będzie tam część kadłuba statku, a w kajucie kapitańskiej, do której będzie można dostać się z pokładu znajdzie się właśni ten skarb. Dodatkowo na fotelu kapitana dla klimatu doda się szkielet w ubraniu kaitańskim, a cały statek będzie niby zawieszony na skale

  • Tomasz Głąbica

    Prosty temat: płacę cała kasę naughty dog za rozpoczęcie prac nad Uncharted 5 a new begining :) Seria jest fenomenalna to dla niej kupiłem ps4 i Uncharted 4 jest kolejną gra na moim celowniku.

  • Łukasz Juras

    Szkatułę ze złotymi okuciami pokrywa jeszcze kurz niosący
    pamięć sprzed kilku wieków. Tyle pozostało z tych, którzy tak walczyli o to, co
    jest w środku. Mnie udało się to odnaleźć i z niewypowiedzianym szczęściem przywieźć
    do rodzinnego miasta. Wiem, że skrzynia jest autentyczna, wiem, że w środku
    jest XVI-wieczny skarb hiszpańskich korsarzy, którzy zwrócili się przeciwko
    koronie Króla Hiszpanii. Dlatego też wiem, że skrzynia jest przeklęta.

    Jeszcze jej nie otwierałem, to byłoby zbyt niebezpieczne tam
    na miejscu. Zbyt wiele plemiennych płonących zielenią oczu zwróconych było na
    mój konwój. Gdy wydostałem się z dżungli, wierzyłem, że już po wszystkim, ale
    całą podróż miałem wrażenie, że ktoś nieuchwytny, kogo nie mogłem zauważyć, coś
    szepcze pod nosem. Czułem to wyraźnie, ale nie mogłem tego zobaczyć. Teraz,
    kiedy jestem u siebie, powinno być bezpiecznie.

    Czy na pewno?

    Zbliża się zmrok, powietrze w mieszkaniu stoi, a mimo to,
    firany lekko się poruszają. Włączam mocniejsze światło i spoglądam na skrzynię.
    Czas ją otworzyć. Co ciekawe, skrzynia pozostaje nieoświetlona, nawet kierując
    na nią lampę, nie mogę sprawić by drewno się rozjaśniło. Ciekawe…

    Ściągam z szyi rzemień i wielki jadeitowy klucz, który mimo
    uszczerbienia w oku, powinien otworzyć skrzynię. Przekręcam klucz, zamek stuka
    niesłychanie cicho. Ale znów słyszę ten szept. Podnoszę wieko i moim oczom
    ukazuje się przestrzeń skrzyni wypełniona złotymi monetami i pożółkłymi,
    przypalonymi pergaminami.

    Co mogę zrobić z tym skarbem? Myślę sobie, że jestem obrzydliwie bogaty,
    taki skarb mogę sprzedać dużemu muzeum za ogromne pieniądze. Z resztą, sam mogę
    otworzyć muzeum skarbu piratów i zarabiać dożywotnio na biletach!

    Szept staje się głośniejszy. Muszę być zmęczony podróżą.
    Włączam radio, żeby zagłuszyć szum w głowie. Nie chcę na razie o tym myśleć.

    Radio nie nadaje. Dziwne. Telewizora niestety nie mam. Szept
    staje się wyraźny: „Czytaj!”.

    Włosy stają mi dęba. Co jest do cholery! Przecież nie ma
    klątw! Nie ma duchów! Nie ma tych wszystkich szamańskich zabobonów!

    „Czytaj!”

    Odwracam się w stronę skrzyni. Na wewnętrznej stronie wieka
    widnieje blady napis „Wiedza, jest największym skarbem!”, który mgliście faluje
    i znika gdy podchodzę. Zaglądam do środka – podnoszę pergaminy i zaczynam
    studiować ich zawartość. To wszystko historie piratów, którzy zginęli próbując
    zdobyć ten przeklęty skarb. Ten skarb to ostrzeżenie! Trzeba to pokazać jak
    największej liczbie osób…Wiem!

    3 tygodnie później czytam lokalną prasę:

    „Darowany przez
    anonimowego darczyńcę skarb piratów zwiedza obecnie cały świat szerząc swoją
    wiadomość „wiedza, jest największym skarbem”. Aktualnie znajduje się w
    Barcelonie. Podpisując umowę z Muzeum Brytyjskim w Londynie, darczyńca postawił
    jeden warunek przekazując filantropijnie skarb o niewiarygodnej wartości – że będzie
    ciągle w drodze, przekazując swoją wiadomość całemu światu…”

    • technologicznie

      ŁUKASZ wygrywasz w konkursie grę Uncharted 4! Gratulujemy i dziękujemy za zaangażowanie. Prosimy o kontakt z redakcją na redakcja@technologicznie.pl!

      • Łukasz Juras

        Wysłałem Państwu wiadomość e-mail. Proszę o odpowiedź.
        Pozdrawiam,
        Łukasz

  • Bartosz Pawelec

    Wracam z Libertalii pełen emocji ale też i zmęczenia. Późnym wieczorem idę przysiąść w odosobnionym miejscu gdzie odpoczywam a zarazem otwieram skrzynie skarbów. Po otworzeniu niedowierzam, jest pełno złota i biżuterii którą z zachwytu zakładam na siebie, na dole znajdują się diamenty które chowam pod ziemią. Biorę pieniądze i idę do karczmy napić się alkoholu. Gdy upijam się do nieprzytomności idę po swoje diamenty lecz nie mogę sobie przypomnieć gdzie je zakopalem. Budząc się kolejnego dnia jestem na siebie wkurzony że straciłem pieniądze i diamenty, więc idę sprzedać biżuterię aby mieć pieniądze na dalsze przygody.

  • Michał Zielnica

    Na wakacje z córką wybraliśmy się na rejs wypożyczoną żaglówką po 5 dniach na morzu zespół się kompas a nawigacja GPS przestała działać płyneliśmy jeszcze dwa dni kiedy natrafilismy na piękną wyspe postanowiliśmy ja zwiedzić i uzupełnić zapasy .Na wyspie znaleźliśmy jaskinie w której była ukryta skrzynia nie mogliśmy jej otworzyć na miejscu ale podnieść też nie mogliśmy była bardzo ciężka .Wróciliśmy na jacht po sprzęt który pozwolił by nam skrzynie otworzyć. Po powrocie do jaskini otworzyliśmy ta skrzynie jakie było nasze zdziwienie jak zobaczyliśmy że w niej znajduje się skarb,były tam diamenty,złote monety,oraz pierścionki i złota korona zdobiona różnymi kamieniami szlachetnymi córka natychmiast ja założyła i powiedziała że ona jest już jej odrzekłem dobrze skarbie a teraz zabieramy cały skarb na jacht i wracamy do domu . W skrzyni znajdował sie też dziennik w ktorym były rysunki żaglowca pirackiego oraz opis wyspy i napis Libertalii Po powrocie z córką postanowiliśmy za pieniądze z części skarbu kupić potężny żaglowiec na zamowienie wg.planów z dziennika nazwać go od wyspy Libertalii i takim zagłówek przepłynąć cały świat i brać udziały w iprezach żeglarskich z mają rodzina i znajomymi

  • https://www.facebook.com/pages/Antares-kontra-Świat-Jerzy-Bartoszewicz/206352722741721 Jerzy Bartoszewicz

    Pomysłów na spożytkowanie takiego majątku jest mnóstwo, aczkolwiek trzeba by mieć na uwadze, że mnóstwo różnorakich instytucji rościłoby sobie do niego prawa ;) Zakładając, że znalazłbym kolekcjonera, który nie byłby nikczemnym człowiekiem i nie miałbym wyrzutów sumienia sprzedając skarb, zamiast oddać go do muzeum, część zysków na pewno przeznaczyłbym na realizację szalonego pomysłu. Jestem graczem z krwi i kości, zawsze marzyłem o zrobieniu wielkiej gry wideo, a w przypadku największych produkcji kluczowy do realizacji projektu jest odpowiedni budżet. Zyski ze skarbu przeznaczyłbym więc na założenie największego i najbardziej ambitnego studia w historii elektronicznej rozrywki. Zaprosiłbym do współpracy największych twórców i przygotował warunki, by każdy z nich mógł stworzyć swoje opus magnum. Hideo Kojima zrobiłby bez przeszkód wymarzony horror z Del Toro, Peter Molynuex epicką grę RPG i symulator Boga, Hironobu Sakaguchi godnego następcę najlepszych odsłon Final Fantasy, a Yu Suzuki skończyłby w spokoju prace nad kolejnymi odsłonami nieskończonej serii Shenmue. Ah, i spróbowałbym namówić Kena Levine’a do zrobienia wraz z 2K Games nowego Bioshocka, bo to jedna z moich ulubionych serii gier. Zadanie miałbym też dla twórców studia Naughty Dog – wykupiłbym licencję na markę Indiana Jones i spróbował się dogadać z Sony, żeby powstała gra Uncharted: Indiana Jones, w której młody Sully spotkałby się z legendarnym poszukiwaczem skarbów. Głosu oczywiście użyczyłby sam Harrison Ford ;) Jeśli moje studio (a może raczej firma wydająca gry) dobrze by prosperowała, namówiłbym też wszystkich wymienionych twórców do wspólnej pracy nad jakimś niesamowitym gigantycznym projektem, który następnie oparlibyśmy na modelu free to play, a zyski z mikrotransakcji przeznaczyłbym na wspieranie różnych inicjatyw naukowych i organizacji charytatywnych. W ten sposób gry wideo przysłużyłyby się ludzkości ;)

  • Adrian Bartos

    Ahrrrr! Do stu tysięcy beczek rumu! Gdybym miał taki skarb, kupiłbym sobie nową drewnianą nogę, całą pozłacaną! Wykupiłbym moją ukochaną – Czarną Perłę, od tego szubrawca Barbossy, a zaraz potem nakarmiłbym nim rekiny, dokroćset! Jak mówi stare pirackie przysłowie: kiedy wiatr nadziei dmucha, tylko głupiec go nie słucha. Mi wiatr nadziei podpowiada, że garnek zardzewiałych dukatów rozdałbym moim wiernym kamkamratom. Do stu tysięcy ton filetów z dorsza w sosie pomidorowym! Kupiłbym też błyszczącą szpadę, której blask oślepiłby nawet majtka na bocianim gnieździe! A co bym zrobił z resztą – zapytacie wy ciekawskie szczury lądowe. Odpowiadam: zainwestowałbym na wysokooprocentowanych lokatach długoterminowych. Pieniądze lokowałbym też w akcjach, jako że trwa pomyślna faza cyklu koniunkturalnego oraz poziomy wycen zachęcają do aktywności na rynku finansowym. Tym bardziej, że relacja między oczekiwanym zyskiem, a ryzykiem w przypadku akcji wypada najkorzystniej ze wszystkich rodzajów aktywów. W swoim zdywersyfikowanym portfelu inwestycyjnym znalazłbym też środki na wykup obligacji bankowych. Co prawda obarczone są pewnym ryzykiem (odmiennym w zależności od emitenta obligacji), jednak pozwalają na uzyskanie zadowalającej stopy zwrotu… Ahrrrrr!

  • Marcel

    Gdybym tylko powrócił z Libertalii ze skarbem piratów w pierwszej kolejności zgłosiłbym się do Discovery Channell, aby za pośrednictwem telewizji podzielić się światem moją przygodą. Oczywiście program byłby tak dobry, że już wkrótce Discovery zaproponowałoby mi swój autorski program , w którym wraz z widzami wyruszałbym na kolejne poszukiwania skarbów! Jeśli jednak już mam ten skarb, to aby przybliżyć światu jego tajemnice, otworzyłbym muzeum skarbów, które z racji mojego pochodzenia otworzyłbym na Śląsku. Dzięki temu turyści z całego świata przyjeżdżaliby do Katowic żeby stanąć „oko w oko” ze skarbem piratów! Z przychodów, które bym otrzymywał, finansowałbym swoje kolejne wojaże, oczywiście tylko te, których nie finansowałoby Discovery Channel :) to tylko kwestia czasu jak Bear Grylls poczułby mój oddech na swoich plecach, jeśli chodzi o oglądalność. Ludzie nazywaliby mnie Nathanem Drake, a mój program już u najmłodszych budziłby chęć poszukiwania skarbów!

  • Arnold Cytrowski

    Zostawiłbym skarb tam gdzie jego miejsce. Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność – niektórych rzeczy po prostu lepiej nie tykać – jest w nich coś nadnaturalnego, ale i groźnego – jak wisząca nad wszystkimi klątwa.
    Poszukiwanie takiego skarbu niesie natomiast inną ważną lekcję.
    To co najważniejsze i najbardziej drogocenne mamy w sobie. I to byłaby najcenniejsza lekcja z podróży po skarb z Libertalii.