Skazany na bluesa

3

Jestem wielkim fanem Guitar Hero. To wyjątkowa gra, jedna z tych, które zmieniły postrzeganie gier komputerowych. Zaczęło się dość zwyczajnie, od uderzania w klawiaturę do melodii „Barracuda” Heart, a skończyło na kilku dobrych imprezach z Guitar Hero i znajomymi. Od wielu lat gra święci triumfy, a wraz z rozwojem konsol nowych generacji cała zabawa się jeszcze rozwinęła. Dodano wątki fabularne, widok z pierwszej osoby, lepsze i ciekawsze piosenki do zagrania, a także inne instrumenty. To jednak nic w porównaniu z tym co planuje konkurencyjna marka Rock Band. Kilka dni temu zapowiedziała wersję Virtual Reality na Oculusa (!). Jak się prezentuje? Sprawdźcie sami!

Znacznie dłuższą i bardziej dochodową historię ma Guitar Hero. Poprzednie wersje, zarówno te na PC, jak i na konsole, były świetną rozrywką, przede wszystkim ze względu na dużą ilość piosenek i fajny system gry.

Ja sam zaczynałem wersją komputerową, gdzie za gitarę służyła klawiatura, a dokładniej spacja i chyba pięć klawiszy (XCVBN? Już nie pamiętam☺). Wieczory na pierwszym roku studiów, szczególnie te zimowe, spędzaliśmy wraz z lokatorami grając w Guitar Hero na poziomie eksperckim. Nostalgicznie! ;-)

2

Konsole nowej generacji przeniosły jednak ten tytuł w nowy wymiar. Do rozgrywki wprowadzono nowości, z których najważniejsze to widok z pierwszej osoby i otaczający gracza inni muzycy – aktorzy. Guitar Hero Live 2015 wprowadził też zmiany w reakcji otoczenia – tłum reagujący na jakość muzyki wygląda fenomenalnie. Żeby to zwizualizować wyobraźcie sobie: gracie piosenkę, skopaliście ją od połowy doszczętnie, więc tłum zaczyna powoli gwizdać. Kamera lata po scenie, gdzie Twój perkusista patrzy na Ciebie jak na znienawidzonego sąsiada, wokalista posyła ci równie nienawistne spojrzenie, a ty sam próbujesz nadgonić najgorszą część piosenki uderzając w niewłaściwe nuty. Porażka na całego, wszyscy gwiżdżą, a ty spuszczasz głowę. Następnym razem będziesz lepszy i będziesz ćwiczył, żeby cię oklaskiwali. Wiadomo, element fabularny to ostatnio dość popularna sprawa w grach zręcznościowych (seria NBA też zresztą zasłynęła ostatnio dodaniem elementów filmowych do trybu kariery). Odświeża to jednak rozrywkę i polepsza interakcję zarówno z Guitar Hero, jak i z Rock Bandem.

Różnica pomiędzy ‘uniwersum’ Rock Band a Guitar Hero jest jednak znacząca. Obie gry pozwalają na śpiewanie oraz granie na kilku instrumentach (m.in. na gitarze i perkusji). Dzięki temu kupując zestaw jednej gry możesz stworzyć mini-band dla ciebie i twoich znajomych lub też sprawić świetny prezent waszemu dziecku. W najnowszym Guitar Hero postawiono jednak tylko na gitarę, weźcie to pod uwagę!

Kilkanaście dni temu zapowiedziano jednak coś, co ma szansę zmienić całą kategorię gier muzycznych. Zobaczcie najpierw wideo.

Tak, wiem, że to wciąż fazy testów i sam Oculus dopiero za jakiś czas znajdzie swoich nabywców, ale sami przyznacie, że zapowiada się znakomicie! Rozgrywka pozwoli użytkownikowi na zupełnie nowe doznania, ulokuje gracza w świecie wirtualnych gwiazd muzycznych. Rzecz jasna wszystko będzie połączone z wątkiem fabularnym, rozwijanym od jakiegoś czasu również w tej serii gier.

Rock Band pozwala przede wszystkim na trochę łatwiejszą rozgrywkę. Użytkownik, który nigdy nie miał do czynienia z żadną z tych gier będzie mógł dość szybko nauczyć się najważniejszych rzeczy w ciągu pierwszych kilkunastu minut. Co ważne gra nie nudzi się zbyt szybko i jest uniwersalna – można w nią grać z przyjaciółmi, odstawić na półkę na kilka miesięcy, by znów poczuć ochotę na trochę adrenaliny.

W obliczu zbliżających się świąt wydaje mi się, że oba te tytuły mogłyby być świetnymi prezentami, zarówno dla młodszych, jak i nieco starszych fanów rockowego grania. Nie musicie być świetnymi gitarzystami czy perkusistami, żeby poczuć się jak gwiazda światowego rocka.

A może macie jakieś doświadczenia z Guitar Hero lub Rock Bandem? Która piosenka sprawiła wam najwięcej trudności?