Train Simulator 2016 – recenzja gry (+konkurs!)

Train Simulator 2016 konkurs

Wkurza cię spóźniający się pociąg i komunikat, że opóźnienie wynosi godzinę i może ulec zmianie? Zanim znów zaczniesz krytykować PKP spróbuj swoich sił na symulatorze – zobaczysz, że jazda pociągiem wcale nie jest taka prosta!

Train Simulator (wcześnie pod nazwą RailWorks) od 2009 roku ukazuje się już po raz siódmy. Po tylu latach seria jest już na tyle dopracowana, że nie dziwi realizm i intuicyjne sterowanie. Wciąż jednak zaskakuje za sprawą nowych tras i maszyn, które mamy do dyspozycji. W TS 2016 dostaliśmy do zabawy zarówno współczesne składy jak również klasyczne maszyny parowe.

Gra została przygotowana w taki sposób, żeby zadowolić zarówno zaawansowanych graczy, którzy mieli do czynienia z poprzednimi odsłonami serii jak również nowicjuszy. Dla tych drugich przygotowano samouczek, w którym za pomocą kolejnych lekcji będą stopniowo poznawać tajniki sterowania oraz pracy kamery, co jest kluczowe dla właściwego oceniania sytuacji na trasie.

Kiedy już znamy podstawy można spróbować swoich sił w różnych trybach rozgrywki. Mamy do dyspozycji swobodne przejazdy na wybranych trasach oraz wyzwania, gdzie mamy z góry narzuconą lokomotywę i trasę oraz inne uwarunkowania – na przykład zdefiniowaną pogodę albo wymagający limit czasowy. Zadania oczywiście różnią się poziomem trudności. Pewną odskocznią od roli maszynisty jest tryb Railfan, w którym po prostu robimy zdjęcia przejeżdżającym pociągom. Jest także edytor, w którym samodzielnie możemy stworzyć trasę, a także podrasować lokomotywę czy wymyślić własne zadanie.

W ramach nowości w tej części mamy 15 niedostępnych wcześniej lokomotyw oraz trzy specjalne wyzwania – „Początki elektryfikacji kolei niemieckiej”, „Rewolucja parowa w Stanach Zjednoczonych” oraz „Złota Era brytyjskich kolei parowych”. Nie ma natomiast wielkich zmian w grafice.

Twórcy zapowiadali wprawdzie przesiadkę na technologię Unreal Engine 4, jednak ostatecznie wycofali się z tego pomysłu i wszystko zostało po staremu. Kto wie, może uda się w 2017? W efekcie wygląd nie rzuca na kolana, choć nie można odmówić  studiu Dovetail Games ciężkiej pracy związanej z oddaniem wszystkich detali – w kabinie są nawet znaczki z zakazem palenia.

Duże brawa należą się natomiast za udźwiękowienie. Dzięki charakterystycznym odgłosom na trasie naprawdę możemy poczuć się jak w Pendolino, w kolejce do Grodziska albo jak na dzikim zachodzie. Wrażenia związane z jazdą nowoczesnym elektrycznym składem i klasyczną lokomotywą na parę są nieporównywalne. Warto spróbować i tego i tego, aby zobaczyć, z czym czujemy się pewniej.

Ta gra jest dla tych wszystkich, którzy jadąc tramwajem gapią się na wskaźniki w kabinie motorniczego i chcieliby na chwilę wziąć sprawy w swoje ręce, jak kibice piłkarscy krzyczący do telewizora, co ma robić napastnik w polu karnym.

Podobnie jak w przypadku innych symulatorów to nie jest typowy arcade, a raczej gra wymagająca wiele czasu i cierpliwości. Nauczenie się rozkładu wszystkich przycisków, dźwigni i pokręteł oraz tego, do czego służą jest trudnym wyzwaniem, ale kiedy to w końcu opanujemy daje bardzo dużo satysfakcji. Dla miłośników kolei pozycja obowiązkowa, choć tego nie trzeba podkreślać, ponieważ już dawno powinni o niej wiedzieć.

Konkurs – wygraj grę Train Simulator 2016

Dla miłośników wirtualnej rozrywki za sterami lokomotywy mamy do rozdania aż 3 egzemplarze gry Train Simulator 2016 na PC.

Wyobraź sobie, że cofasz się do dawnych czasów i możesz odbyć podróż dowolną koleją w dowolnym miejscu na świecie. Napisz w komentarzu pod tym wpisem, do jakiego składu byś wsiadł i dlaczego – najbardziej kreatywne uzasadnienie wygrywa.

Konkurs trwa do 18 listopada do godz. 23:59, a pełny regulamin znajduje się pod tym linkiem. 3 zwycięzców, którzy otrzymają od nas gry, wyłonimy do 23 listopada. Do dzieła!


 

Aktualizacja: 23 listopada, 14:41

Jury postanowiło nagrodzić 3 komentarze w naszym konkursie. Ich autorami są Maniek, Paweł Oleksy oraz Krzysztof Szewczyk. Gratulujemy! Laureatów prosimy o kontakt na redakcja@technologicznie.pl po odbiór nagród, a pozostałym bardzo dziękujemy za zaangażowanie! Kolejny konkurs już wkrótce.

 

 

  • ToyBro

    Chyba jestem pierwszy :) No więc po pierwsze poleciałbym do Pensylwanii, następnie pojechałbym do fabryki cynku. tam wsiadłbym do SD50 i ruszył na tor 2 przy magazynie by podpiąć 6 pełnych gondol. Waga pociągu brutto to około 478 ton. Poczekał bym na sygnał „Jedź”, po czym wrzuciłbym pozycje przód na nawrotniku i pozycję 1 na nastawniku. Podróż trwała łącznie 4 godziny. Po dojechaniu Stanton, pozostawieniu składu na bocznicy, wsiadłbym do dodge’a ram 2500 i pojechał do Pittsburgha na lotnisko. Kupiłbym bilet do Warszawy, a stamtąd udałbym się EIC do Gdańska.
    Wymyśliłem tą historyjkę na szybko ponieważ akurat jestem w podróży do Wrocławia. Bardzo lubię koleje US, a szczególnie Pensylwanię z powodu klimatu tamtejszych kolei. Mam nadzieję że uda mi się wyjechać do USA, nawet na 2 tygodnie.

  • Robert Wachuła

    Podróż koleją w dawnych czasach, dla mnie jako laika w temacie, kojarzy mi się z lokomotywą i westernami. Skład i miejsce jest dowolny, ale najchętniej odbyłbym podróż pociągiem właśnie w takowym klimacie westernowym, gdzie wychylając głowę można nałykać się trochę sadzy.

  • Arkadiuszk

    Chciałbym się przejechać koleją po Europie odwiedzając wszystkie znane stolice państw

  • Robert Urbaniec

    Gdybym mógł pojechać gdziekolwiek były by to miejscowości Alausi i Palmira ze względu na piękne widoki, a także niesamowite atrakcje takie jak niebezpieczne podjazdy.Podróż tą chciałbym odbyć parowozem Pm36 co spowodowało by jeszcze więcej przyjemności z tej podróży.Chętnie odbył bym taką podróż nie jako pasażer w zwykłym składzie ale jako maszynista tak pięknego i starego parowozu by odczuć jak kiedyś maszyniści musieli starać się by dowieść odpoczywających pasażeraów na wyznaczone miejsce.

  • Mateusz Sztybór

    Ja zaś gdybym mógł przejechać się wymarzonym pociągiem wybrałbym bez wątpienia parowóz, są to piękne maszyny z duszą. Miejscem do którego chciałbym się wybrać, ze względu na charakter zbliżających się świat jest Laponia czyli kraina znanego wszystkim św. Mikołaja, więc chciałbym się wybrać w taką podróż jak młody 8-letni chłopiec z filmu mojego dzieciństwa „Ekspres polarny”.

  • Krzychu

    Jako że jestem z zamiłowania fotografem chętenie przejechałbym się po starej Angli i zobaczył nieokiełznane łono natury bez zapachu spalin

  • PrAcZu PL

    Wsiadłbym do pierwszego składu, gdyż ze wszystkich gier/filmów/opowieści, im dalsze składy tym częściej były kradzione :)

  • Michał Jan Ćwikliński

    Odpowiedź jest oczywista, wsiadłbym do EN-57! Codziennie dojeżdżam nim do szkoły i wracam, jak i również gdy mam sposobność podróżuje do innych miejsc. Ten pociąg wyrobił na mnie ogromne wrażenie, będąc pomimo tak wiekowym jednak całkiem dobrze trzyma się do dziś. Gdy wsiadasz do niego po raz pierwszy, nie odczuwasz nic specjalnego, jednak gdy jeździsz nim codziennie zaczynasz czuć się inaczej, zajmujesz swoje ulubione miejsce, które dla innych nie ma większego znaczenia, ale dla mnie jak najbardziej ma. Patrząc na jego okna, bądź też w inne zakamarki możesz znaleźć ślady pozostawione przez innych tj. pewien wpis z początku roku 1997, a więc niewiele starszego ode mnie. To jedyne w swoim rodzaju doświadczenie pokazujące, że te pociągi mają bogatą historię oraz zostały użytkowane wiele wiele razy. EN-57 to klasyczny elektryk do którego czuję sentyment, nie wyobrażam sobie dojeżdżać innymi pociągami takimi jak Elfy kursujące na innej lini, dosyć często przeze mnie widywane. Pomimo swoich lat ten ponad 40-letni staruszek ma w sobie coś wyrazistego, czego nie mają nowe pociągi. Gdyby nie to, nigdy nie zainteresowalbym się czym codziennie jeżdżę i nie dostrzegłbym jego ducha, bogatego w wiele doświadczeń tych pozytywnych i negatywnych. W pewnym sensie traktuję go jako istotę żywą, żyjącą w symbiozie z człowiekiem bez którego by nie ruszył.

  • michalnic7

    Pojechał bym Złotym Pociągiem do Sosnowca nie pytajcie czemu xD

  • Adrian

    Najbardziej w świecie chciał bym przejechać się nowojorskim metrem. Nie dosyć, że zwiedził bym nowy jork to jeszcze zrobił bym to koleją która jest moją pasją. Dwa marzenia upieczone na jednym ogniu ;)

  • Filip Stosio

    Pierwszą Żelazną Koleją w Europie ;) . Ten wspaniały dźwięk szyn i pisk przy zatrzymywaniu się. Te piękne drewniane przedziały i para buchająca z kokina lokomotywy, coś niesamowitego, po prostu rozkosz sama w sobie z podróży :)

  • Maciek Majewski

    Wsiadłbym do N700 Shikansen ze wzgledu na to iz jest szybki jak torpeda,piekny,spelnie swe zadanie w 100%,nigdy by sie nie spóźnił na miejsxe do jazdu i z miejsca dojazdu

  • Paweł Oleksy

    Wsiadł bym do Orient Expressu i pojechał z Paryża do Rumunii, przez Wiedeń i Monachium. Zaznał bym luksusu w wagonach pełnych przepychu, elegancji i bogactwa. Zamawiał bym drogiego szampana, przegryzając go kawiorem i zabawiając młode damy w wagonach zabaw. W wolnym czasie podziwiał bym piękne wzgórza rumuńskich Karpat i Austriackich alp. Pod wieczór położył bym sie w swoim przedziale sypialnym, na wygodnym łożu z aksamitną pościelą. Przy oknie paliła się nieśmiało lampka, lekko oświetlając przedział. Zasnął bym z wielkim smutkiem, gdyż jakby się okazało był to tylko sen.

    • technologicznie

      Cześć Pawle, twój komentarz został wyróżniony w naszym konkursie. Gratulujemy! Aby odebrać od nas nagrodę, prosimy: napisz do nas na adres: redakcja@technologicznie.pl (najlepiej z e-maila, który użyłeś logując się do Disqusa) i pozostaw dane teleadresowe. :-)

  • Pawel Zmudzki

    Na czasie: wsiadlbym do legendarnego złotego pociągu w jego ostatnia trasę:) oczywiscie musiałbym dopracowac plan ewakuacji, sposób na ominięcie lub pozbycie sie nazistów, zdezaktywowanie pozostawionych przez nich zabezpieczeń, a następnie powrót do maszyny czasu, powrót do aktualnych czasów i zmontowanie ekipy do wydobycia z oznaczonego wcześniej miejsca przebywania składu bogactwa:)

  • Maniek

    Ciężki wybór. Jeżeli ostatecznie miałbym wybrać podróż jakąś koleją byłaby to sowiecka kolej RŻD (rossijskie żelaznyje dorogi), która pod względem komfortu jazdy w tamtych czasach jest nieporównywalna nawet z niektórymi w tych czasach. Imponujące.
    Dalekobieżne pociągi RŻD są szybsze, bezpieczniejsze, a ‚na pokład’ można wejść za pomocą okazania tylko dowodu tożsamości, a więc w pociągu nie ma miejsca dla przypadkowych podróżnych. Ponadto w każdych wagonów znajduję się prowadnik – kierownik, który troszczy się o czystość, spokój i komfort jazdy. Mamy w nim do wyboru kilka klas wagonów: od miejsc siedzących, przez wspólne wagony z miejscami do leżenia (plackarta), wagony z przedziałami do siedzenia, oraz wagony sypialne. Niesamowite! W dodatku w każdym pociągów można kupić za 25 rubli herbatkę, podawaną w bardzo gustownych szklankach. Z rozszerzonej lekcji historii ów ciekawostka bardzo mnie zainteresowała i zapamiętałem ją.

    • technologicznie

      Witaj Mańku, twój komentarz został wyróżniony w naszym konkursie. Gratulujemy! Aby odebrać od nas nagrodę, prosimy: napisz do nas na adres: redakcja@technologicznie.pl (najlepiej z e-maila, który użyłeś logując się do Disqusa) i pozostaw dane teleadresowe. :-)

      • Maniek

        Mail poszedł w waszą stronę. Dziękuje! :)

  • tomix25

    Ja bym się przeniósł do 1825 r. 27 września do Anglii. Byłbym wtedy jednym z 600 pasażerów na trasie Stockton-Darlington. Mógł się wtedy pysznić, że byłem jednym z wybranych.

  • Karol

    Nie muszę się cofać w czasie, bo wybrałbym Kolej Transsyberyjską, która także dzisiaj istnieje. Jednak mając taką możliwość cofnąłbym się do okresu, kiedy tą trasę obsługiwały parowozy, wtedy to była o wiele większa przygoda niż teraz, gdzie cały czas mamy do czynienia z lokomotywą elektryczną. Obecnie podróż trwa ponad 6 dni, a w tamtym okresie była to pewnie o wiele dłuższa zabawa.

  • Mateusz Bursztynowicz

    Ja bym chciał przejechać się naszą polską lukstorpedą. Na swoje czasy była genialnym i bardzo szybkim środkiem transportu. Lukstorpeda zawsze mnie ciekawiła.

  • Piotr Koziarski

    Ja najchętniej przejechałbym się koleją w Polsce międzywojennej ponieważ chciałbym zobaczyć jak to jest wyjechać ze stacji początkowej i dojechać do docelowej O CZASIE!

  • Karol Rumiński

    Składem do którego chciałbym wsiąść i nim pojechać jest Orient Express. Piękny, luksusowy skład, w którym znajdują się bardzo luksusowo wykończone wagony. Prawie trzy dniowa podróż z Paryża do Stambułu, spełnienie marzeń. Oglądanie widoków zza okna jadącego bardzo szybko, jak na tamte czasy pociągu w wagonie restauracyjnym przy posiłku. Sen w bardzo gustownie i ekskluzywnie wykończonym przedziale wagonu sypialnego i czytanie książki w wygodnym fotelu w pierwszej klasie.

  • Bartek Wiśniewski

    Oczywiście chciałbym przejechać sie jako maszynista. W pierwszej kolejności TGV rozwijając maksymalną prędkość. Adrenalina, nowinki techniczne to jest to co lubie. Następnie dla uspokojenia, wyciszenia przejachałby się leśną koleją wąskotorową puszczy knyszyńskiej w roku 1916 za czasów jej powstania i świetności.

  • Krzysztof Szewczyk

    Wsiadłbym do składu podpiętego do lokomotywy
    parowej. Epoka pary i żelaza to najpiękniejsza epoka pod względem kolei.
    Lokomotywy ogromne, gorące, na węgiel, który trzeba było ładować z tendra. Para
    i dym jaka wydobywała się z jadącego parowozu, ten gwizd i sama jazda to z
    pewnością było coś wspaniałego i zapadającego w pamięć. Jeśli już mowa o
    pamięci i kolejnictwie mogę tutaj przytoczyć historię z mojego zeszłorocznego
    urlopu. Wybrałem się wraz z rodziną do Chabówki, muzeum kolejnictwa. Wspaniała
    wyprawa (mieszkam w ok. Katowic), która nie tylko mnie, ale i dzieciom bardzo
    się spodobała. Od wielu lat jestem również miłośnikiem kolei, to akurat zasługa
    mojego ojca, który zabierał mnie na giełdy do Katowic na stary dworzec
    kolejowy. Można było sprzedać, kupić lub po wymieniać się poglądami oraz
    zdjęciami polskich składów. Lata 1991-1995 kiedy to jeździłem każdą pierwszą
    niedzielę o 7 rano wraz z ojcem na te giełdy. W domu również mieliśmy kolejki,
    którymi bawiłem się pod czujnym okiem ojca. Wspaniała sprawa, całe miasta się
    budowało, szyny układało, zwrotnice, semafory, mosty, domki, ludziki itd.
    Zabawa na cały weekend. Niestety z biegiem czasu hobby ojcu minęło, ja również
    mam inne upodobania, jednak często wspominam te wspaniałe czasy. Z ogromną
    chęcią pojechałem do Chabówki, aby zobaczyć takie lokomotywy na żywo wraz z
    dziećmi, które miały wiele przyjemności z tego wypadu. Wracając do konkursu,
    takim składem wybrałbym się w z dłuż i w szerz Europy, od Hiszpanii, aż po
    krańce Rosji, a następnie udał bym się do Ameryki, gdzie również taka koleją
    zwiedził bym wszystkie stany od północy aż po południe. Szkoda, że takie koleje
    można spotkać już tylko, albo w muzeum, albo w jakiś dalszych miejscach. Ponoć
    w Niemczech, chyba w Bawarii kursują jeszcze takie składy dla turystów. Może w
    przyszłości i na taki wypad się wybiorę. Chciałbym wszystkie kraje zwiedzić
    właśnie takim składem i również zatrzymać się w ciekawszym miejscu, aby zrobić
    zdjęcia lub zakupić pamiątki. Taki postój na zawołanie, taki osobisty skład,
    który jedzie i zatrzymuje się na moje żądanie. Dobrze jest pomarzyć oraz
    przenieść się w takie czasy dzięki takim grom jak Train Simulator 2016. Może
    uda się wygrać i znów powrócić w czasy dzieciństwa, marzeń, pary, ogromnych
    lokomotyw i „ciufci”. Te lokomotywy do dziś robią na mnie ogromne wrażenie!!!

    • technologicznie

      Witaj Krzysztofie, twój komentarz został wyróżniony w naszym konkursie. Gratulujemy! Aby odebrać od nas nagrodę, prosimy: napisz do nas na adres redakcja@technologicznie.pl (najlepiej z e-maila, który użyłeś logując się do Disqusa) i pozostaw dane teleadresowe. :-)

  • Mikołaj Strzeżek

    Chciałbym być u maszynisty, uczyć się kontrolować pociąg.
    Gdyby maszynista pozwolił by mi zająć się pociągiem napewno bym rozpędził pociąg przy czym cieszył się z tego szczęścia.
    Oprócz prędkości chciałbym jechać przez lasy, łąki, wzgórza, wody przez wszystko co piękne.
    Pokonywać wszystkie rodzaje terenów.
    Po prostu bym robił to co lubię.
    Na takie przejażdżki zabrał bym najbliższych i razem z nimi spełniać swoje marzenia. :)

  • http://szuwarny.blogspot.com/ K. Roll

    Każdy szanujący się fan elektronicznej rozrywki pamięta przynajmniej kilka świetnych poziomów z pociągami w jego ulubionych grach komputerowych. Można powiedzieć, że ja ze swoim marzeniem cofam się do dawnych czasów, bo GRY z serii SYBERIA to solidny kawał historii.

    I to właśnie tym składem chętnie wyruszyłbym w podróż. Nie chodzi tylko o świetny pomysł na transsyberyjską przeprawę świetnie wyglądającym parowozem (swoją drogą to jedna z pierwszych steampunkowych lokomotyw w grach, powstała jeszcze zanim zaczęto nazywać tak ten styl :) Kwestia rozbija się też o genialny świat, w którym mechaniczne zabawki stworzone przez technicznego geniusza potrafią z nami rozmawiać, mieć przed nami tajemnice i posiadać własne marzenia. Na pokładzie tego wyjątkowego pociągu czułbym się jak panna Kate Walker, odkrywająca z szeroko otwartymi oczami sekrety tego złożonego z trybików świata.

    Tak, przejażdżka pociągiem żywcem wyciągniętym z gier SYBERIA byłaby niesamowicie klimatyczna :)

  • Bartek Wiśniewski

    Gdzie znajde liste zwyciezców?

    • Kamil Newczyński

      Na samym dole wpisu w sekcji „Aktualizacja”