5 powodów, dla których tablety podbijają rynek

tablet-podroz-kobieta

Mija już prawie pięć lat od debiutu na rynku iPada, który na dobre stworzył kategorię tabletów. Początkowo urządzenie było traktowane jako drogi gadżet. 

Dzisiaj każdy liczący się producent elektroniki ma w swojej ofercie tablety.  Zastanówmy się, dlaczego tablety trzymają się mocno i będą dalej rosły w siłę.

Na samym początku biję się w pierś: kiedy w 2010 roku Steve Jobs pokazał iPada, stwierdziłem, że jest to największa bzdura, jaką widział świat. Uważałem wtedy, że jest to absurdalnie drogi i niepotrzebny gadżet. Dlaczego? Bo kosztował tyle, co porządny pecet albo średniej klasy laptop, był mniej praktyczny – nie miał klawiatury, a netbooki, które świetnie się sprzedawały – były tańsze i klawiatury miały.

Nie widziałem powodu, dla którego miałbym wydawać dużą kwotę na ułomny komputer, którego zaletą jest to, że jest bardziej przenośny niż laptop. No może przyda się to jakimś osobom pracującym poza biurem, np. przedstawicielom handlowym albo likwidatorom szkód w firmach ubezpieczeniowych, żeby za pomocą dedykowanej aplikacji przesłać dane na firmowy serwer. Ale urządzenie dla zwykłego użytkownika? Bzdura i trochę zbędny luksus.

Po blisko pięciu latach od tego debiutu stwierdzam, że nie doceniłem tej nowej kategorii urządzeń, a nawet – o zgrozo – sam przymierzam się do kupna tabletu. Dlaczego tablety odniosły sukces?

Cena tabletów ciągle spada

Tablety nie są już tak drogie, jak na początku. Cena nowego iPada zaczynała się w chwili debiutu od 499 dolarów za najprostszą wersję. Czyli ok. 1700 zł, ale oczywiście w wersji na rynek polski z naszymi podatkami, transportem, itp. kwota ta znaczenie przekraczała 2000 zł. Wersja z modułem 3G i największą pamięcią kosztowała 829 dolarów, czyli prawie 3000 zł! To była naprawdę duża suma, która powodowała, że po iPada sięgali tylko „early adopters” z grubym portfelem na kupno elektronicznych gadżetów.

Z czasem rodzina iPadów powiększyła się o wersję mini z mniejszym wyświetlaczem, można też dostać urządzenia poprzednich generacji. W efekcie nowego iPada w najprostszej wersji obecnie można kupić za mniej niż 1000 zł.

Do gry weszli też inni producenci – dzisiaj tablety to nie tylko sprzęt Apple, ale także bogata jest oferta urządzeń Samsunga, Della, Lenovo, Asusa i innych dużych producentów. Do wyboru są trzy systemy operacyjne: iOS, Android i Windows.

Na półce cenowej 1000 – 1500 zł można znaleźć naprawdę wiele nowych modeli w mocnych konfiguracjach, w przedziale 800 – 1000 zł dostępne są trochę starsze wersje, które również zadowolą mniej wymagających użytkowników. Najtańsze urządzenia mniej znanych producentów można kupić już za ok. 200 – 300 zł. Chociaż ich jakość jest oczywiście dużo niższa, to dla wielu osób (np. dla dzieci) stanowią początek przygody z tabletem. Dzisiaj klient ma w czym wybierać – dostępne są urządzenia z różnych półek cenowych, a nie tylko bardzo dobre, ale drogie tablety.

dziecko-tablet-podroz

Coraz mniej interesują nas szczegóły techniczne urządzenia

W czasach kiedy królowały pecety, prawie każdy średniozaawansowany użytkownik komputera znał dokładnie parametry swojego komputera: częstotliwość procesora, pojemność pamięci RAM, pojemność i szybkość dysku twardego, parametry karty graficznej, itd. Odkąd spadły ceny laptopów i coraz częściej peceta zaczął zastępować ten typ komputera, coraz mniej interesujemy się jego dokładnymi parametrami.

Notebooki i netbooki przetarły szlak tabletom jako integralnym urządzeniom. Interesujemy się ich parametrami w momencie kupna (raczej interesuje nas kilka podstawowych danych, a nie szczegóły np. dotyczące częstotliwości pamięci RAM) i nie nastawiamy się, że będziemy je naprawiać i rozbudowywać przez kolejną dekadę. Bardziej interesują nas informacje dotyczące wyświetlacza (który widzimy) niż szczegółowe dane dotyczące wnętrza. Podobny trend widać na rynku samochodów – zauważcie, że na tylnych klapach coraz rzadziej podaje się pojemność silnika. Klientów to coraz mniej interesuje.

Przestaliśmy modernizować i naprawiać sprzęt

Ten punkt wiąże się trochę z poprzednim. Kiedyś zaawansowani użytkownicy podkręcali procesory, przyspieszali RAM, dokupowali kolejne dyski twarde, a w momencie, w którym sprzęt zaczynał się starzeć, dokupowali nowy osprzęt, np. wymieniali dysk twardy na większy.

Dzisiaj nie interesuje nas tak szczegółowo, co dokładnie kryje się pod obudową, nie mamy też ochoty wymieniać procesora, czy dokładać RAM-u. No i nikt nie ma zamiaru naprawiać 3-4-letniego laptopa czy tabletu. Sprzęt traktujemy jako integralną całość, która jeżeli po kilka latach zacznie szwankować, trafi na dno szuflady albo do elektrośmieci.

Powszechny i tani dostęp do internetu

Kiedy debiutował iPad, sieć HSDPA, która pozwala na ściąganie danych z prędkością do 21 Mb/s, była już dość powszechna. Ale oczywiście dzisiejsze pokrycie siecią jest dużo lepsze, pojawiła się też technologia LTE, która pozwala ściągać dane z prędkością nawet do ok. 300 Mb/s. W Polsce zdecydowanie poprawiła się też dostępność Wi-Fi – w restauracjach, na uczelniach, a nawet w szkołach można skorzystać z darmowego i szybkiego dostępu do sieci.

Spadły też ceny usług operatorów. Abonament pozwalający miesięcznie na pobranie ok. 10 GB danych (co powinno wystarczyć większości użytkowników) kosztuje u operatorów ok. 20 zł. To kwota, na którą przeciętny „zjadacz danych” może sobie pozwolić. Za kwotę ok. 50 zł miesięcznie można mieć naprawdę duże, kilkudziesięciogigabajtowe pakiety.

W przypadku tabletów powszechny i tani dostęp do internetu to kluczowa sprawa – te urządzenia właśnie do tego przede wszystkim służą.

Rozwój technologii związanych z miniaturyzacją

Kiedy dwie dekady temu laptopy przedzierały się na rynek komputerowy, różnica cenowa między tymi urządzeniami a pecetami była ogromna. Komputer przenośny był kilkukrotnie droższy od peceta o podobnych parametrach. Powodem były problemy ze zmieszczeniem wszystkich elementów znanych z komputera stacjonarnego w obudowie wielkości niewielkiej teczki. Ale z czasem technologia miniaturyzacji rozwijała się, a cena spadała.

Bardzo duży postęp zawdzięczamy też smartfonom, które w obudowie o przekątnej zaledwie kilku cali mieszczą dzisiaj kilkurdzeniowe procesory. Zresztą tablety często współdzielą np. procesory ze smartfonami. To właśnie szybkość uruchomienia z trybu uśpienia i wygoda przeglądania internetu za pomocą dotykowego ekranu powodują, że tablety zdobywają rynek. I właśnie dlatego muszę rozejrzeć się za tabletem dla mnie. A dla Was, tablet to już codzienność? Piszcie w komentarzach, do czego najchętniej go wykorzystujecie!

  • http://otabletach.pl Michał Rogowicz

    Ostatnio ich sprzedaż wyhamowała, ale moim zdaniem nadal będą bardzo popularne.

    http://otabletach.pl/10486/spadek-sprzedazy-tabletow/

    • technologicznie

      Są coraz bardziej praktyczne i poręczne ;-) Więc na pewno masz rację :)