Przegląd rynku dronów

shutterstock_154328714

Drony, niegdyś budząca terror technologia zarezerwowana dla celów wojskowych, które przede wszystkim miały za zadanie eliminacje strategicznych, często ‘ludzkich’ celów, to dzisiaj dostępne dla praktycznie każdego urządzenia oferujące wachlarz funkcjonalności.

Historia dronów zaczyna się mniej więcej w połowie dziewiętnastego wieku, natomiast maszyny podobne kształtem i zasadą działania do tych dzisiejszych, pojawiły się na początku dwudziestego wieku. Początkowo ochrzczone jako UAVs (unmanned aerial vehicles) przez organizację International Civil Aviation Organization bezzałogowe statki militarne zrobiły zawrotną karierę odgrywając kluczowe role w wielu operacjach wojskowych. Jednak jak każda technologia, i ta w końcu wyszła poza mury Pentagonu trafiając w ręce tłumów. Większość z Was na pewno jest oswojona z widokiem dronów latających z podczepioną kamerą GoPro, filmujących wydarzenia, chociażby takie jak koncerty, jednak to tylko jeden z bardzo wielu scenariuszy zastosowania tych urządzeń, którym dzisiaj się przyjrzymy.

Drony jako zabawki

Na ten temat mógłbym napisać oddzielną serię postów. Za czasów mojego dzieciństwa bawiliśmy się figurkami GiJoe, a technologicznymi hitami były Tamagotchi oraz nieco później Furby. Dzisiejsze dzieciaki mają do wyboru całą gamę dronów o różnej konfiguracji i możliwości sterowania. Prekursorem zdalnie sterowanych quadrocopterów jest firma Parrot, która wypuściła na rynek wyposażony w kamerę, kontrolowany smartphonem Parrot AR Drone, który sprzedał się w liczbie ponad pół miliona egzemplarzy.

Kolejnym ciekawym produktem z tego segmentu rynku, powstałym z pomocą portalu crowdfundingowego IndieGogo, jest BionicBird, który zebrał ponad 150 tysięcy dolarów. Jak sama nazwa wskazuje, konstruktorzy odeszli od typowej czterosilnikowej konstrukcji i zbudowali coś, co do złudzenia przypomina ptaka. Dron ma dwa skrzydła, które odwzorowują zachowanie ptasich skrzydeł, a więc intensywnie nimi macha wzbijając się coraz wyżej oraz szybując, zmienia kierunki i wytraca wysokość. Zabawka, podobnie jak wcześniej opisywany model Parrot, jest sterowana ze smartphone’a właściciela. Najlepsza jest jednak cena – BionicBird kosztuje niecałe 120 euro, jak lata możecie zobaczyć na filmiku poniżej.

Autonomiczni kartografowie

Na ubiegłorocznej konferencji LeWeb w jednym z kluczowych paneli prezentowało się kilka firm droniarskich, a panel moderował znany wszystkim geek: Robert Scoble. Moją uwagę, podczas owej dyskusji, zwróciła firma SkyCatch, która produkuje kilka rodzajów dronów zajmujących się fotografią lotniczą, znajdującą szerokie zastosowanie w kartografii. Najciekawszą funkcjonalnością wspólną dla urządzeń tej firmy jest to, że są one w 100% autonomiczne. Operator zaznacza jedynie obszar, który ma być fotografowany, rozstawia stacje bazowe i na tym kończy się proces wymagający obecności człowieka. Drony same wzbijają się w powietrze, nawigują, robią zdjęcia przesyłając je od razu do operatora, po czym również bez ingerencji człowieka wracają na lotnisko wymienić sobie baterię i ponownie startują, aby kontynuować operację. Dane pochodzące z urządzeń SkyCatch są znacznie lepszej jakości niż satelitarne lub te tworzone z samolotów. Firma oferuje zarówno drony krótkiego, jak i dalekiego zasięgu, te drugie według materiałów prasowych firmy są w stanie latać w górnej części troposfery, a więc na wysokościach dochodzących nawet do 16km, dużo wyżej niż komercyjne samoloty.

Kablówka dostępna z powietrza

Internetowi giganci tacy jak Facebook i Google także intensywnie przyglądają się rynkowi dronów. Google razem ze swoim projektem Loon stara się zapewnić dostęp do Internetu w miejscach, gdzie nie jest to możliwe tradycyjnymi sposobami. Co prawda obecnie głównym nośnikiem dla projektu są balony podróżujące w stratosferze, które dzięki zaawansowanym algorytmom analizującym wiatry formują się w jedną sieć, jednak po niedawnych przejęciach Google’a widać, że firma chce do tego zadania zaprząc drony. W 2014 roku wyszukiwarkowy gigant przejął firmę Titan Aerospace, która zajmowała się budową dronów zasilanych dużymi panelami słonecznymi umiejscowionymi na ich powierzchni, aby zmaksymalizować czas lotu. Może to brzmieć niewiarygodnie, ale prototypy testowane przez tę firmę nie musiały lądować przez kilka lat! Pozostaje nam tylko poczekać, aż drony te zostaną uzbrojone w modemy LTE i możemy wymawiać nasze abonamenty kablówkowe. Facebook razem ze swoją inicjatywą Internet.org mającą na celu poszerzenie dostępu do Internetu nie pozostał w tyle za Google i kupił firmę Ascenta, która pracowała nad bardzo podobnymi urządzeniami.

Selfie z góry

Filmowanie to jedno z bardziej popularnych zadań, które już dzisiaj powierzamy dronom. Pionierem tej gałęzi droniarstwa jest chińska firma DJI, producent znanego wszystkim klasycznego Phantoma. Po wielkim sukcesie tej maszyny firma nie spoczęła na laurach i dalej przecierała szlaki w budowaniu zdalnie sterowanych operatorów kamer. W ubiegłym roku DJI pokazała swój najnowszy produkt: Inspire 1, który dzięki zastosowaniu chowanego podwozia sprawia, że pole widzenia kamery zamontowanej na pokładzie nigdy nie zostanie przysłonięta elementem konstrukcji. Mówiąc o kamerze warto wspomnieć, że ta fabrycznie zamontowana wspiera rozdzielczość 4k, a jej obiektyw zaskakuje jakością optyki. Inspire 1 musi być sterowany przez dwie osoby, jedna jest odpowiedzialna za tor lotu drona, z kolei druga jest operatorem kamery. Oczywiście urządzenie w komplecie ma dwa kontrolery z wbudowanymi ekranami LCD wyświetlającymi obraz na żywo z kamery.

Producent znanych wszystkim kamer GoPro również postanowił wejść na rynek dronów ogłaszając, że w roku 2015 zaprezentuje urządzenie własnej produkcji. Rynek na tę wiadomość zareagował bardzo entuzjastycznie, efektem czego był znaczny wzrost i tak już drogich akcji firmy GoPro.

Cargo drony

Światowy gigant e-handlu Amazon już jakiś czas temu ogłosił rozpoczęcie prac nad usługą Amazon Prime Air, której podstawą mają być drony dostarczające zamówione przez klientów produkty prosto pod ich drzwi. Pomimo wstępnych problemów sprawianych przez urząd Federal Aviation Administration, firma nie rezygnuje ze starań i w tej chwili rekrutuje kilkudziesięcioosobowy zespół inżynierów lotniczych, którzy mają zająć się rozwijaniem usługi Prime Air. Oczywiście Amazon nie jest jedyną firmą eksplorującą zastosowanie dronów w transporcie, można wręcz powiedzieć, że są nieco w tyle, ponieważ wyprzedzili ich między innymi… przemytnicy narkotyków. Niedawno świat obiegła informacja o rozbitym na terenie stanu California dronie niosącym kilka kilogramów metamfetaminy przez granicę. Wstępne badania przyczyn wypadku mówią o nadmiernym obciążeniu maszyny. Co ciekawe, granica Stanów Zjednoczonych z Meksykiem jest patrolowana również przez bezzałogowe statki powietrzne należące do policji. Z kolei jakiś czas temu media w Polsce informowały o przechwyceniu przez Rosjan na granicy z Litwą drona szmuglującego papierosy.

Widzimy więc, że drony to nie tylko zabawki, ale również narzędzia, które mogą nam pomóc w wielu aspektach naszego życia. Jestem przekonany, że najbliższe lata przyniosą znacznie więcej innowacji w tej dziedzinie, a widok bezzałogowch statków na niebie nie będzie niczym niezwykłym.