Technologie nie z tego świata [Styczeń]

wzrok

W cyberpunkowych wizjach przyszłości zaciera się granica między technologią a ludzkim ciałem. Gadżety, wzmacniające nasze zmysły, stają się dostępne dla każdego. Przyjrzymy się tym, które pomogą nam dbać o zdrowie.

Wzrok

Zaczynamy od EyeQue Personal Vision Tracker. To przystawka do smartfona, która w połączeniu ze specjalną aplikacją zbada Wasz wzrok.

Wystarczy przyłożyć oko do urządzenia w kształcie kilkunastocentymetrowego walca. W środku znajduje się zestaw bardzo precyzyjnych soczewek, które wykorzystując opatentowaną technologię refrakcji, mierzą współczynnik załamania światła w oczach. Na podstawie tego zdiagnozują, czy ktoś ma wadę wzroku, a jeśli tak, to jaką. Aplikacja śledzi kolejne pomiary, co pozwala w porę dostrzec niepokojące zmiany.

EyeQue wyróżnia przystępna cena. Producenci zapowiadają, że będzie kosztować kilkadziesiąt dolarów. Finalna wersja EyeQue będzie dostępna za kilka miesięcy, ale już został wyróżniony na 2017 CES Innovation Awards.

Dotyk

Kolejne urządzenie to pierwszy na świecie przyrząd służący do samodzielnej diagnostyki raka piersi. Do tej pory najpopularniejszą metodą profilaktyki było badanie przez dotyk, lecz jego skuteczność jest daleka od doskonałości.

Urządzenie nazywa się Braster. Za pomocą 3 matryc z folią termograficzną mierzy rozkład temperatury w obrębie piersi i wykrywa zmiany, które emitują ciepło. Takimi zmianami mogą być na przykład nowotwory złośliwe, ponieważ zazwyczaj otacza je gęsta sieć naczyń krwionośnych. Rozkład temperatur przesyłany jest do systemu analitycznego. Gdy coś wzbudza podejrzenia, kobieta otrzymuje informację o konieczności skonsultowania się z lekarzem.

Proces badania trwa około 15 minut. Liczba przyłożeń urządzenia do piersi zależy od ich wielkości.

Braster jest dziełem polskich naukowców, dostępnym na rynku już od października 2016.

Smak

Nasz zmysł smaku pozwala rozpoznawać związki chemiczne w pożywieniu, ale w bardzo ograniczonym zakresie. Zmienia to smartfon Changhong H2, zawiera bowiem technologię rodem ze Star Treka: miniaturowy skaner molekularny.

Działanie urządzenia jest podobne do tego, jak astronomowie ustalają skład odległych ciał niebieskich.

Różne substancje w różny sposób pochłaniają i odbijają światło. Skaner mierzy widmo światła odbitego od powierzchni danej rzeczy. Na podstawie pomiaru określa, z jakich substancji ta rzecz się składa. Musimy jednak mieć zainstalowaną aplikację, która potrafi analizować dane ze skanera pod kątem danych substancji.

Liczba zastosowań jest imponująca, właściwie ograniczona tylko wyobraźnią (i dostępnymi aplikacjami). Można sprawdzać, czy bezglutenowy chleb rzeczywiście nie zawiera glutenu lub ile cukru zawiera nasz deser. Jest to więc wymarzony gadżet dla diabetyków i alergików.

Nic nie stoi na przeszkodzie, by używać go także do mniej poważnych rzeczy, np. sprawdzania zawartości alkoholu w drinkach. Recenzenci portalu Theverge.com testowali skaner, sprawdzając czy jest w stanie odróżnić oryginalną Viagrę od podróbek. Podobno jest.

Smartfon ze skanerem najpierw pojawi się w Chinach, dopiero potem w USA i Unii Europejskiej. Nieznana jest jeszcze cena.