Dlaczego lubię Apple TV?

AppleTV_iPad2_iPhone4S_Real Racing_GAME GEOS_PRINT

Wiem, wiem, to nie jest żadna nowość. Apple TV w obecnej odsłonie miało premierę 7.03.2012 roku i mogłoby się wydawać gadżetem już przestarzałym. Czy aby na pewno?

Jest to urządzenie z kategorii set-top-box, czyli niezależnie działający odtwarzacz różnego rodzaju mediów i usług internetowych podłączany bezpośrednio do telewizora. Proste i intuicyjne menu umożliwia bezproblemową obsługę nawet przez dziecko, a dizajnerski mały aluminiowy pilot przypomina nam, że mamy do czynienia z produktem klasy premium, tak jak w przypadku innych sprzętów sprzedawanych przez Apple. Samo czarne pudełko również zaprojektowane jest ze smakiem i starannie wykonane z najwyższej jakości materiałów.

Apple TV umożliwia korzystanie z takich serwisów jak iTunes, YouTube, Vimeo i mojego ulubionego RedBull TV z transmisjami sportowymi na żywo. Z niektórych z nich można korzystać od razu po wyjęciu urządzenia z pudełka, skonfigurowaniu Wi-Fi i podłączeniu do telewizora. W przypadku innych, jak na przykład iTunes, trzeba się zalogować. Warto wspomnieć, że gama dostępnych kanałów zależy od lokalizacji naszego Apple ID. Dla klientów z USA Apple TV ma dużo szerszą i bardziej interesującą ofertę, obejmującą między innymi telewizje FX Now, HBO GO, Showtime Anytime, kanały Disneya dla dzieci, Sky News i wiele innych. Warto też wspomnieć o regularnych aktualizacjach oprogramowania, które poszerzają spektrum obsługiwanych serwisów oraz dodają użyteczne funkcje.

Nasze czarne pudełko służy również do odtwarzania multimediów z urządzeń firmy Apple. Jednym kliknięciem możemy przenieść filmy, muzykę i nie tylko na odbiornik TV nawet z naszego iPhone’a. Ten niewielki odtwarzacz w pierwotnym zamyśle magików z Cupertino miał przenieść nasze iTunesowe kolekcje na duży ekran i domowe systemy audio. Z biegiem czasu i z kolejnymi aktualizacjami pojawiały się nowe możliwości. Przeglądanie zdjęć z telefonu na telewizorze jest naprawdę fajne (zwłaszcza w towarzystwie całej rodziny).

 AppleTV_Main Menu_Movies_US ONLY_PRINT

W porównaniu do innych podobnych TV playerów na rynku, włączając konsole od Sony i Microsoftu, jakość wyświetlanego materiału z wbudowanych aplikacji jest wręcz powalająca (polecam koncerty z YouTube w HD i na dużych głośnikach). Filmy z wypożyczalni iTunes, choć według mnie zbyt drogie, pieszczą oko detalami i zmuszają do zadania sobie pytania: „Jak oni to zrobili? Przecież to leci w streamingu z Internetu!”

I tutaj pojawia się zarzut, który słyszę od długiego czasu: „Jeśli nie masz żadnego z amejzingowych urządzeń spod znaku jabłka, to psu na budę to Apple TV! I do tego nie możesz obejrzeć filmu od kumpla z napisami, bo to to nie odtwarza nic poza .mp4 z iTunesa na twoim wypasionym Macu :D”

Prawda, ale nie do końca. Znam wiele osób, które posiadają w domu jakieś urządzenie Apple: iPhone’a, iPada. I jednocześnie korzystają z komputerów z systemem Windows. Przypuszczam, że w jeszcze większej liczbie domów leży gdzieś w szufladzie zapomniany iPhone 4, porzucony na rzecz bardziej współczesnego wodoszczelnego aparatu z Androidem (to ja :D). I to w zupełności wystarczy do odtwarzania plików .avi, .mkv i innych na Twoim wypasionym pięćdziesięciopięciocalowym Samsungu LED, z napisami, poprzez Apple TV. Działa to bardzo dobrze i korzystam z takiej możliwości od długiego czasu, porzuciwszy niewygodną PS3, która obecnie pełni jedyną słuszną rolę konsoli do gier.

Cała ta magia odbywa się za pomocą doskonałego oprogramowania Air Video HD (w starszej wersji po prostu Air Video). Instalujemy na iPhone’ie/iPadzie aplikację z App Store o tej właśnie nazwie. Na komputerze stacjonarnym (może być to Windows lub Mac OSX) instalujemy oprogramowanie serwera dostępne na stronie developera www.inmethod.com. Wskazujemy foldery z plikami video i to w zasadzie wszystko. Poprzez aplikację mobilną odtwarzamy wybrany film wraz z napisami na urządzeniu mobilnym Apple, który po wybraniu opcji AirPlay zostaje przekierowany na Apple TV i wyświetlony na naszym wcześniej wspomnianym wielkim TV.

Szybko, wygodnie i bez wstawania z kanapy. Czyli tak jak lubię :)