OTO NAJDZIWNIEJSZE GRY NA ŚWIECIE

Wirtualna rozrywka ma to do siebie, że daje graczom niemal nieograniczone możliwości. Jeśli znudzi nam się to, co robimy zwykle, czyli kopanie piłki, ratowanie świata przed zagładą, strzelanie albo wyścigi, zawsze możemy sięgnąć po jedną z niszowych propozycji i wcielić się w zupełnie inną, nietypową rolę.

Pod koniec sierpnia na PS4 zadebiutowała nietypowa produkcja o wdzięcznej nazwie I am bread. Tytuł nie jest w żaden sposób przewrotny. To jest symulator kromki chleba. Serio. Sterujemy kromką chleba, a naszym zadaniem jest dotarcie do tostera w jak najlepszym stanie. Dziwaczne? Być może. Ale ile razy można zabijać demony, demaskować rządowe spiski i korzystać z supermocy? Dla odmiany można spróbować czegoś innego.

A I am a bread to nie najdziwniejsza gra na świecie. Wcześniej pojawiło się wiele innych tytułów uznawanych za dziwaczne i absurdalne. Jakie?

Symulator kozy

Z definicji symulatory dążą do wiernego oddawania rzeczywistości. Dzięki nim nie ruszając się zza biurka możemy poznać specyfikę pracy maszynisty, operatora dźwigu czy kierowcy śmieciarki.

W przypadku kozy już tak nie jest. Grając w Goat Simulator wcielamy się w zwierzę z piekła rodem, którego jedynym zadaniem jest totalna destrukcja. Komputerowa koza atakuje ludzi, demoluje samochody i niszczy budynki. Za skuteczną demolkę i wykonane zadania zbieramy punkty. Logiki w tym niewiele, ale niektórych może bawić.

Mr Mosquito

Wkurzają cię komary? No to spróbuj postawić się w ich sytuacji! W 2002 roku na PlayStation2 ukazała się gra, w której wcielamy się w rolę małego krwiopijcy. Celem jest oczywiście wysysanie ludzkiej krwi i uniknięcie tragicznej śmierci przez rozgniecenie. Do tego dochodzą jeszcze takie utrudnienia jak praca wentylatora czy woda w wannie.

Seaman

Kolejny wymysł sprzed lat na nieistniejącą już konsolę Dreamcast. Bazując na przelotnej modzie na  Tamagotchi programiści z firmy SEGA stworzyli grę, w której hodujemy wirtualną istotę będącą skrzyżowaniem człowieka i karpia. Efektem tej hybrydy jest dziwaczny zblazowany stwór, który raczy nas swoimi dywagacjami na tematy egzystencjalne i nie jest zbyt chętny do nauki nowych sztuczek i zabaw. Tytuł zupełnie kuriozalny. Na pewno nie dla dzieci i dla rodziców chyba też nie. Coś tak dziwnego mogło powstać tylko w Japonii!

Rock Simulator 2014

Jest jednak coś dziwniejszego od symulatora komara albo kozy. Jak wyobrażacie sobie rolę kamienia? Pewnie niezbyt dynamicznie i tak jest w istocie. Gra polega na obserwowaniu kamienia w rozmaitych lokacjach oraz możliwość obserwowania świata z perspektywy głazu spadającego ze zbocza. Idealna pozycja dla tych, którzy cierpią na nadmiar wolnego czasu.

Japan World Cup3

Wracamy do Japonii! Jednak wbrew pozorom nie mamy do czynienia z mistrzostwami świata w piłce nożnej. Chodzi o zakłady w wyścigach koni. Obstawiamy naszego faworyta i następnie obserwujemy komputerowo generowany wyścig. Pozornie nic ciekawego. Rzecz w tym, że zarówno wierzchowce jak i dżokeje daleko odbiegają od normy. Mamy tu konie biegające bokiem, konia trojańskiego, fokę zamiast konia i inne tego rodzaju dziwactwa. Takie rzeczy można znaleźć na samym końcu internetu!

Jak widać w historii gier pojawiło się już kilka skrajnie dziwacznych produkcji. I będą pojawiać się tak długo, jak długo będzie na nie popyt – na każdej platformie. No i dobrze! Jakby wszystkie gry były normalne byłoby po prostu nudno!

 

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony technologicznie.pl – Napisany przez autora bloga.