Bezramkowe smartfony wkrótce zdominują rynek?

bezramkowce1

Pierwsze wzmianki o produkcji smartfonów, które będą pozbawione jakichkolwiek ramek na poważnie pojawiały się już w 2013 roku. Właściwie za pierwszy smartfon wprowadzający nas do takiej strategii można uznać Galaxy Edge od Samsunga, który już w roku 2014 wprowadził zmiany w typowym wyglądzie telefonów. I choć zmiana niespecjalnie przyjęła się na rynku, to kierunek został wyznaczony.

Pod koniec października br. świat komentował premierę bezramkowego modelu Xiaomi – Mi Mix. Posiada całkiem spory, 6,4-calowy wyświetlacz i de facto zajmuje zdecydowanie dominującą przestrzeń przedniego ekranu (91,3 proc.). Wg danych producenta wszelkie podzespoły schowane są w czarnej obudowie, w której dominuje ceramika, a w nią wbudowane są elementy z 18-karatowego złota. Projektantem jest Philippe Starck.

W tym modelu nie widać jakiegokolwiek głośnika, choć zastosowane ponoć pizoelektryczne rozwiązanie załatwia sprawę tak wielbionego przez Polaków odtwarzania dźwięków z telefonu. Ultradźwiękowy nadajnik zastąpił czujnik zbliżeniowy, zaś kamera do wideorozmów znajduje się u dołu modelu. Umiejscowiona została w sąsiedztwie przycisków nawigacyjnych. Z niej bardzo często korzystamy wykonując selfie. Ciekawe jednak jak tego typu fotografie wykonamy z użyciem Xiaomi, praktyka ponoć przytłacza.

Na rynku pojawiło się też kilka podobnych modeli. W Polsce dostaniemy kopię Samsunga Galaxy Edge 7 – Ulefone Future. Zresztą od tego porównania nie stroni sam producent. I choć uważany jest za bezramkowca, to – prywatnie – z trudem przychodzi mi podanie dalej tych informacji. Model przypomina nie tylko Edge, ale i ostatnią wersję iPhone’a. A ramka wciąż jest widoczna.

Wg uwielbianych przez rozliczne serwisy technologiczne plotek, w przyszłym roku możemy spodziewać się co najmniej dwóch, trzęsących tym światem premier. Powiększyć, o bezramkowce właśnie, powinno się portfolio iPhone’ów (nota bene przy okazji 10-lecia debiutu tego telefonu), a do firm stających w bój o klienta ceniącego tego typu innowacje ma też na poważnie stanąć Samsung. Ten ostatni w maju tego roku demonstrował już prototypowe działanie elastycznych ekranów, które w seryjnej produkcji powinniśmy ujrzeć już na początku roku.

Działanie to jest o tyle ciekawe, że zakrzywiony ekran, od którego wyszedłem przygotowując ten ekran, nie tylko nie został przyjęty entuzjastycznie. Każdy producent wprowadzający podobne rozwiązania informuje otwarcie, że blokuje pewne funkcjonalności, które związane były z mimowolną aktywacją pewnych funkcjonalności. Te aktywowały się przy dotknięciu boku ekranu. I z poziomu raczej sporej krytyki tego typu rozwiązań, faktyczna jakość i przyjemność użytkowania może być spychana na drugi plan. Dlatego zasadnym wydaje się być pytanie o prawdziwe bezramkowce.

Czy możemy przygotowywać się na smartfonową rewolucję? Specjaliści zacierają ręce. Producenci podsycają emocje. Ja do tych informacji podchodzę z dużą dozą ostrożności. Jakość funkcjonowania smartfonów bez ramki nie będzie zakłócana przez przypadkowy, niechciany dotyk i niecelowe maźnięcie palcem? I co z uszkodzeniami telefonów? Czy teraz będzie prościej o zniszczenie telefonu?

Wszystko prawdopodobnie okaże się już w przyszłym roku i może jednak ciekawie się zaskoczę?