Na styku rzeczywistości

dotyk-technologi

„Is this the real life? Is this just fantasy?” śpiewał Queen w „Bohemian Rapsody”. W dzisiejszych czasach to zdanie nabiera nowego sensu.Widzimy jak „real” przenika się z rzeczywistością wirtualną.

Pojęcia takie jak QR kody, Augmented Reality (AR, Rzeczywistość Rozszerzona), Virtual Reality (VR, Rzeczywistość Wirtualna) przestały być zaskakujące i stopniowo wchodzą do codziennego użytku, choć wciąż ogromna większość z nas z nich nie korzysta. Czy wynika to z niewiedzy? Z obawy przed nowościami, czy z nieumiejętnego wykorzystania tych narzędzi? Trudno powiedzieć – my dziś mamy za zadanie pokazać, że połączenie rzeczywistości i technologii potrafi być fajne!

AR nie jest niczym nowym – elementy rozszerzonej rzeczywistości w swoim przewodniku zastosowało już miasto Katowice, tworząc w 2010 roku przewodnik, który wykorzystując możliwości naszych smartfonów, układał oznaczenia miejsc na „rzeczywistej mapie” miasta. Nie jest to najbardziej skomplikowana wizualnie forma, ale na pewno ułatwia poznanie miasta osobom, które są tam pierwszy raz. Informacja turystyczna, obiekty kulturalne czy muzea oparzone opisem zachęcają do zatrzymania się i poznania ich bliżej.

Skoro już jesteśmy przy miastach – w tym roku dzielnica Koskela w Helsinkach zaprezentowała plany zagospodarowania przestrzeni w formie opartej właśnie na AR. Czy jest lepszy sposób na pokazanie zmian w naszym otoczeniu niż „wstawienie” ich w nie? Mam nadzieję, że kolejne miasta i dzielnice będą brały przykład – jest to jedno z lepszych zastosowań, jakie można sobie wyobrazić.

Czy wirtualny świat zastąpi rzeczywisty?

Nie wydaje mi się, jednak na pewno może go ubogacić. W jaki sposób? Znam wiele osób, dla których dotyk papierowej książki, jej zapach, faktura, są nie do zastąpienia przez jakikolwiek czytnik ebooków. Z pomocą przychodzi właśnie AR. Już istnieją narzędzia, które pozwalają na pokazanie mapy w 3D, podzielenie się cytatem czy zaznaczeniem ulubionego fragmentu z poziomu papierowej, klasycznej książki. Ułatwiają też wyszukiwanie treści, takie, jakie jest obecne w czytnikach.

Zresztą nie tylko dorośli znajdą coś dla siebie. Aplikacja Chromville, dostępna na platformach Android i iOS, pozwala na zamianę kolorowanki w trójwymiarowy model. Bajki o ożywających dziełach stają się rzeczywistością.

technologia-tablet-pilka

Z czym to się je?

Popularna na świecie aplikacja Yelp, która służy do oceniania miejsc, takich jak restauracje czy punkty usługowe, także wykorzystuje elementy AR. Posiada ona funkcjonalność, która nazywa się Monokl i pozwala na znalezienie najbliższych miejsc za pomocą obrazu z naszych aparatów, wbudowanych w telefon. Po co patrzeć na mapę, skoro można spojrzeć na świat przez nasze „szkiełko” i znaleźć najbliższą libańską restaurację?

Skoro jesteśmy przy jedzeniu, to warto wspomnieć też o napojach. Ponieważ nie jestem specjalistką w zakresie smakowania win, bardzo doceniam aplikację Vivino. Jest banalnie prosta – wystarczy zeskanować etykietę, a Vivino kieruje Cię prosto do oceny danego wina i opinii na jego temat. Jeśli nie macie pod ręką sommeliera, wystarczy smartfon.

W kosmosie czy w swoim pokoju?

Wirtualna rzeczywistość powoli wchodzi też pod nasze strzechy. I to dosłownie. Coraz głośniej mówi się o Oculusie Rift – okularach do wirtualnej rzeczywistości, dzięki którym siedząc we własnym fotelu możemy przenieść się na plażę, przejechać rollercoasterem czy zmierzyć z własną arachnofobią (tak, niewątpliwie film z pająkiem daje najwięcej wrażeń). Niewiele osób wie, że za pomocą prostych komponentów – w tym zwykłego kartonu lub gotowej nakładki, możemy zmienić nasz smartfon w podobne narzędzie. Projekt Google Cardboard wymaga tylko technologii NFC i ekranu, by przenieść nas w jeden z wielu zaprojektowanych wirtualnych światów.

Jeszcze dalej poszedł Microsoft, który pracując nad Room Alive, nie tylko chce przenieść nasz umysł w nieco inny świat, lecz zmienić rzeczywistość, która nas otacza. Dzięki systemowi projektorów pozwala na przeniesienie świata z określonej gry do naszego pokoju – z uwzględnieniem mebli, krzywizn i naszych ruchów. Nazwa „pokój zabaw” nabiera teraz zupełnie innego wymiaru ;).

Podsumowanie

Niemal każdy z nas pamięta z seriali i filmów science-fiction sceny, gdy bohater sięgał ręką do hologramu ekranu i na nim przeprowadzał wszystkie działania, albo tworzył wirtualne przedmioty w swojej rzeczywistości. Z czystym sumieniem możemy powiedzieć: tak, to rzeczywistość, nie fantazja.

Źródła: Gizmag.com, eitictlabs.eu, MBT production, Google, BG24/7