Babskie aplikacje. Czyli w co wyposażyć smartfon kobiety?

kobieta-ze-smartfonem

Smartfony już dawno przestały służyć nam wyłącznie do kontaktowania się ze światem. Telefon, aparat, kalkulator czy dostęp do Internetu to już standard, który smartfon po prostu musi nam zagwarantować. Nastała era aplikacji. Smartfon zastępuje nam książkę kucharską i kalendarzyk menstruacyjny, w kilka sekund powie nam co to za piosenka, którą aktualnie słyszymy albo… zmierzy nasz puls. Przyjrzyjmy się najciekawszym aplikacjom, w które warto wyposażyć kobiecy smartfon.

  1. Mój kalendarzyk – przesłodki kotek przypomni nam o zbliżającym się lub spóźniającym się okresie. Na podstawie wprowadzanych co miesiąc danych wyliczy nasze dni płodne i niepłodne, a nawet przewidzi prawdopodobieństwo bólu głowy związanego z PSM-em. Niesamowicie rozbudowana aplikacja, niesamowicie przydatna podczas planowania ciąży bądź stosowania naturalnej antykoncepcji.
  2. Przepisy.pl – nie masz pomysłu na obiad? Masz ochotę na coś słodkiego? Zajrzyj do aplikacji stworzonej przez Knorr i … przepadnij. Wybieraj spośród kilku tysięcy dań i przekąsek, przygotuj imprezę zgodnie z kuchnią z określonego zakątka świata albo zasugeruj się codziennie nowym menu dnia. Po zalogowaniu do aplikacji możesz tworzyć własne przepisy, zapamiętywać te, które przypadły Ci do gustu albo skanować kody produktów Knorr, otrzymując kompletne dane o kaloryczności i sposoby podania. A jeśli masz nadmiar czasu, zajrzyj do zakładki blog i karm swoje oczy pysznościami tego świata.
  3. Shazam – wchodzisz do sklepu, w ucho wpada Ci piosenka. Próbujesz zapamiętać słowa. Wpiszesz później do wyszukiwarki to może ją odnajdziesz. Głupio Ci zapytać ekspedientki. A jeśli się już na to zdobędziesz często nic to nie daje, bo dziewczyna nie ma bladego pojęcia czego słuchacie. Zanim wrócisz do domu zapominasz połowę słów, które wyłapałaś i… fantastyczna piosenka pozostaje tylko wspomnieniem. Tak było do czasów smartfonów i wynalazku, jakim jest Shazam. Nie pytaj mnie jak działa. Nie mam pojęcia. Wiem natomiast, że gdybym miała przyznać jakiejś aplikacji Nobla, bez wahania byłaby nią Shazam. Już po kilku sekundach wyświetla Ci tytuł, album, wykonawcę i bezpośredni link do Youtube’a, zapamiętuje w „ostatnio wyszukiwanych” i pokazuje słowa piosenki. Fantastyczna aplikacja!
  4. SplenDO – spotkanie, rachunek do zapłacenia, urodziny. O wszystkim przypomni Ci SplenDO. Kładąc się spać zawsze włączam apkę i zapisuję wszystko to, czego nie zdążyłam wykonać danego dnia. Grupuję w kategorie, ustawiam przypomnienia. Później jednym kliknięciem „odhaczykowuję” to, co udało mi się zrobić. Niesamowicie pomocna. Szczególnie jeśli masz grafik napięty do granic wytrzymałości i trudno Ci zapanować nad wszystkimi zadaniami. Czym się różni od zwykłego kalendarza? Przede wszystkim tym, że po włączeniu aplikacji pojawia Ci się długa lista zadań podzielona na kategorie. Zadania niewykonane w terminie są oznaczone na czerwono, a aplikacja systematycznie przypomina Ci o zaległościach. Dla mnie bomba!
  5. SHealth – odkryłam ją niedawno i… zakochałam się. Aplikacja analizuje jakość i długość twojego snu, poziom stresu, zlicza ilość kroków, pilnuje Twojej diety, a nawet zamienia się w Twojego osobistego trenera. Kiedy wybierasz się na przejażdżkę rowerową, włączasz odpowiedni tryb, a aplikacja zapisuje za Ciebie pokonaną trasę, ilość spalonych kalorii umilając Ci czas specjalnie dobraną muzyką. W wyższych modelach smartfonów SHealth zmierzy nawet Twój puls! Chyba łatwiej byłoby mi powiedzieć czego ta aplikacja nie robi. A nie robi za Ciebie tylko jednego – nie podejmie za Ciebie decyzji. Ale z jej pomocą będzie Ci o wiele łatwiej przestawić się na zdrowy tryb życia.

Aplikacji, które sprawdzą się na damskim smartfonie jest o wiele więcej. Przedstawione powyżej stanowią zestaw uniwersalny, który przyda się każdej z nas. Zaoszczędzą masę naszego czasu, zmobilizują do działania i uporządkują nasze życie. Thank God for aplikacje na smartfony!