Szczoteczki do mycia twarzy. Co warto wiedzieć przed zakupem?

Philips VisaPure Essential

Żyjemy w biegu, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy. Bardzo rzadko mamy czas na to, żeby zająć się sobą. Ot chociażby zadbać o urodę … ktoś, kto cały czas się przemieszcza, wie, jak trudno czasami znaleźć zwykłą łazienkę, żeby umyć twarz. Całe szczęście technologie nadążają za naszym potrzebami! Jednym z hitów ostatnich miesięcy są elektryczne maszynki do czyszczenia twarzy – świetny wynalazek, który ułatwia tak prostą potrzebę. Oto nasz subiektywny przegląd najciekawszych rozwiązań tego typu na świecie!

Podstawy

Tego typu produkty potrafią być bardzo drogie, ale jest sporo rozwiązań skrojonych na tańszą kieszeń. Pod tym kątem bardzo dużo zmieniło się w ostatnich latach. W 2009 roku, gdy Clarisonic wprowadzał na rynek swój pierwszy produkt tego rodzaju, kosztował on prawie 1000 złotych. Dziś elektryczne maszynki do czyszczenia twarzy (różnych marek) można dostać nawet za około 100 zł!

Polecamy jednak przyjrzeć się dokładnie urządzeniom. Najlepiej zainwestować około 300-400 złotych i wybierać spośród najlepszych producentów tej kategorii (Remington, IMETEC, Philips, Sonicleanse). Moja dziewczyna korzysta z droższej wersji Philipsa i jest zachwycona, wcześniej korzystała z Remingtona i tylko przez wizytę Mikołaja zmieniła preferencje ;-)

Czym jest taka maszynka? To w dużym skrócie odpowiednik elektrycznej szczoteczki do zębów – szybko obracający się czyścik dokładnie myje i pielęgnuje twarz, jednocześnie nie podrażniając jej.

Są jeszcze wersje wibrujące, ale naszym zdaniem różnica jest jedynie w preferencji – zarówno jedne jak i drugie działają znakomicie. Każda marka oferuje inne rozwiązania, ale generalnie powinniśmy zwracać uwagę na czyścik. Ten element należy co kilka tygodni wymienić. Większość urządzeń działa na baterię. Pełne naładowanie baterii wystarczy na kilka czyszczeń.

Ważna uwaga dla kobiet chcących zadbać o urodę swoich drugich połówek – to nie jest jedynie damskie urządzenie. Wiele magazynów męskich na świecie zwraca uwagę na efektywność tego rozwiązania. Jeżeli planujecie sprawić swoich facetom niespodziankę, taka maszynka w zestawie z kosmetykami wydaje się być znakomitym pomysłem!

Na co zwrócić uwagę przed zakupem?

Trzeba oczywiście pamiętać o odpowiednim podejściu – nie powinniśmy czyścić twarzy co kilka godzin, a raczej raz na jakiś czas. Dla niektórych będzie to raz na 2-3 dni, niektórym wystarczy dwa razy w tygodniu. W obiegowej opinii panuje przekonanie, że takie maszynki mogą podrażnić skórę, ale to nieprawda. Odpowiednie używanie doprowadzi do tego, że skóra będzie czystsza i zdrowsza, dzięki temu stosowanie wszelkiego rodzaju kremów i nawilżaczy będzie bardziej skuteczne.

Ważna uwaga. Przy początkowym użytkowaniu możemy poczuć, że skóra nie reaguje odpowiednio. Ot, prosty przykład: problem z trądzikiem. Trzeba pamiętać, że taka szczoteczka czyści dużo dokładniej niż standardowe metody (w tym kosmetyki z mikro-granulkami), więc skóra będzie na początku podatna na takie reakcje. Z czasem jednak wszystko wróci do normy, a wręcz przekroczy nasze oczekiwania – niektórzy mówią, że potrzeba około 1-2 tygodni. Po tym czasie skóra przyzwyczai się i będzie już z nami współpracować :-)

Można zapobiec temu efektowi przejściowemu przez odpowiednie działania „prewencyjne”. Wystarczy przed rozpoczęciem korzystania z takiej maszynki przygotować skórę, używając odpowiednich kosmetyków czyszczących.

Przykładowe produkty

Jak już wspominałem, miałem przyjemność korzystać z dwóch szczoteczek do twarzy – Remington Reveal FC1000 i Philips VisaPure Essential. Muszę przyznać, że ciężko mi porównać te produkty, pomimo tego, że korzystam z nich od dłuższego czasu.

Philips VisaPure Essential

Naszym zdaniem są bardzo podobne, przy czym widać subtelne różnice w nieco droższym Philipsie, in plus oczywiście. Oba wyglądają podobnie, dobrze trzymają się w dłoni, są wykonane z wodoodpornych materiałów, mają wymienialne główki (czyściki). Jedno ładowanie starczało na kilkanaście, a nawet na kilkadziesiąt używań (przy czym bateria Philipsa wydaje się pracować dłużej). Remington miał trzy końcówki, w tym jedną do zwykłego masażu twarzy, w Philipsie mamy też trzy, w tym również delikatną (masującą). Z tego co widzieliśmy w sklepach do Philipsa można dokupić więcej główek, więc jeśli ktoś ma potrzebę posiadania większej ilości czyścików do wyboru to polecamy zajrzeć do sklepów lub Internetu.

W Remingtonie są trzy regulacje prędkości czyszczenia, w Philipsie dwie, przy czym nie sugerowałbym się ilością. Philips wydaje się być skuteczniejszy, przynajmniej naszym zdaniem. Cały program mycia trwa w nim około minuty (po tym czasie urządzenie zatrzymuje się). Natomiast w Remingtonie co 20 sekund włącza się światełko informujące o upływie czasu.

Remington szczoteczki do mycia twarzy

Ogólnie oba te produkty są godne uwagi. Jeśli szukacie budżetowego rozwiązania, to polecamy tańszy Remington, który nam świetnie służył przez długie miesiące. Jeśli jednak możecie wydać kilkaset złotych więcej, polecamy Philipsa. Odnosimy wrażenie, że to jak przeskok ze Skody do Volkswagena. Niby ten sam producent, a jednak subtelne różnice są dostrzegalne.

Podsumowanie

Naszym zdaniem to jedna z najciekawszych grup urządzeń kosmetycznych dostępnych na rynku. Autor ma z nimi styczność od dłuższego czasu, pokojowo zachęcony przez piękniejszą płeć do korzystania. Do tej pory nie zaznał krzywdy ani na urodzie, ani na honorze. Jedyne zmiany to czystsza twarz i zadowolenie z dobrego zakupu. Polecamy!