NutriBullet Pro 900 – ekstraktor przyszłości

Osoby, które kochają biegać rano zwykle nie mają czasu na przygotowywanie sobie pełnowartościowych posiłków po bieganiu, bo śpieszą do pracy czy szkoły – zawsze jest coś ważniejszego! Jak szybko uzupełnić energię po treningu? Np. koktajlami! Niestety blendowanie poszczególnych składników blenderami ręcznymi zazwyczaj jest czasochłonne, dlatego chciałam przedstawić NutriBullet Pro 900. Na końcu przepis!

NutriBullet reklamuje się jako ekstraktor składników odżywczych, a nie blender, twierdząc, że wielu składników odżywczych (np. tych zawartych wewnątrz ziaren czy łodyg) nie da się przyswoić w formie, jaką otrzymujemy po normalnym zblendowaniu czy wyciskaniu. Aby uzyskać do nich dostęp należy rozbić „ochronę” w której siedzą. Nie jestem w 100% przekonana co do tego wytłumaczenia, może to zwykły chwyt marketingowy, ale przyznaję, że w tym przypadku wszystko mi jedno – urządzenie jest tak wygodne, że niezależnie od tego, czy wydobywa więcej składników odżywczych z pożywienia, czy tyle samo co zwykły blender, to wybieram właśnie je.

Krótki opis zestawu. Mamy tutaj dwa ostrza: do ekstrakcji i do mielenia (noże wykonane są ze stali nierdzewnej), dwa kielichy: mniejszy i większy, pokrywki i oczywiście silnik. W zestawie otrzymuje się też książkę z przepisami. Silnik działa na zasadzie cyklonu, co powoduje, że jest w stanie rozdrobnić nawet najtwardsze elementy różnych produktów w bardzo krótkim czasie. Czas przygotowania koktajlu to ok. 30 sekund.

Dane techniczne:
220–240V,0/60Hz
25,000 RPM
900-watowy silnik
średnica podstawy: 13,5 cm
wysokość podstawy: 20 cm
średnica sześcioramiennego ostrza ekstrakcyjnego/promień mieszania: 7,5 cm
wysokość dużego kielicha: 18 cm (poj. 0,9 litra)
wysokość małego kielicha: 12,5 cm (poj. 0,5 litra)
średnica kielichów : 10,5 cm

Wyobraź sobie sytuację, że wracasz z porannego biegania i za 30 minut musisz wyjść z domu do pracy: rozciąganie, uspokojenie oddechu, szybki prysznic i… pozostaje 10 minut do wyjścia. Otwierasz zamrażalnik, sięgasz po owoce, do lodówki po zieleninę i mleko, do szafki po garść orzechów czy ziaren, umieszczasz wszystko w pojemniku NutriBullet, zakręcasz, odwracasz do góry nogami, zakręcasz (czyt. włączasz), czekasz 30s (w tym czasie możesz założyć już kurtkę i buty) i gotowe! Zabierasz koktajl ze sobą lub wypijasz od razu. Przygotowanie koktajlu z mrożonych owoców, orzechów i dodatkowo liści warzyw normalnym blenderem (ręcznym czy kubełkowym) zajmuje ok. 15-20 min., czyli 40 razy więcej czasu. I na dodatek z moich doświadczeń wynika, że rzadko kiedy udaje się uzyskać tak niesamowicie aksamitną konsystencję. Dodatkowo jak się ma dzieci w domu, to czas przygotowania jest tak krótki, że raz dwa można stworzyć świeże, pyszne koktajle dla dwóch czy trzech dzieciaków jednocześnie, by nie narzekały, że któreś musi czekać. Ba, jeśli dziecko jest starsze, może samo sobie takie robić jako pierwsze śniadanie przed szkołą – urządzenie nie uruchamia się dopóki kielich i ostrza nie przylegają ściśle do siebie, co powoduje, że jest bezpieczne dla młodszych użytkowników.

No dobrze, to są plusy. Z zaobserwowanych minusów znalazłam tylko dwa: głównym jest cena, bo nie ukrywam, że produkt do tanich nie należy. Drugi, to w przypadku umieszczenia zbyt wielu produktów zamrożonych i za małej ilości płynu, potrafi się przyciąć i zassać. Jednak przy poprawnym korzystaniu, raczej ten problem nie powinien się pojawiać. Mnie się tak zdarzyło, gdy umieściłam w kielichu garść zamrożonego ananasa, zamrożone mango, mrożone kostki szpinaku i dodałam łyżkę mleczka kokosowego. Zdecydowanie za mało płynu jak na taką ilość twardych składników. Po dolaniu płynu ponownie uruchomiłam NutriBullet i bardzo ładnie wszystko zblendował do kremowej konsystencji. Po przełożeniu do plastikowego pojemnika i włożeniu do zamrażarki wyszły pyszne lody!

Jeśli jesteś miłośnikiem koktajli, domowych lodów, musów, kremów i regularnie przygotowujesz takie posiłki, polecam zakup NutriBulleta. Jeśli raczej sporadycznie przyrządzasz koktajle, a dodatkowo nie cierpisz na nadmiar pieniędzy, myślę, że wystarczy normalny blender. Choć wygoda w korzystaniu z Nutribulleta jest naprawdę rewelacyjna.

A teraz obiecany przepis na koktajl dla biegacza po treningu! Wiadomo, że przede wszystkim po treningu należy uzupełnić płyny, także polecam w pierwszej kolejności sięgnąć po wodę, a w przypadku bardziej intensywnych treningów po wodę z cierpkim, czystym sokiem wiśniowym (ma działanie regenerujące mikrouszkodzenia i zapalenia mięśni).
Potem, najlepiej do 30min po bieganiu, koktajl. Proponuję poniższe składniki.

– szklanka szpinaku Baby
– 1 banan
– 2 łyżki greckiego jogurtu (w opcji wege jogurtu sojowego)
– 1 łyżka masła migdałowego (lub orzechowego)
– 1 łyżeczka miodu (lub innego ‚słodzika’ jak syropu daktylowego czy klonowego)
– 1,5 szklanki wody kokosowej lub innego płynu (może być też napój migdałowy, ryżowy czy sojowy)

Taki zestaw (w wersji z jogurtem, miodem i wodą kokosową) dostarcza ok. 300 kcal, 10g tłuszczów, 45g węglowodanów i ok. 9g białka plus całkiem sporą dawkę witamin A, E, C, K, witamin z grupy B oraz składników mineralnych jak wapń, cynk, selen, magnez, żelazo i kwas foliowy.

Miłego trenowania, „koktajlowania” i smakowania!

Treść z archiwalnej wersji strony, stworzona przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *