Płatny YouTube – wszystko co warto wiedzieć

Płatny YouTube – wszystko co warto wiedzieć

Kilka tygodni temu po serii niejasnych zapowiedzi pojawiły się konkretne informacje o tym, że będzie płatny YouTube, czyli najpopularniejszy serwis z filmami. Oczywiście, słysząc o jakichkolwiek płatnościach wielu internautów od razu się oburza. Tym razem niepotrzebnie.
O ile system mikropłatności czy kosztowny multiplayer dla miłośników Playstation i Xboxa może irytować graczy, tak w przypadku Youtube trudno mówić o perfidnym skoku na kasę.

Przede wszystkim płatny YouTube będzie posiadać abonament wynoszący w USA 9,99 dolarów i jest tylko opcją. Po wprowadzeniu usługi w swoim kraju wciąż możemy korzystać z bezpłatnego oglądania filmów tak samo jak do tej pory, na tych samych zasadach.

Płatny YouTube – co zatem dostajemy za te 10 dolców?

Przede wszystkim brak reklam. Ale na tym nie koniec. Mając abonament YouTube otrzymamy także możliwość pobierania ulubionych filmów i oglądania ich w trybie offline oraz możliwość odtwarzania filmów na urządzeniach mobilnych w tle, przy wyłączonym ekranie. Gratis dostaniem także dostęp do innych usług – YouTube Music i Google Play Music.

To dużo czy mało jak za taką cenę? Każdy pewnie oceni to inaczej. Jeśli z serwisu korzystasz sporadycznie, a z reklamami radzisz sobie za pomocą adBlocka propozycja od Googla raczej nie będzie kusząca. Co innego, jeśli regularnie oglądasz programy zamieszczane w sieci, tworzysz własne playlisty i często odpalasz klipy z Yotube’a na każdej imprezie.

Płatny YouTube to zdecydowanie ukłon w kierunku tych użytkowników, którzy myśląc o serwisie głównie w kontekście muzyki. I tych muzycznych użytkowników perspektywa płacenia raczej nie powinna szokować. Skoro nie szkoda pieniędzy na Spotify, czemu mielibyśmy żałować na Youtube Red?

A co to oznacza dla twórców płatny YouTube?

Wielu youtuberów zarabiało na reklamach, ich sytuacja zmienia się, gdy nagle pojawią się użytkownicy płacący za to, żeby wspomnianych reklam nie oglądać. I co teraz? Google wyszedł z propozycją nie do odrzucenia. Nowa umowa precyzuje kwestie płatności i dzielenia się zyskami w rozsądny sposób. Jeśli kanał oglądają widzowie w ramach bezpłatnej usługi nic się nie zmienia i dalej oglądają reklamy.

Subskrybenci, którzy posiadają płatny YouTube, nie będą widzieć reklam, ale Google podzieli się z twórcami częścią swoich zysków z comiesięcznego abonamentu. Kwota będzie dzielona między youtuberów proporcjonalnie do czasu, jaki użytkownik poświęcił na poszczególne filmy. Pomysł całkiem rozsądny. Dlaczego nie do odrzucenia? Bo jeśli nie zgodzimy się na nowy regulamin filmy z widocznych dla wszystkich automatycznie zamienią się w prywatne.

Płatny YouTube - co miesięczny abonament

Abonament YouTube – czy to rewolucja?

Zdecydowanie nie. Płatny YouTube to po prostu dodatkowa opcja adresowana do tych użytkowników, którzy korzystają z serwisu więcej i intensywniej, więc mogą być nią zainteresowani podobnie jak innymi usługami Google. To także ciekawy test. Czy polscy internauci dorośli już do ponoszenia opłat za treści dostępne w internecie? Choć w polskich domach dobrze znane są usługi VOD niechętnie sięgamy do portfela, a badania pokazują, że choć jesteśmy skłonni płacić to raczej niewielkie kwoty. Z drugiej strony podkreślamy, jak bardzo denerwują nas reklamy i jak bardzo interesuje nas możliwość usunięcia ich – zwłaszcza z telewizji – za drobną opłatą. Jest okazja, żeby pozbyć się reklam z YouTube raz na zawsze i zyskać kilka dodatkowych użytecznych opcji. Ile osób skorzysta? Jestem ogromnie ciekaw czy płatny YouTube przyjmie się w Polsce.

Dowiedz się rówież o przesyłaniu strumienia filmów na YouTube.

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony technologiczne.pl – Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *