Sony Huis – co potrafi uniwersalny pilot do (prawie) wszystkiego?

Ile jest urządzeń zdalnie sterujących sprzęt w twoim domu? Biorąc pod uwagę coraz bardziej zaawansowane technologie, śmiem twierdzić, że ta liczba niedługo przekroczy (jeśli już nie przekroczyła) trzy. Są też urządzenia, które nie mają pilota, a które wciąż możemy sterować np. smartfonem. Co jednak, gdyby mieć w domu jeden pilot sterujący każdym urządzeniem?
Na to pytanie spróbowali odpowiedzieć sobie w japońskim koncernie. Efektem tych rozważań jest Sony Huis – uniwersalny pilot do (prawie) wszystkiego. Piszę z premedytacją, że „prawie”, bo choć urządzenie ma ogromny potencjał, to nie jest pozbawione wad. Ale wszystko po kolei.

Pilot z elektronicznym papierem

Jeśli choć raz trzymałeś w ręku czytnik ebooków z wyższej półki, z pewnością kojarzysz technologię e-ink. Idealna do czytania, bo nie tylko dzięki niej obraz i tekst wygląda tak samo niezależnie od kąta obserwacji i oświetlenia, ale też zużywamy mniej energii. Na takiej samej zasadzie działa Sony Huis.
Trzeba sobie też jasno w tym miejscu powiedzieć, że nie jest to rozwiązanie innowacyjne (podobne uniwersalne piloty już istniały). Niech za dobry przykład posłuży linia pilotów od Logitecha, które miały ekran LCD. I to właściwie największy wyróżnik (a zarazem zaleta) Huisa – jest pierwszym pilotem, który wykorzystuje dotykowy ekran e-ink.
Dzięki takiej technologii pilot wyświetla różne kombinacje przycisków w zależności od tego, jaki sprzęt obsługujemy. Oczywiście, możesz też stworzyć spersonalizowany zestaw ustawień i przycisków w specjalnie dedykowanej aplikacji. Dodatkowo, możesz go też udostępnić innym użytkownikom.
Zadziwiające jest to, ile domowych urządzeń potrafi kontrolować. Od telewizorów przez odtwarzacze, zestawy oświetleniowe i zestawy audio, na inteligentnych termostatach i systemach klimatyzacji kończąc. Co bardzo ciekawe, Sony Huis (poza zwykłym zestawem przycisków) wyświetla też inne informacje o stanie kontrolowanego urządzenia: temperaturę ustawioną w termostacie lub klimatyzacji.
Pilot wyróżnia się dość nietypowym designem. Z przodu jest znacznie szerszy od standardowych pilotów i z wyglądu przypomina nieco czytnik ebooków.

Gadżet czy użyteczny pilot?

Niestety, na tym etapie Sony Huis pozostawia pewien niedosyt. Ma ogromny potencjał na urządzenie „all in one”, ale aż trudno uwierzyć, że nie został wyposażony w podświetlenie. Tym samym jego największe zalety rozpływają się po zmroku.
W standardowym pilocie są przyciski, których nie da się przestawić. To sprawia, że po pewnym czasie zaczynamy obsługiwać go niemalże z pamięci. Tu trzeba za każdym razem patrzeć na ekran.
Z jednej strony sama koncepcja wydaje się przyszłościowa, ale finalnie okazuje się, że do idealnego urządzenia zastępującego wszystkie inne jeszcze spora droga – przynajmniej dopóki w tym obszarze dość dobrze radzą sobie smartfony z odpowiednimi aplikacjami. Niestety sama technologia e-papierowego ekranu to jednak za mało.
Być może dobrym rozwiązaniem byłoby stworzenie uniwersalnego pilota, który posiada zarówno przyciski, jak i dotykowy ekran (coś na wzór funkcji Air Mouse lub możliwości przewijania jak w standardowej myszce komputerowej).
W mojej ocenie Sony Huis to raczej gadżet, który na pewno jest nowym krokiem na drodze ewolucji pilotów telewizyjnych oraz urządzeń smart home, ale na pewno nie rewolucją. W dobie Smart TV z rozbudowanymi interfejsami potrzeba czegoś znacznie lepszego niż tylko dobry pilot z dotykowym ekranem e-ink. Trzymam więc kciuki za Japończyków i mam nadzieję, że wkrótce zaskoczą nas lepszym modelem lub przynajmniej milowym krokiem w tej dziedzinie.

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony technologiczne.pl – Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *