NAJDZIWNIEJSZE AKCESORIA DO GIER

NAJDZIWNIEJSZE AKCESORIA DO GIER

The Glove

Zastanawiałeś się kiedyś, czym sterowano gry w starszych wersjach konsol, zanim na rynku zaczęły królować klasyczne pady? Jednym z takim wynalazków były „rękawice” The Glove, dzięki którym można było obsługiwać gry kompatybilne z PlayStation 1.

Co ciekawe, do zestawu dołączona była kaseta VHS z krótkim instruktażem. Manetkę mocowało się do dłoni i nadgarstka za pomocą dwóch rzepów. Na jednym panelu były przyciski akcji dla 4 palców, a na drugim pozostałe klawisze dla kciuka. The Glove rozpoznawało także ruchy ręki w poziomie i w pionie, które przekładały się na adekwatne zachowania postaci w grze (np. w Tekkenie).

Super Chair

Wyobrażasz sobie krzesło specjalnie stworzone do grania? Na taki pomysł swego czasu wpadł producent kultowej konsoli Nintendo. I choć produkt ujrzał światło dzienne, to nie trafił do seryjnej produkcji. Skończyło się jedynie na jednej partii prototypowych urządzeń. Ale zastanawiasz się pewnie, jak to miało działać?

Dość banalnie. Siadasz na specjalnym krześle (po bokach kryły się dwie manetki z przyciskami „fire”) i przechylasz się w różne strony. Wygląda to trochę tak, jakbyś był joystickiem. Zresztą sam zobacz na tym filmie, jak działało Super Chair.

Resident Evil 4 Chainsaw

Ten gadżet nominujemy do nagrody za najbardziej bezużyteczne akcesorium do gier. Pad w kształcie piły mechanicznej, który był przeznaczony do grania w Resident Evil 4. Owszem, nie twierdzę, że kontroler do gier nie powinien zachwycać wyrafinowanym designem. Ale gra chyba nie należy do przyjemności. Producenci twierdzili zupełnie coś innego – bardzo duża ilość testów potwierdziła znacznie lepsze doznania z rozrywki.

U-Force

U-Force to kolejny gadżet przeznaczony dla Nintendo. Z wyglądu przypomina nieco pierwsze laptopy, choć służył zupełnie do czegoś innego. Rozpoznawał ruchy gracza, które przenosił następnie na odpowiednie akcje w grze. Niestety, choć na tamte czasy urządzenie wyglądało bardzo obiecująco, to finalnie okazało się wielką klapą. Sensory zupełnie nie radziły sobie rozpoznawanie ruchów dłoni, czyniąc efekty w grze totalnie losowymi. Producent podejmował próby ulepszenia poprzez dodanie specjalnych joysticków, które miały zwiększać wrażenia w grach akcji.

Singer IZEK

W 2000 roku na rynek trafiła maszyna do szycia Singer IZEK. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że można było nią sterować za pomocą Gameboya! Tak, nie pomyliliśmy się. Maszyna do szycia sterowana Gameboyem.

Oczywiście, maszyna działała też niezależnie od podłączonego do niej gadżetu. W zestawie znajdował się specjalny kartridż, dzięki któremu mogliśmy wybierać różne wzory i czcionki, jakie później pojawiały się na uszytych materiałach. W efekcie powstawały jedynie proste napisy, ale ile musiało być z tego frajdy?

LaserScope

Na koniec coś, co z wyglądu przypomina dzisiejsze zestawy słuchawkowe pomagające komunikować się między graczami w trybie multiplayer. LaserScope to wynalazek Konami z 1990 roku. Z pozoru prosty zestaw na głowę z mikrofonem i słuchawkami, ale w rzeczywistości miał coś absolutnie kosmicznego. Wizjer w postaci celownika na prawym oku.

Jak to działało? Strzelanie odbywało się za pomocą komendy głosowej. Wystarczyło powiedzieć „fire” do mikrofonu i tyle. W praktyce urządzenie albo nie działało albo wykonywało polecenie reagując również na inne dźwięki niż te z naszych ust. LaserScope został stworzony specjalnie dla gry Laser Invasion, choć później współpracował już ze wszystkimi grami, które były kompatybilne z pistoletem od Nintendo.

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony technologicznie.pl – Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *