Interaktywne książki dla dzieci

interaktywne książki dla dzieci

Wszyscy wiemy, jak wiele dobrego mogą przynieść książki, szczególnie jeśli się je czyta w dzieciństwie. W dobie Internetu wiele się nie zmieniło – wciąż liczą się te same pozycje wydawane w coraz nowszych i ciekawszych formatach (w tym audio i cyfrowych). Tańsze i droższe, mniejsze i większe. Nośniki cyfrowe pozwoliły nam zbierać już nie dziesiątki, a setki książek, domowa biblioteka zyskała zatem całkiem nowy wymiar.

Jednocześnie wraz z cyfrową rewolucją przyszła moda na tworzenie interaktywnych treści dla dzieci. Cyfrowe bajki i opowiadania wykorzystują możliwości nowych technologii (wideo, animacje, interakcja poprzez dotyk), ale część z nich dość dosłownie wgniata w fotel. Jak? Okay, imię dziecka w bajce to nic odkrywczego, ale już konkretne postać wzorowana na Twoim dziecku? Postaci wychodzące ze stron książek? To bardziej niż możliwe. Będziecie zaskoczeni jak świetnie to wygląda!

Tak naprawdę idea interaktywnych książek jest już bardzo stara. Już w XIX wieku wprowadzano pierwsze elementy interakcji, takie jak „trójwymiarowe” wkładki, rysowanki czy elementy gier i zabaw. Jednak dopiero ostatnie lata przyniosły dosłowną rewolucję na tym rynku (w sumie to dość naturalne – skoro ekrany są dotykowe, to można dosłowniej potraktować interaktywność).

Dzięki rozwojowi tabletów czy smartfonów dzieci mogą grać w proste gry, które uczą je podstawowych rzeczy (kolorów, nazw, zręczności czy spostrzegawczości). Dość szybko te elementy przejęły i książki – zaczęło się od dźwięków na stronach czy dołączonych płyt CD, a przerodziło się w nieograniczoną paletę możliwości. Wraz z pojawieniem się rewelacyjnego Amazon Kindle zwiększyła się też dostępność tego typu bajek – w sieci można znaleźć setki stron z interaktywnymi bajkami dla dzieciaków, w większości za darmo (!)

Co przynosi ta cyfryzacja książek dla dzieci? Zasadniczo jedną bardzo ważną zmianę: tradycyjna linearna forma książek jest już przestarzała. Opowieść toczy się wszędzie dookoła postaci – w zdjęciach, dźwiękach i otoczeniu, w historii ludzi i miejsc. Dotykowy ekran pozwala twórcom nowych książek wykraczać poza dawne ograniczenia. Dzięki temu dzieci mogą klikać w morze i słuchać fal, czasem po raz pierwszy w życiu. Najważniejsze, że taka interakcja pozwala na nieograniczoną eksplorację – dzieci mogą wszystko posłuchać, zobaczyć jak się zachowują przedmioty, zwierzęta czy rośliny. Część wydawców idzie jednak o krok dalej – oprócz standardowych postaci w bajce pozwalają wprowadzić nową osobę, wzorowaną np. na Twoim dziecku. To nie tylko imię jednej z postaci, ale przede wszystkim inny rodzaj interakcji – dzięki temu, że w bajce występuje Tomuś zamiast Romusia, czytelnik będzie musiał zmierzyć się z innymi zadaniami czy przygodami, odpowiedzieć na inne pytania czy wybrać inną drogę wyjścia.

Ciekawe są też aplikacje, które pozwalają kontynuować rozrywkę poza książką – część z nich pozwala na interaktywną grę (specjalne aplikacje, często bezpłatne – można je znaleźć w sklepach Google czy Apple), a część wprowadza elementy augmented reality. To ostatnie staje się hitem ostatnich miesięcy – wiele firm stara się zdobyć fundusze na stworzenie specjalnych urządzeń przeznaczonych do rozszerzania rzeczywistości w książkach. Ich celem jest szeroko pojęty rynek e-książek, ale część z nich otwarcie mówi, że skupi się na książkach dziecięcych.

Rynek będzie się dalej rozwijał, jednym z pomysłów jest np. stworzenie aplikacji, która pozwoli bawić się jedną e-książką kilkunastu dzieciom naraz … w różnych stronach świata – specjalna platforma miałaby służyć jako miejsce zabawy dla dzieciaków.

Chcecie zobaczyć jak to wygląda? Znajdźcie aplikację „80 days” na bazie powieści Julesa Verne’a na swoim smartfonie – uwaga, wciąga!

A Wy, słyszeliście o czymś ciekawym wśród dziecięcych książek?