Domowa stylizacja fryzur, czyli mój koszmar dnia codziennego

kobieta-lokowka-stylizacja-fryzury

Czy znane jest wam pojęcie „bad hair day“? W wolnym tłumaczeniu to dzień złej fryzury. Zjawisko to nie zostało w żaden sposób opisane przez naukowców.Być może kiedyś ktoś przeprowadzi badania za grant ufundowany przez firmę od szamponów albo urządzeń do stylizacji fryzur.

Na razie nie mamy jednak dokładnych pomiarów tego zjawiska, więc musimy je zbadać sami. Z moich obserwacji wynika, że dzień złej fryzury dotyczy każdego, kto nie jest łysy albo „obcięty” na kilka milimetrów. U osób, które są w tak zwanej fazie zapuszczania pukli, dzień ten często przeradza się w tygodnie, albo i miesiące fryzurowej udręki. Umówmy się, gdyby umycie włosów i ich wysuszenie załatwiało kwestię obrzydliwej fryzury, to pewnie nie znalibyśmy takiego określenia. Niestety jest inaczej i żeby zapobiec pogłębiającej się traumie brzydkich włosów, poddajemy się codziennej stylizacji domowymi sposobami. Z wynikami tych działań bywa różnie, czasami uda nam się pokonać odstający kosmyk, ale bywają dni, kiedy jedynym ratunkiem jest siedzenie w czapce na głowie przez cały dzień.

INDOORCZAPKA

Tak wprowadzamy pojęcie indoorczapki. Na marginesie dodajmy, że ten rodzaj nakrycia głowy czasami nie ma nic wspólnego ze złą fryzurą. Siedzi się w niej dla samego siedzenia i nie mam tu na myśli przekonań kulturowych czy religijnych, ale modny wygląd. Osobiście nie jestem fanką tej mody. Mam wrażenie, że włosy nie oddychają, materiał wyciera je, przez co łysiejemy i ogólnie jest to mało eleganckie. Ale jeśli ktoś lubi – niech robi, co mu się podoba.

PROSTOWNICA

Wracając do domowych sposobów, na fryzurowego potwora zdecydowanie polecam prostownicę do włosów. Obecnie na rynku jest tyle firm i modeli tego urządzenia, że każdy powinien coś dla siebie znaleźć. Prostownica jak sama nazwa wskazuje ma za zadanie prostować włosy, ale jak się okazuje, można nią też robić loki. Tak, mnie to też początkowo zdziwiło, ale to nie ściema! W internecie można znaleźć sporą ilość materiałów wideo na ten temat. Panie pokazują na swoich przykładach, jak należy kręcić czuprynę, wszystko to trwa dosłownie kilka minut, a co najważniejsze – to działa! Sama spróbowałam i byłam zadowolona z efektu. Owszem, bałam się, że spalę włosy, albo zrobi mi się „mokra włoszka“, ale nic takiego nie miało miejsca. Oczywiście moje kędziory nie wyglądały naturalnie, tutaj – nie oszukujmy się – efekt sztuczności jest widoczny, ale można z tym żyć. A nawet nieźle wyglądać.

LOKÓWKA

Złą fryzurę próbowałam okiełznać również tradycyjną lokówką. Niestety, w tym przypadku jedyne co mi się udało, to pogłębienie efektu brzydoty na swojej głowie. Nie oznacza to, że urządzenie jest wymysłem szatana, ale po prostu nie umiem się z nim obchodzić. Urodzoną stylistką to ja nie jestem…

Z drugiej strony bardzo ciekawa jestem wynalazku, jakim jest lokówka, która automatycznie wciąga i owija kosmyk włosów dookoła elementów grzejnych. Na reklamie wygląda to oczywiście super, ale jak jest naprawdę – nie wiem, nie miałam możliwości przetestowania. Może ktoś z was już próbował i podzieli się doświadczeniem?

SUSZARKA Z DYFUZOREM

Totalnie nieporozumienie, przynajmniej w moim przypadku. Płaskie włosy nadal są płaskie, a do tego jeszcze połamane. Prawda jest taka, że podejście do takiej suszarki uskuteczniłam wiele lat temu, kiedy nie było jeszcze pomocnych tutoriali i pewnie coś źle robiłam. Powinnam dzisiaj to ponownie przetestować. Biorąc pod uwagę czas, jaki upłynął od pierwszej próby, okaże się pewnie, że nowe suszarki z dyfuzorem są ulepszone i te loki naprawdę się robią.

SUCHY SZAMPON, LAKIER I INNE KOSMETYKI DO WŁOSÓW

Tak, to czasem pomaga nad zapanowaniem nad dniem złej fryzury.

Nie macie czasu na umycie włosów tradycyjnym sposobem to użyjcie suchego szamponu, albo pudru do włosów. Dla mnie to ostateczność, bo mam obsesję czystych włosów, ale w sytuacji kryzysowej można korzystać. Ten sposób polecam szczególnie w długiej podróży, gdzie nie mamy jak się odświeżyć. Kosmetyki do włosów też działają, o ile umiesz ich odpowiednio używać. W moim przypadku prędzej skleję włosy pastą czy innym lakierem niż wymodeluję idealną koafiurę. Wspominałam już, że marna ze mnie stylistka?

Na koniec, ma pytanie do was, jak radzicie sobie z dniem złej fryzury?