JAK W DOMOWYCH PIELESZACH DBAĆ O CERĘ?

Kiedyś myślałam, że troska o cerę to regularne wizyty u kosmetyczki, która czyni nad moją twarzą pielęgnacyjną magię. Z biegiem czasu, z rosnącą metryczką i dzięki znajomościom z koleżankami mniej lekceważącymi niuanse kosmetyczne odkryłam, że są takie przyrządy, które mogą zadbać o to, bym miała idealną cerę bez wychodzenia z domu. Małe, zgrabne urządzenia, a tak bardzo potrafią poprawić jakość życia kobiety. Bo przecież nic tak nas nie uszczęśliwia, jak własne piękne odbicie w lustrze, prawda?

Oprócz maseczek, peelingów i wszelkiego rodzaju kremów do pielęgnacji cery mogą przydać się również cuda nowoczesnej techniki. Tak, tak, bo skoro technologia wkradła się nawet do dziecięcego świata mlekiem i kaszką płynącego, rejestrowanego takimi zdobyczami techniki jak nianie elektroniczne z funkcją wideo, to dlaczego ma nie pomóc nam, kobietom, w codziennej pielęgnacji twarzy i ciała?

Masaż dobry na (prawie) wszystko

Bo może i nie wyleczy z przykrych dolegliwości, ale na pewno pomoże się z nimi uporać. Magia masażerów polega na tym, że uciskana nimi skóra staje się jędrniejsza i gładsza. Nie oczekuj jednak szybkiego efektu! W przypadku masażerów ważniejsze od efektów jest to, jaką pracę skóra wykonuje pod wpływem dobrego masażu. Liczą się walory zdrowotne, takie jak dotlenienie i ukrwienie skóry, czy też plusy psychiczne – każda kobieta wie, jak wspaniale działa masaż na jej samopoczucie i ogólny nastrój. Dobrą pracę wykonują również kremy, które aplikujemy bezpośrednio po masażu, zwłaszcza te z bombami witaminowymi.

W masażerach można przebierać podobnie jak w żelazkach i patelniach, przyjemność tego przebierania jednak tym większa, że kupujemy produkt luksusowy. Zacznijmy zatem od podstawowego produktu w kategorii masażerów, czyli od rollerów. Są to typowe wałki z wypustkami, dzięki którym można bezinwazyjnie wykonywać codzienny masaż. Działają bardzo powierzchownie, usuwając napięcia, ale nie ingerując w wewnętrzne warstwy skóry. Są świetne do niwelowania stresu po całym dniu.

Dla własnej wygodny i większego komfortu można zdecydować się również na masażer elektryczny, czyli taki, który masuje skórę nie tylko wypustkami, ale również drganiami. Takie masażery mogą być stosowane na praktycznie wszystkie partie ciała, w zależności od tego, którą z nich chcemy poddać zabiegowi. Fajną sprawą w elektronicznych masażerach są posiadane przez nie różnorodne funkcje od uciskania, poprzez głaskanie, na punktowej stymulacji kończąc.

Co to jest roll-cit?

Roll-cit wygląda jak maleńki wałek do malowania, na tym jednak podobieństwa z malarstwem pokojowym się kończą. Na tym wałeczku bowiem znajdują się mikroskopijne igiełki, które działają na cerę jak sprzęt do sprawdzania drożności.

Ale spokojnie! To tylko brzmi tak strasznie. Tak naprawdę „dziurki” wytworzone przez Roll-cit są niewidoczne, a dzięki nim aktywne kremy, które aplikuje się na skórę po „wałkowaniu” wchłaniają się w jej wewnętrzną powłokę, działając bardziej efektywnie na odpowiednią warstwę skóry. Po regularnej terapii Roll-cit cera odżywa, staje się jędrniejsza i gładsza.

A może by tak peeling kawitacyjny?

Co to jest peeling kawitacyjny? To nic innego jak oczyszczanie cery przez zastosowanie ultradźwięków. Brzmi jeszcze gorzej niż te igiełki, prawda? A okazuje się, że stosowanie tego zabiegu nie powoduje uczucia dyskomfortu, nic w jego trakcie i po nim nie boli, a skuteczność jest niebywała. Kawitacja to oddziaływanie ultradźwiękami na wilgotną skórę, w efekcie czego zostaje usunięty martwy naskórek.

Dzięki stosowaniu kawitacji skóra lepiej oddycha, ujędrnia się i szybciej regeneruje. Już po jednym zabiegu cera jest oczyszczona, a przebarwienia zaczynają się wchłaniać. Przy stosowaniu peelingu kawitacyjnego należy pamiętać przede wszystkim o tym, że przed włączeniem urządzenia trzeba dokładnie oczyścić skórę twarzy. Kawitacja najlepiej działa, jeśli jest poprzedzona głębokim peelingiem,  który odblokowuje pory.

Na budowie

Galwanizator jeszcze nie tak dawno temu był dla mnie mrocznym pojęciem z zakresu budownictwa? Przemysłu? Kiedy pierwszy raz odkryłam, że pojęcie galwanizacji stosuje się w przemyśle kosmetycznym moje zdziwienie było olbrzymie. Pomyślałam, że pewnie coś dziwnego robi się z twarzą, mocno ingerując w jej wygląd. Potem zaczęłam czytać, rozmawiać ze znajomymi i okazało się, że na dobrą sprawę to całkiem fajna rzecz.

Zabieg galwanizacji wykorzystuje prąd stały działający na płyny tkankowe, który pomaga w wielu schorzeniach organizmu i skóry. Rewelacyjnie sprawdza się przy walce z trądzikiem, przy skórze naczyniowej, zmarszczkach i rozszerzonych porach. Po zabiegu galwanizacji cera jest elastyczna, jędrna i bardzo dobrze ukrwiona. I wbrew pozorom zabieg galwanizacji wcale nie jest niebezpieczny!

Kiedyś wystarczyło mydło i ciepła woda. Ale kiedyś nie było tylu zanieczyszczeń, stresu w pracy, możliwości i samoświadomości kobiet. Dzisiaj chcemy być piękne, zadbane i pragniemy jak najdłużej zachować młody, zdrowy wygląd. Chwytamy się prawie wszystkich możliwych sposobów, kładziemy się pod skalpelem chirurga plastycznego, wstrzykujemy sobie dziwne rzeczy w policzki i pod oczy.

Możemy jednak zachować zadbaną cerę korzystając z możliwości dostępnych w domowych pieleszach. Czasami wystarczy dobra maseczka, peeling i ogórek na oczy, a od czasu do czasu przyda się sprzęt większych gabarytów, działający dokładniej. Do takich sprzętów właśnie zaliczyć można masażery, urządzenia do peelingu kawitacyjnego i galwanizatory.

 

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony technologicznie.pl – Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *