Technologie wykorzystywane podczas EURO 2016

W ciągu ostatnich osiemnastu lat świat znacznie się zmienił i zmiany te nie ominęły nawet konserwatywnego środowiska związanego z piłką nożną. Rozgrywany niemal dwie dekady temu Mundial we Francji nie różnił się znacząco od rozgrywek, w których udział brali Leônidas, Pelé czy Eusebio. Rozpoczynające się właśnie EURO 2016, które przez miesiąc zawładnie trójkolorowymi boiskami, to już jednak obraz innego technologicznie świata. Świata z kamerami do analizy, czujnikami i… sprayem.

Na pojawienie się na boiskach technologii, która wykracza poza elektroniczny stoper sędziego i tablicę do ogłoszeń technicznych, musieliśmy czekać naprawdę długo. Nie mam tutaj oczywiście na myśli strony mediowej i transmisyjnej dotyczącej rozgrywek piłkarskich, ale tego, co ma rzeczywisty wpływ na analizę i kontrolę meczów.

W 2007 r. zdecydowano się na wykorzystanie kamer do analizy rozgrywki i technologia ta pojawiła się na EURO 2008. Chyba każdy z nas zastanawiał się, skąd realizator transmisji wie, ile kilometrów przebiegł piłkarz albo z jaką prędkością leciała piłka po oddaniu strzału. Zagadka rozwiązana. Obecnie obszar gry dzieli się na szesnaście obszarów, a każdy z nich monitoruje inna kamera wysyłająca obraz do jednego z trzech laptopów. Tam sygnał jest przetwarzany, a końcowe dane różnią się od rzeczywistych statystyk o około 3%.

Najbardziej istotne zmiany, jakie po raz pierwszy zostaną wprowadzone podczas Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, są związane ze specjalnym sprayem i technologią goal-line. Tym pierwszym arbiter główny spotkania zaznacza miejsce ustawienia muru oraz wykonywania rzutu wolnego – dokładnie tak, jak miało to miejsce w czasie Mundialu w Brazylii. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że skład sprayu został zmodyfikowany i ma on nie sprawiać już piłkarzom żadnych problemów. Wcześniej zostawiał delikatne smugi, które mogły powodować, że murawa stawała się bardziej śliska. Obecnie stosuje się mieszankę 80% wody i 20% butanu.

Po uwolnieniu z butelki butan zwiększa swoją objętość na skutek ciśnienia i pokrywa się wodą zostawiając widoczny ślad. Po minucie gaz odparowuje i po całym sprayu pozostaje jedynie trochę wody.

Wracając do technologii goal-line warto zwrócić uwagę na fakt, że toczyło się wokół niej sporo eksperymentów. International Football Association Board – Międzynarodowa Rada Piłkarska – wyznaczyła kryteria, według których wykorzystywane rozwiązanie ma być w 100% dokładne, a także informować wyłącznie sędziego i robić to niezwłocznie.

FIFA musiała wybrać jeden z kilku projektów dotyczących technologii goal-line. Swój pomysł – Smart Ball System – miał Adidas. Opierał się on na włożeniu do piłki specjalnego czujnika, który wysyłałby informacje o położeniu piłki.

Brytyjczycy z firmy Hawk-Eye zachęcali zaś do wdrożenia ich projektu opierającego się na trzech zwróconych w stronę linii bramkowej kamerach rejestrujących obraz w 600 klatkach na sekundę. Tego typu rozwiązanie jest wykorzystywane między innymi w tenisie, badmintonie oraz angielskiej lidze piłkarskiej Premier League.

Ostatecznie jeszcze przed Mundialem w Brazylii postawiono na projekt Niemców z GoalControl-4D. W ramach ciekawostki dodam, że duży udział w jego opracowywaniu miał mieszkający przed laty w polskiej miejscowości Miastko Richard Zmuda Trzebiatowski. Wracając jednak do samej technologii warto dodać, że bazuje ona na działaniu czternastu rozstawionych wokół boiska kamer, które określają położenie piłki w trójwymiarze i informują sędziego o ewentualnym golu wysyłając mu odpowiednie dane na specjalny zegarek. Koszt instalacji tego rozwiązania to 300 tysięcy euro za stadion, jednak eksploatacja ciągnie za sobą wydatki rzędu 3 tysięcy euro za mecz. Dlaczego Międzynarodowa Rada Piłkarska wybrała projekt Niemców? Bo rzekomo jako jedyni byli w stanie dostarczyć odpowiednią infrastrukturę do Brazylii na czas. Pozostałe rozwiązania również spełniały wszystkie wytyczne.

Osiemnaście lat temu wydarzenia z francuskich boisk śledziliśmy na relatywnie niewielkich telewizorach uważnie obserwując każdy ruch piłki. Teraz wiele się zmieniło, ale parafrazując klasyka – piłka nadal jest jedna, a bramki nadal są dwie. Wprowadzone przez ostatnią dekadę rozwiązania nie tylko sprawią, że werdykty arbitrów będą bardziej sprawiedliwe, ale i dadzą nam w czasie przerwy garść statystyk do przeanalizowania. Pewnie jednak i tak nie będziemy się nad nimi rozwodzić zaciskając kciuki za biało-czerwonych.

Źródła:
1) http://www.gp24.pl/archiwum/art/4834651,byly-mieszkaniec-miastka-tworca-technologii-na-brazylijski-mundial,id,t.html (http://www.gp24.pl/archiwum/art/4834651,byly-mieszkaniec-miastka-tworca-technologii-na-brazylijski-mundial,id,t.html)
2) http://blogs.wsj.com/numbers/tracking-how-far-soccer-players-run-112/ (http://blogs.wsj.com/numbers/tracking-how-far-soccer-players-run-112/)
3) http://www.topendsports.com/sport/soccer/technology.htm (http://www.topendsports.com/sport/soccer/technology.htm)
4) http://www.sport.pl/mundial2014/1,128351,13667700,FIFA_wybrala_niemiecka_goal_line_technology__Bez_Hawk_Eye.html (http://www.sport.pl/mundial2014/1,128351,13667700,FIFA_wybrala_niemiecka_goal_line_technology__Bez_Hawk_Eye.html)
5) https://en.wikipedia.org/wiki/Hawk-Eye (https://en.wikipedia.org/wiki/Hawk-Eye)

Tekst pozyskany z archiwalnej wersji strony technologiczne.pl – Napisany przez autora bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *